Fasolnikov
#11
no jeden, góra dwa - da radę bez zapisywania pamiętać tylko te sny po których się nie zasnęło znowu - aczkolwiek zauważyłem że wszystkie sny z jednej nocy mają jakiś wspólny wykładnik, łączą się ze sobą na zasadzie wspomnień, a przynajmniej tak się wydaje ( zawsze mam wrażenie, że akcja którą podjąłem w pamiętanym śnie była zdeterminowana w poprzednim )
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#12
Fasolnikov napisał(a):Chyba rzeczywiście przejdę na zapisywanie zwięzłe i poprzez skojarzenia, bo z 'wampiowych dwóch minutek' u mnie zmienia się to w na pewno dłuższy czas.
Też mam ten problem... Można spróbować zapisywać sny graficznie. Zamiast coś opisywać można to narysować, stworzyć mapę myśli, albo tak jak piszesz, zapisywać bardziej hasłowo, ale wiadomo że wtedy sporo szczegółów może nam umknąć.

incestus napisał(a):no jeden, góra dwa - da radę bez zapisywania pamiętać tylko te sny po których się nie zasnęło znowu
To niewiele, już nawet nie chodzi o to że dziennik snów jest bardzo pomocny dla uzyskiwania świadomości we śnie (np. możesz znaleźć znaki senne, na które inaczej nie zwróciłbyś uwagi, pokazujesz swojej podświadomości że sny są dla Ciebie ważne itd.), bo, jak widać, Ty radzisz sobie bez tego. Sen świadomy co cztery dni to, wg. mnie, świetny wynik. Mimo wszystko, moim zdaniem szkoda zapominać te, nieraz bardzo ciekawe historie i ignorować to co chce nam przekazać podświadomość...

incestus napisał(a):aczkolwiek zauważyłem że wszystkie sny z jednej nocy mają jakiś wspólny wykładnik, łączą się ze sobą na zasadzie wspomnień, a przynajmniej tak się wydaje ( zawsze mam wrażenie, że akcja którą podjąłem w pamiętanym śnie była zdeterminowana w poprzednim )
Może po prostu coś działo się w tym śnie wcześniej, ale tego nie pamiętasz? Czasem jest tak że to co wydaje się być odrębnym snem, jest po prostu tym co działo się wcześniej w tym samym śnie. Możemy nam się wydawać że pamiętamy trzy sny a kiedy prześledzimy ich fabułę, okaże się że to fragmenty jednego, złożonego snu. Wydaje mi się że tym częściej będziemy pamiętać sny w ten wyrywkowy sposób, im gorszą mamy pamięć snów.
The sky it's not the limit and you're never gonna guess what is.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#13
No właśnie :)
Przez kilka snów jednej nocy rozumiem każdy nowy sen po przebudzeniu się. Ja akurat tak kiepsko sypiam:)
A co do kilku snów według faz REM NREM to ja jestem raczej zdania że wykres faz snu obrazuje poziom świadomości w sensie możliwości zapamiętania , a w rzeczywistości jak nie budzimy się, to śni się cały czas jeden sen:
Często jest tak, że pamiętam sen od momentu gdy gdzieś np biegnę i zawsze wnioskowałem że poprzednia część tego snu ( powód dla którego biegnę) musiała mi się śnić w fazie NREM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#14
Jak masz problem z zapisywaniem snu, to możesz spróbować nagrywać na dyktafon - zaraz po przebudzeniu opowiadasz o śnie i to nagrywasz. Ma to też ten plus, że możesz mieć cały czas zamknięte oczy - w ten sposób możesz więcej pamiętać, wciąż przeżywać uczucia ze snu. Oczywiście trzeba umieć nie zasnąć.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#15
No to mamy pierwszy sukces, świadomy sen kontrolowany. Wszystko za sprawą wyjazdu na weekend na wieś, tak myślę. Nastawienia specjalnego na LD nie było, dziennik ostatnio olałem, miałem tylko małą rozmowę przed snem z siostrą na ten temat.

Szedłem sobie przez centrum Katowic, patrząc na witryny sklepów. Spokojny dzień. I nagle coś mnie uderzyło. Zobaczyłem, że w kiosku sprzedają kontynuację mojej gry komputerowej z dzieciństwa. Gra zwała się Rayman 5. Pomyślałem sobie. Zaraz zaraz, przecież nawet czwórki nie było, a co dopiero piątka. Hmm. A może to jest sen? Nie. Jest realnie, chodzę sobie przecież po Katowicach, a nie w jakimś wymyślonym mieście jak to bywało podczas poprzednich LD. Ale lepiej zrobię test. Zatykam nos, staram się wziąć głęboki wdech... i udaje się.

Co ciekawe, sen utrzymał się. Skoro tak, to trzeba spróbować dalej, tego, co nigdy mi jeszcze nie wyszło. Latanie. Wcześniej, podczas pierwszego LD starałem się wyskoczyć i jakoś polecieć, wywróciłem się i obudziłem. Pamiętając o tym postawiłem na siłę woli i bez użycia jakiejkolwiek siły fizycznej skupiłem się myślowo na wyobrażeniu lotu. I poleciałem. Latałem sobie przez jakiś czas podziwiając widoki i doznania, aż mi się troszkę znudziło i postanowiłem spróbować czegoś innego.
Przechodzenia przez ściany. Wchodzę do jakiegoś budynku i staram się przeniknąć przez sufit na wyższe piętro. Przykładam dłonie do sklepienia. Udaje się. Podczas przechodzenia czuje niesamowite łaskotki na dłoniach. Cofam je.

