19-02-2012, 12:17
hehehe
Też miałem wczoraj sen spowodowany tamtymi rozmowami tylko że o tym, żeby poprawnie zrobić TR. Oczywiście zatykałem sobie nos przez jakieś 10 sekund wychodziło wszystko poprawnie ale się nie skumałem o co chodzi 
Ja uświadamiam się prawie co noc, czasami też po 2 razy, ale wywala mnie za każdym razem ostatnio nawet nie mijają 3 sekundy
Nie wiem o czym mam myśleć żeby się nie obudzić. U mnie od razu wywala Critical error
Najdłuższy mój LD trwał jakieś 15 sekund... Jak tak mam niepełną świadomość i nie ingeruje w sen to wszystko jest ok a jak cokolwiek zadziałam to od momentalnie się budzę. ;/
Dzisiaj było tak, że było ciemno byłem na dworzu i gdzieś biegłem. Księżyc był schowany za chmurami i widziałem jakąś poświatę na samych chmurach jak by od słońca jeszcze. Poświata w sekundę zniknęła a ja się przewróciłem i zacząłem spadać. W pierwszej chwili się przestraszyłem, po sekundzie się uświadomiłem i uspokoiłem hamując spadanie i powoli się wybudzałem oczywiście, obserwując jak wracam do reala i jak powraca czucie bez otwierania oczu itd. Nie ruszałem się przez jakieś 10 minut i stwierdziłem że takie leżenie jest bez sensu i nic nie wychodzi..
Też miałem wczoraj sen spowodowany tamtymi rozmowami tylko że o tym, żeby poprawnie zrobić TR. Oczywiście zatykałem sobie nos przez jakieś 10 sekund wychodziło wszystko poprawnie ale się nie skumałem o co chodzi 
Ja uświadamiam się prawie co noc, czasami też po 2 razy, ale wywala mnie za każdym razem ostatnio nawet nie mijają 3 sekundy
Nie wiem o czym mam myśleć żeby się nie obudzić. U mnie od razu wywala Critical error
Najdłuższy mój LD trwał jakieś 15 sekund... Jak tak mam niepełną świadomość i nie ingeruje w sen to wszystko jest ok a jak cokolwiek zadziałam to od momentalnie się budzę. ;/Dzisiaj było tak, że było ciemno byłem na dworzu i gdzieś biegłem. Księżyc był schowany za chmurami i widziałem jakąś poświatę na samych chmurach jak by od słońca jeszcze. Poświata w sekundę zniknęła a ja się przewróciłem i zacząłem spadać. W pierwszej chwili się przestraszyłem, po sekundzie się uświadomiłem i uspokoiłem hamując spadanie i powoli się wybudzałem oczywiście, obserwując jak wracam do reala i jak powraca czucie bez otwierania oczu itd. Nie ruszałem się przez jakieś 10 minut i stwierdziłem że takie leżenie jest bez sensu i nic nie wychodzi..






Tak to właśnie jest, że im więcej LD się miało, tym bardziej afirmacja nakręca się sama, a jak ktoś się bardzo stara i LD nie wychodzą, to afirmacja osiąga szybko odwrotny efekt - " nie uda mi się znowu "
po jakichś 3 miesiącach praktyki to jest myślę że wyczyn