Hrislay
"Oni" wiedzą lepiej :D .
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Hmm, ciekawe - miałem dzisiaj: paraliż senny, w paraliży sennym, w paraliżu (albo o jedno mniej/więcej :P). Czyli - dostałem paraliżu, i byłem tego świadomy (to co mam często, nie miłe uczucie) - nie spałem (chyba? a może?). Chciałem się ruszyć, ale - udało mi się ruszać prawą dłonią i nic z tego nie wynikało (czyli to być musiał sen!) po czym, gdy stwierdziłem, że to nie możliwe, zacząłem się jakby wybudzać, by odkryć, że wybudziłem się z jednego paraliżu a wciąż byłem w kolejnym :) Tym razem silniejszym! Znowu próba ruchu, mozolniejsza i trudniejsza od poprzedniej i ... ruszam głową, co nie daje żadnego efektu (czyli to też musiał być sen!). Wkurzyłem się i zacząłem myśleć, że już nigdy nie wyjdę z paraliżu (problem w tym, że za każdym razem nie wiedziałem, że to sen - nawet teraz mam wątpliwości, czy to był sen) i wtedy wybudziłem się z paraliżu, i stwierdziłem - że jestem w kolejnym. Tym razem poszło łatwo (to musiała być rzeczywistość) - wiedziałem gdzie jestem i za wszelką cenę chciałem poruszyć ręką i otworzyć oczy. Parę sekund - i już zadowolony piłem colę :)

Miałem też ciekawy sen - dużo z niego nie pamiętam, bo nie chce mi się prowadzić notatnika i go nie zapisałem :), ale to co pamiętam napiszę:

Skrzyżowanie, w remoncie. Jestem w pojeździe, a znaki są po azjatycku (po rodzaju krzaczków - to chyba był japoński) i po niemiecku (? :P ) wybrałem jakąś drogę. Potem następuje fragment snu którego kompletnie nie pamiętam. Znowu skrzyżowanie (to samo), tym razem jadę z ludźmi. Wybieram zjazd i się zatrzymujemy zaraz za nim. Droga to wysypany kamień, ale nie ubity. Coś jakby właśnie robili podkład pod asfalt. Akcja przenosi się do pakamery/pomieszczenia. Dwie kobiety stoją przede mną - jedna rzuca butelkę z resztką coli (to była cola bo przed snem ją piłem :P) na ziemię. Ja wkurzony podnoszę tą butelkę i pytam jej: "Jak chcesz przeżyć na pustyni, skoro wyrzucasz wodę?!". Ona trochę wkurzona, że ją opieprzyłem zabiera mi butelkę, ale po wzroku widzę, że zrozumiała o co mi chodzi i przyznaje mi rację. (chyba wiem, kim były te dwie dziewczyny, ale nie wiem czy to nie nadinterpretacja dokonana przez moją świadomość - dlatego piszę w nawiasie - ((to była Asia i Kinga, a opieprzałem Kinię - wybacz :* :P ))). Widzę, ze jakiś facet wychodzi. Mówię do niego "Slavia, musimy to teraz zbudować bo inaczej nie zdążymy". Tak, to był Slavia :) Szedł się chyba wysikać, więc nie wiedział, czy od razu budujemy czy najpierw się wysika haha :) Tym czasem ja się zastanawiałem, czy deski się nadadzą, i mówiłem sobie, że musimy to zrobić bardzo porządnie. Niestety - nie pamiętam co mieliśmy budować... Obok stał jeszcze jeden facet, bardzo spokojny i opanowany - ale nie mam pojęcia kto to mógł być.
Wrażenia: miałem wrażenie, że akcja dzieje się po jakimś kataklizmie, a my chcąc się gdzieś dostać musimy przejść przez bardzo trudny teren. Podjechałem po ludzi autem, ale od miejsca rozmowy musieliśmy iść dalej piechotą.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Pewnie w tym śnie miałem jakieś problemy z pęcherzem po tej katastrofie (promieniowanie z Japonii?) xD

Myślę że ten opanowany facet to Noni, bo taki zadowolony że wreszcie udało mu sie coś przepowiedzieć :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Świetny sen :D

Ogólnie to my, znowu po kataklizmie (czyt. koniec świata :P), czyli skąd my to znamy.. ;)

Wyrzuciłam colę, bo wolę pepsi..! I wybaczam, wiem, że uwielbiasz mnie opieprzać :D

PS. Myślę, że ten opanowany facet to e.e, na 100% xD
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
super xD hmm... może na prawdę MY przeżyjemy? xD
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Hahaha :D
Dla kobiety jedyne naprawdę wygodne miejsce do płaczu to pierś mężczyzny.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Ten gość to byłem ja 8-)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Hmm, całkiem prawdopodobne, że był to HC :) Ale to tylko domniemania :P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Miałem LD, ale to było dziwne... jak się wybudziłem, to pomyślałem sobie czy to nie był sen o LD.

Ale ciesze się bardzo, bo zrobiłem spory postęp - 5 razy chciało mi przerwać LD (2 razy się wybudzałem, 3 wpadałem w wir snu) i za każdym razem przejmowałem kontrole i LD'kowałem się dalej. Nie dopuściłem do wybudzenia :D Mimo to LD nie było jakieś genialne - nie miałem tak jak kiedyś super jakości, super kontroli. Trochę to wszystko trzymało się na włosku, ale to pewnie dlatego, że LD miałem w 10/11 godzinie snu i spałem już tylko dlatego, że chciałem mocno to utrzymać. Aha - no i znowu potwierdzam, że uzyskać LD po imprezie jest banalnie :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
..i tak właśnie tatuś namówił mnie kiedyś do picia i imprezowania! xD

Ogólnie to fajnie, właśnie zauważyłam, że Twoje ostatnie wpisy dotyczyły tego proroczego, a raczej 'proroczego' snu o końcu świata.. Ech.. :(
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1