18-03-2017, 15:17
Cześć
Jak radzicie sobie z budzeniem się (np. na potrzeby WBTB czy WIDLa)? Wstawanie o 5 przypominam oderwanie głodnego od pełnego stołu i wygonienie go na zimny deszcz. W końcu jeśli budzę się samoistnie i czuję się z grubsza wypoczęty i pełen energii - tzn, że mój organizm mi mówi 'jestem gotowy do kolejnego dnia'.
Tak, wiem, ze w końcu, siła determinacji i woli, wyuczę się nowego nawyku i sposobu. Obawiam się, ze wtedy przyjemność ze snu zniknie.
Jak sobie z tym radzicie? Jakieś rady lub propozycje mile widziane.
Jak radzicie sobie z budzeniem się (np. na potrzeby WBTB czy WIDLa)? Wstawanie o 5 przypominam oderwanie głodnego od pełnego stołu i wygonienie go na zimny deszcz. W końcu jeśli budzę się samoistnie i czuję się z grubsza wypoczęty i pełen energii - tzn, że mój organizm mi mówi 'jestem gotowy do kolejnego dnia'.
Tak, wiem, ze w końcu, siła determinacji i woli, wyuczę się nowego nawyku i sposobu. Obawiam się, ze wtedy przyjemność ze snu zniknie.
Jak sobie z tym radzicie? Jakieś rady lub propozycje mile widziane.
Nie wolno się bać, strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic.
Jestem tylko ja.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic.
Jestem tylko ja.






Poza tym ja to bym tak chciał, żeby sen nie był przyjemny. Łatwiej by się wstawało, bo tę "przyjemność" to się chyba czuje tylko rankiem, jak się budzisz i masz świadomość, że możesz jeszcze poleżeć
I po co komu wtedy taka "przyjemność"? Mija pół godziny od wstania i już zapominasz że w ogóle chce Ci się spać (zakładając, że spałeś odpowiednio długo).