![]() |
|
Nic nie brałam, kiedy to pisałam :) - Wersja do druku +- i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia (https://i-sen.pl) +-- Dział: Pozostałe (https://i-sen.pl/Forum-Pozostale--12) +--- Dział: Nasza Twórczość (https://i-sen.pl/Forum-Nasza-Tworczosc--60) +--- Wątek: Nic nie brałam, kiedy to pisałam :) (/Temat-Nic-nie-bralam-kiedy-to-pisalam--4308) |
Nic nie brałam, kiedy to pisałam :) - Sudo - 09-12-2018 Znalezione w moich notatkach (odręcznych, ponieważ przed pójściem na studia nie pisałam wierszy na komputerze, moja pożal-się-boże-poetycka-twórczość z lat 2005 - 2011 istnieje tylko w postaci papierowej). Teraz po latach wyczuwam w tym taki uroczy psychodeliczny absurd, zwłaszcza po wyrwaniu z kontekstu. W mroki zapomnienia chowam kalendarze Jakbym nie wiedziała, że nie dość im ukrycia Idę przed siebie, udając, że więcej nie marzę, Gdy to, co mi życie dało - w zamian żąda życia Uciekam jak tamci, co boją się bólu, Chociaż nieobce im są sprawy człowiecze A ja zrywam się z krzykiem, znów śniwszy o królu, Którego spojrzeniu ja tym swoim przebudzeniem przeczę Złorzecząc im, bo mękę gotują mi taką, Bym biegła ścieżką złudnie uznaną za swoją W swym czasie obudzona, podobna wilkołakom, Otaczający mrok uczyniła swą ostoją I zanuciła pieśń, jako dla księżyca pozdrowienia "Dzięki ci składam, żeś mnie splątał z tym chaosem!" Tobie też nie spojrzę w oczy, Matko Przeznaczenia Nie jest nam pisane śpiewać jednym głosem Śmierć tego, który nie żył, czy w czasie istniała? I czy boleć mnie powinna jako strata? A Matka Przeznaczenia na ten dzień czekała, By po raz kolejny rodzić władcę świata I pojawi się tych spojrzeń przeraźliwa mnogość, Przeraźliwa obecność twarzy życia niesytych A każdy z nich będzie niepodobny do nikogo, Aż krwi zabraknie, aby ją podzielić na te byty Będzie krzyczał ktoś tak blisko, jakby we mnie: "Matko Przeznaczenia, chwyć za rękę dziecię! Ja je tylko w otchłań ciągnę!" Coraz ciemniej I coraz zimniej robi się w wewnętrznym świecie. I we wnętrzu tłum się rodzi, kto jest temu winien Chyba tylko ten czas, co wiarę zabija Patrzę, czy coś cennego wśród mętów wypłynie... To tylko wzrok mój błyszczy, gdy w wodzie się odbija I żałobie poddaje się Matka Przeznaczenia Poddaje się dłoni żelaznej, co ją gniecie "Żegnaj nadziejo i wiaro, żegnajcie złudzenia!" I nagła ciemność zapadła w wewnętrznym świecie Ty, co ciemnością przyszłość nam osłaniasz, Nim z ciszy niebytu wyjdziemy w tę wrzawę, Wypełnij śmiercią wolę, której dziać się wzbraniasz I przelej krew moją zgodnie z prawem! ~ opisane jako rok 2010, brak dokładnych dat RE: Nic nie brałam, kiedy to pisałam :) - Isabela - 09-12-2018 Plusik za słowa "ciemność", "niebyt" i "otchłań" (no i oczywiście "kalendarz", który na tym forum budzi u niektórych silne emocje) - ale ogólnego przekazu nie czaję. RE: Nic nie brałam, kiedy to pisałam :) - Sudo - 12-12-2018 "Lilia" # Tyle ile pamiętam: to wszystko miało być metaforą mojej depresji z tamtych czasów, kiedy to każdą wolną chwilę starałam się przesypiać, aby nie być przytomna i nie czuć się tak fatalnie... W głębokim bezkresie ciemności, Co poznaniem od wnętrza odmienia Rozważała Lilia w cichości Nieznane dotąd jej światom przeciw-drgnienia "Światy moje, ja was tylko śnię I na wskroś patrzę, wciąż uśpiona Sen - on jeden