22-10-2014, 10:18
1 Dawne czasy (sen zwykły)
Akcja toczyła się na uczelni, na której studiowałem. Jak to bywało na tej uczelni na moim kierunku, zdarzały się 5cio godzinne okienka pomiędzy zajęciami. Było tak i tym razem. Postanowiłem nie jechać do domu tylko zrobić sobie trening pleców. Jak na złość skończył mi się karnet na siłownie postanowiłem zrobić trening na czymś niekonwencjonalnym. Ćwiczyłem na jakimś urządzeniu jaki w realu nawet nie istnieje a jeśli istnieje to ja o tym nie wiem. Następnie akcja przeniosła sie z sali gimnastycznej do budynku obok , gdzie na korytarzu między przechodzącymi studentkami ćwiczyłem plecy na wyciągu górnym.
2 Komandosi ( sen zwykły)
Był słoneczny dzień gdzieś w krajach wschodnich. Brałem udział w zneutralizowaniu jednego z Celów. Była nas grupa ok 7 komandosów , gdy cel dostał kulkę, ja z dwoma innymi miałem przetransportować rannego do polowego szpitala i tam go przesłuchać. Tamci dwaj sprawdzili czy nie ma granatów przy sobie, czy przeżyje i mieliśmy coś od niego wyciągnąć. Gdy doprowadzili go do porządku podziękował i powiedział że musi leciec bo rodzina czeka, nie chieliśmy go puścić ale nalegał więc wyszedl. My też zaczęliśmy się zbierać, Ubieraliśmy kominiarki, Hełm , goglę, kurtkę wojskową plecaki i ruszyliśmy dalej.
3 Żule na melinie (sen zwykły)
szedłem z dwoma kumplami piechotą, z jakimiś zakupami w reklamówkach, postanowiliśmy że przejdziemy na skróty, jakąś boczną uliczką, widziałem nawet nazwę tej ulicy, ale nie pamiętam. Była rozpierdzielona strasznie, wąską , śmierdząca, była zamieszkiwana przez jakiś meneli w swoich barakach. Szliśmy to oglądali się na nas aby nam coś z tych reklamóweczek wysępić. Trochę się bałem iść ta ulicą, ale wiedziałem że nawet jakiś żul wyskoczy to jest słaby i dostanie w trąbę. Po jakimś czasie zauważyłem że nie ma jednego kolegi, myślałem że wpadł w jakieś kłopoty, zawróciłem ale zauważyłem że wszedł do sklepu i robi zakupy. Następnie wyszliśmy z tej uliczki i udałem się na przystanek autobusowy i oczekiwałem na busa.
4 MŚ w piłce nożnej. (sen zwykły)
Byłem jednym z reprezentantów naszej drużyny. Nie pamiętam z kim graliśmy, ale bylo to wielkie spotkanie, trybuny wypełnione po brzegi. Wieczorna Pora. Grałem na pozycji atakującego, strzeliłem nawet 2 bramki. Po każdej bramce cieszyłem się jak dziecko. Wiem że przeciwnicy grali w niebieskich strojach. Nie byli oni słabymi przeciwnikami tylko my tak dobrze graliśmy. Pamiętam wynik zanim się obudziłem 3:0 ale przebudziłem się w połowie spotkania. WIem że w tym czasie byli wybierani komentatorzy spotkań spośród moich znajomych. Komentatorem jednego spotkania był mój dziadek, a ostatniego meczu moja koleżanka.
Dziś bez WBTB.
Akcja toczyła się na uczelni, na której studiowałem. Jak to bywało na tej uczelni na moim kierunku, zdarzały się 5cio godzinne okienka pomiędzy zajęciami. Było tak i tym razem. Postanowiłem nie jechać do domu tylko zrobić sobie trening pleców. Jak na złość skończył mi się karnet na siłownie postanowiłem zrobić trening na czymś niekonwencjonalnym. Ćwiczyłem na jakimś urządzeniu jaki w realu nawet nie istnieje a jeśli istnieje to ja o tym nie wiem. Następnie akcja przeniosła sie z sali gimnastycznej do budynku obok , gdzie na korytarzu między przechodzącymi studentkami ćwiczyłem plecy na wyciągu górnym.
2 Komandosi ( sen zwykły)
Był słoneczny dzień gdzieś w krajach wschodnich. Brałem udział w zneutralizowaniu jednego z Celów. Była nas grupa ok 7 komandosów , gdy cel dostał kulkę, ja z dwoma innymi miałem przetransportować rannego do polowego szpitala i tam go przesłuchać. Tamci dwaj sprawdzili czy nie ma granatów przy sobie, czy przeżyje i mieliśmy coś od niego wyciągnąć. Gdy doprowadzili go do porządku podziękował i powiedział że musi leciec bo rodzina czeka, nie chieliśmy go puścić ale nalegał więc wyszedl. My też zaczęliśmy się zbierać, Ubieraliśmy kominiarki, Hełm , goglę, kurtkę wojskową plecaki i ruszyliśmy dalej.
3 Żule na melinie (sen zwykły)
szedłem z dwoma kumplami piechotą, z jakimiś zakupami w reklamówkach, postanowiliśmy że przejdziemy na skróty, jakąś boczną uliczką, widziałem nawet nazwę tej ulicy, ale nie pamiętam. Była rozpierdzielona strasznie, wąską , śmierdząca, była zamieszkiwana przez jakiś meneli w swoich barakach. Szliśmy to oglądali się na nas aby nam coś z tych reklamóweczek wysępić. Trochę się bałem iść ta ulicą, ale wiedziałem że nawet jakiś żul wyskoczy to jest słaby i dostanie w trąbę. Po jakimś czasie zauważyłem że nie ma jednego kolegi, myślałem że wpadł w jakieś kłopoty, zawróciłem ale zauważyłem że wszedł do sklepu i robi zakupy. Następnie wyszliśmy z tej uliczki i udałem się na przystanek autobusowy i oczekiwałem na busa.
4 MŚ w piłce nożnej. (sen zwykły)
Byłem jednym z reprezentantów naszej drużyny. Nie pamiętam z kim graliśmy, ale bylo to wielkie spotkanie, trybuny wypełnione po brzegi. Wieczorna Pora. Grałem na pozycji atakującego, strzeliłem nawet 2 bramki. Po każdej bramce cieszyłem się jak dziecko. Wiem że przeciwnicy grali w niebieskich strojach. Nie byli oni słabymi przeciwnikami tylko my tak dobrze graliśmy. Pamiętam wynik zanim się obudziłem 3:0 ale przebudziłem się w połowie spotkania. WIem że w tym czasie byli wybierani komentatorzy spotkań spośród moich znajomych. Komentatorem jednego spotkania był mój dziadek, a ostatniego meczu moja koleżanka.
Dziś bez WBTB.