Nagle czuję, jakby moje fizyczne ciało spadało z łóżka. Konkretnie noga. Myślę sobie, że mam niewiele czasu. Postanowiłem pogadać sobie z moją podświadomością, a właściwie z ludźmi, z którymi już raczej nie mam kontaktu, a tego żałuję. Prawie bez problemów mi się udaję, czuję tylko, jakby moje ciało postępowo spadało z łóżka (najpierw druga noga, później tułów, ręce, a w końcu całe ciało). Później czuję jakby ktoś mnie stukał w czoło. Dochodzi do mnie myśl: 'Tomek, obudź się'. To pewnie moja babcia mnie budzi. Dawaj, koniec z tym LD, trzeba się obudzić.

I powoli się budzę. Czuję ciało ale nie mam władzy nad nim. Całkiem przyjemne uczucie. Po chwili otwieram powoli powieki i spokojnie staram się odzyskać panowanie nad ciałem. Po kilku sekundach się udaje, jednakże dziwi mnie jedno: leżę na wznak na plecach i nikt mnie nie budził.


I tu nasuwa się pytanie. Jak rozróżnić które doznania podczas LD dzieją się w śnie, a które w rzeczywistości, skoro byłem absolutnie pewien, że ta akcja z budzeniem dzieje się na prawdę?
Sny świadome zaliczone: 7.
Sny kontrolowane zaliczone: 4.

Totalna amatorka, praktycznie nic z tego nie pamiętam.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#16
Dobra robota, gratulacje! :)
Ja prawie przy każdym wzrokowym LD mam fałszywe słuchowe doznania z zewnątrz, związane z tym, że albo ktoś się dobija do drzwi albo budzik dzwoni na egzamin.
Rozróżniam je tak, że wprawdzie prawdziwe głosy z zewnątrz słyszy się we śnie - ale te prawie zawsze same wymuszą pobudkę.

Najważniejsze dla mnie jest żeby latanie się nie znudziło - trzeba zmusić umysł żeby przestał produkować obrazy charakterystyczne dla jednego motywu. Podczas lotu wyobraź sobie jakiś mur i że za nim ma się kończyć miasto, albo przechodź przez teleporty: Nowe szalone krajobrazy zawsze zapierają dech :)

A teraz moje pytanie: Jakie zmysły były wyraźne, jakie przytępione a jakie żadne. Co się zmieniło po rozmowie z projekcją????
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#17
Nie wiem czy jest się z czego cieszyć, bo następnego dnia miałem sen, który też pamiętam, ale mimo oznak snu dużej ilości (może opiszę go później) nie dostałem takiego olśnienia, że to może być sen. W każdym razie takie LD daje motywację, bo teraz sobie już z grubsza zaplanowałem co będę robić, kiedy następnym razem mi się uda.

Hm, zmysły. Wzrok oceniłbym na raczej poglądowy. Nie widziałem dużo szczegółów, przynajmniej nie pamiętam. Bardziej skupiłbym się na odczuciach: lotu, przeciążeń podczas wznoszenia się czy spadania, podczas przechodzenia przez ściany etc. Komunikacja z innymi była zwykła, ale tak samo, wygląd był raczej poglądowy, po prostu wiedziałem, że to dana osoba, znajduję się tu i tu. Nie widziałem żadnych szczegółów, niczego dziwnego, innego. Wydaje mi się, że dotyk był też w miarę rozwinięty, przynajmniej do chwili gdy poczułem 'spadnięcie z łóżka'. Ogólnie rzecz biorąc rozpisałbym to tak

Wzrok: 40%
Słuch: 50%
Smak: 0% (niczego nie jadłem, nie próbowałem etc)
Dotyk: 60%
Węch: 0% (patrz smak)

Gdzie 100% to postrzeganie jak w świecie realnym, a 0% to brak zwrócenia na to uwagi.

Rozmowa z projekcjami odbywała się w zamkniętym pokoju, skupiony byłem bardziej na danych osobach a nie na otoczeniu. Zwielokrotniły się doznania 'prawdziwego ciała'.
Sny świadome zaliczone: 7.
Sny kontrolowane zaliczone: 4.

Totalna amatorka, praktycznie nic z tego nie pamiętam.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#18
Gratulacje! :)
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#19
Po LD kolejne sny w kolejnych dniach nie były świadome, za to zostały zapamiętane. Nie używam dziennika, jestem zbyt leniwy. Zapiszę sobie za to tutaj skojarzeniowo, żebym mógł do tego wrócić kiedyś, i żebym nie zapomniał.
Po kolei sny dotyczyły:
1. Wakacji (plaża z O i ekipą z obozu, skakanie do morza, oranie twarzą po dnie, dziwny kostium)
2. Kupna nowego telefonu (wycieczka z tatą po salonach, mediamarkt na 3 stawach jak allegro, htc)
3. HP (Hagrid broniący mnie i ekipę przed zagrożeniem (?), różdżkowanie, nudy)
Sny świadome zaliczone: 7.
Sny kontrolowane zaliczone: 4.

Totalna amatorka, praktycznie nic z tego nie pamiętam.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#20
4. ?
5.a) impreza u B. Domek w górach. Muza 'ala vivowa', alkohol. Black Devile. Basen w podziemiach domu. Brązowe kafelki. Grzyb pod prysznicami. Grzybica stóp (wręcz nierealna, całe białe stopy). Realne uczucie swędzenia.
b) W, krótkie spotkanie, długie gg, marzenia (?).
Sny świadome zaliczone: 7.
Sny kontrolowane zaliczone: 4.

Totalna amatorka, praktycznie nic z tego nie pamiętam.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1