wszytko wie, A miłość jego nieskończona! Taki już los człowieka Nie zna przyszłych czasów przebiegu Zdumiony patrzy, gdy rzeka, Kipiąc, wystąpi z brzegów" Brzęczący lata pszczeli rój Zatacza okręgi wokoło kwiatu Pytają: "Gdzie jest tajemny środek twój?" "Jest tam, gdzie uderzył piorun szkarłatu" "Gdzie kryje się punkt twój złoty?" "Jest tam, gdzie ręką wskazuję Patrzcie, póki starczy ochoty Ja nic nie widzę i nic nie znajduję" Po łodyżce kropla spływa powoli Tak bardzo na przekór kwiatom płynna Chcę Lilię wołaniem ze snu wyzwolić Ona milczy, taka martwa i inna Więc pytam ją zdumiona: "Dlaczego tak milczysz przy mnie, Wzrokiem w ziemi utkwiona? Zdradź chociaż swoje imię!" Odpowiada z przekorą: "Nie ma takiego imienia, Które oddaje duszę chorą I cały bezmiar pragnienia Czy nie przewidziałaś tego, Że jestem tylko złudzeniem, Że nie ma we mnie niczego, Jedynie poza spełnieniem?" "Czemu jest biały płatek, o tam?" "Ach ta biel to laktotropina" "Zdaje mi się, że jednak cię znam Czy to ty jesteś Michalina? Czy to, Saro, oczy twoje W tym kielichu się zawarły, Dwa łez źródła, krynice, zdroje, Co przedwcześnie za życia zmarły?" W złości rozbijam lustro jej Pęka za jednym uderzeniem Słyszę jej głos: "Jam jest Vena Maey" Ach, dlaczego ktoś nazwał cię moim imieniem?! ~ opisane jako rok 2010 RE: Nic nie brałam, kiedy to pisałam :) - Sudo - 30-12-2018 Wszelkie podobieństwa do tego, co zupełnie niezależnie powstaje w Kronikach Astralnych Motyli są dziełem przypadku - albo wolą przeznaczenia ![]() "Triumf Czerwieni nad materią" Czy widzisz tamtą biegnącą dziewczynę, Która, wydaje się, że nad ziemią płynie Wichrowym krokiem przemierza dolinę A za drogowskaz ma czerwoną linię Twarz jej zamarła w tym dziwnym uśmiechu, Chmury do siebie przyciąga rękami obiema Ale co jest powodem takiego pośpiechu, Skoro tutaj nic oprócz tej doliny nie ma? A ona nieprzerwanie biegnie w dal przed siebie I chyba tylko zgodny w kierunku wiatr spotyka Jakby z kolejnym krokiem znalazła się w niebie Na horyzoncie odległym, gdzie z ziemią się styka Dopiero teraz widzę, jak nad tą doliną Pojawia się i rośnie w chmurach iskra drobna Odsłania wnętrze, by pokazać, że tych czasów jest przyczyną I okiem mruga, tajemnicza i gwiazdom niepodobna I szepcze: „Kiedy uznasz już we mnie przyczynę, Sądy swe wyjaw wtedy gdy już mnie nie będzie wcale Wtedy poznasz, że widziałaś we mnie nie dziewczynę, Lecz siłę, co ją opętała w dzikim szale A potem zaprzeczysz oczom, wszak one nic nie widzą I zasmucisz się, ponieważ zobaczyć nie mogą” I dodaje, że nie ma takich, co jej nienawidzą A ja przytakuję, idąc wydeptaną w trawie drogą Patrzę za dziewczyną, umysł złudzeniom ulegnie Prawdą jest tylko to, co ona w oczach skrywa Ale jakoś wiem, że to nie ona tak biegnie To biegnie Czerwień, a do biegu jej ciała używa ~opisane jako rok 201 RE: Nic nie brałam, kiedy to pisałam :) - Sudo - 12-01-2019 Ze świata skażonego ohydą Wybaw mnie, stróżu mój ognisty Spójrz, wilki w moją stronę idą Mord w oczach ich, w sercu zamiar nieczysty Panie cudownej ciał przemiany, Nim pierwszy wilk ku mnie skoczy, Straw i skrusz moje kajdany Lub śmiercią zamknij mi oczy Wybij zęby ich wyszczerzone, By więcej nie mogły ich szczerzyć Gdy ujrzę je, gniewem twoim zmiażdżone, Będę ci mogła uwierzyć I oddam się bez wahania, Bo nie ma