Zastanówcie się jaki kurs przyjął by rozwój oneironautyki w przypadku zlania wszystko w jedno. Obserwowałem przed długi czas środowisko oobenautów i ezoteryków i zaznajomiłem się z typowym sposobem myślenia dla tej grupy. Jak spojrzycie na to wszystko z boku to możecie zauważyć, że żaden rozwój ich dziedziny nie zachodzi. Wszyscy rozbudowują teorię w swojej głowie na podstawie osobistych doświadczeń i z fizjologicznej natury tych zjawisk, każdy ma inną. Tak naprawdę cały "rozwój" OOBE w tych wszystkich latach polegał jedynie na takim uelastycznianiu definicji, żeby trzymało się to chociaż pozornego sensu i żeby tam, gdzie fizjologia wychodzi na jaw wysoko nad powierzchnię, że każdy laik może złapać wątpliwości, mógłby nazwać to LD aniżeli OOBE.
Na tym forum przyjęliśmy racjonalny paradygmat i rozwój zachodzi (głównie za sprawą Incestusa) bo trzymamy się tylko pewników i opieramy wnioski nie tylko o własne doświadczenia. Zapoznaj się chociażby z tym tematem
http://i-sen.pl/Temat-Plytkosc-i-glebokosc-snu--2869 Opisane pewniki, które każdy z odrobiną doświadczenia i wglądu może zauważyć u siebie.
Jest co prawda wiele bystrych umysłów po stronie astralnych podróżników, np. J. Bzoma. Ale zamiast wykorzystać swoje doświadczenie do rozwoju dziedziny to brnie w ciągle rosnącą własną wizję świata, a nawet wszechświata. Zidentyfikowani Bogowie i Jezusy każdego świata, ponad 10 poziomów snu. A co jak to kiedyś runie

Takie rozbudowane wizje ma wiele OOBE ekspertów i każdy jest święcie przekonany, że to on ma rację
Niektórzy tutaj z nas dopuszczają istnienie rożnych fenomenów niezbadanych przez naukę (kiedy to większość oobenautów jest
pewnych, że każdy z tych fenomenów jest możliwy co jest na równi z urojeniami), ale same OOBE jest przegrane od wielu stron. A trzeba się w świecie iluzyjnej i nietrwałej logiki uczepić jakiegoś punktu, żeby funkcjonować.
Innymi słowy forów o ściśle racjonalnym podejściu w tej tematyce jest bardzo mało, a jakieś muszą być bo zawsze jest możliwość, że to my mamy rację. Więc niech zostanie wszystko tak jak jest i zobaczymy gdzie zajdziemy za 10 lat
Co do medytacji. Nie widzę głębszego sensu w tworzeniu specjalnych działów pod to. To nie jest, aż tak szeroka dziedzina. Oczywiście, gdyby wziąć pod uwagę wszystkie pseudo-medytacje z pogranicza ezoteryki to tak. Dałoby się stworzyć całe forum o tym

Ale jestem zdania, że to właśnie pseudo-medytacje, którym nie warto poświęcać czasu i uwagi bo gdyby prowadziłyby do jakiegoś wglądu (co jest esencją medytacji) to ludzie je stosujący już nie byliby tak pewni co do własnych doświadczeń po drugiej stronie

Zdaniem sporej części tutaj z nas są to działania przede wszystkim bazujące na placebo i wspomagającej koncentracji.