gorszego cierpienia Od biernego wyczekiwania, Gdy świat oblicza nie zmienia Więc ty się odmień, duchu mocny, Bym i ja z tobą odmieniona Trud porzuciła bezowocny, W który wierzyłam, że zło pokona Władco, który trwasz kryształem Ponad odwiecznym czasu prawem, Stań przy mnie duszą i ciałem, Tocz dla mnie bitwy krwawe I wykrwaw dla mnie drogę, Grobowiec mi wykuj w granicie, Gdzie w pokoju skonać mogę, By odrodzić się twoim życiem Ty, który bólu nie czujesz, Który nigdy nie gardzisz łzami, Który obietnic dotrzymujesz, Ocal mnie przed wilkami! ~opisane jako rok 2010 RE: Nic nie brałam, kiedy to pisałam :) - Sudo - 13-10-2019 W ramach anonimizacji - część przepisać na komputerze i zaszyfrować, część od razu bez przepisywania spalić (albo obecnie już bardziej cywilizowanie, do niszczarki) - znalazłam kolejne przykłady mojej depresyjnej twórczości, tym razem z czasów drugiego, już zdiagnozowanego epizodu depresji (2015). Był to ten czas, kiedy ulegałam praniu mózgu przez byłego satanistę, utrzymującego iż rozmawia z demonami a ja także mam szansę zyskać takie moce. Obecnie zdążyłam zapomnieć, że wówczas stworzyłam coś, co mogłoby być prawie prologiem do "moich odpałów"... Albo od razu do tych parodii Isabeli, bo chyba nawet bardziej to pasuje ================================================================== Czekam na dzień, gdy nic nie poczuję Tak boleśnie wolno drzewo kiełkuje Tak wegetuję, gniję i umieram Zagubiony w mroku kot Schroedingera Kolejny dzień męki przechodzi tak po prostu Chyba mam jeszcze nadzieję - nie skaczę z mostu W ścianę głową uderzam, w krwi rozprysku Niech stanie się, niech przyjdzie zrozumienie w nagłym błysku! Co krzyczy w milczeniu, szuka słowa Gdy tylko wstanę, upadam od nowa Coś broń z rąk wytrąca, wdeptuje w ziemię Nie ma sposobu, by skrócić to cierpienie Z tarczą lub na tarczy, zakończyć honorowo Pozwól wstać lub zginąć, daj myśl lub słowo Zburz mur między mną a tym, co nieskończone! Daj ułamkowi całość, obudź, co uśpione! Żywą lub martwą wyrwij z zawieszenia Uwolnij kota z mrocznego więzienia Skrusz skrzyni ściany, wśród gruzów wskaż drogę, We łzach i bólu błagam - tylko tyle mogę... ================================================================== # Swoją drogą to skąd się wzięło, że Isabela pisze te parodie "odpałów"? RE: Nic nie brałam, kiedy to pisałam :) - Isabela - 14-10-2019 (13-10-2019, 23:26 )Sudo napisał(a): # Swoją drogą to skąd się wzięło, że Isabela pisze te parodie "odpałów"?Nie wiem. Myślałam o Tobie wczoraj wieczorem. Zastanawiałam się, kiedy opublikujesz kolejne odpały i jak je zatytułować, bo powoli pomysły mi się kończą. (13-10-2019, 23:26 )Sudo napisał(a): Obecnie zdążyłam zapomnieć, że wówczas stworzyłam coś, co mogłoby być prawie prologiem do "moich odpałów"... Albo od razu do tych parodii Isabeli, bo chyba nawet bardziej to pasujeTo chyba logiczne, że do tych parodii odpałów musi być parodia prologu. RE: Nic nie brałam, kiedy to pisałam :) - Sudo - 14-10-2019 Jeśli chodzi o "prawdziwe" odpadły, te teraźniejsze, pisane ze złości, to nieoficjalna autorska wiadomość jest taka: nowe części będą powstawać maksymalnie do momentu, kiedy Let's Encrypt naprawdę zrobi to, co zostało zapowiedziane pod koniec 2018 - czyli nie wiadomo, kiedy dokładnie to nastąpi, tyle wiem, że pewnie nie za szybko
|