28-11-2022, 09:32
Od kilku dni technika zaczyna mi wychodzić i pojawiły się hipnagogii chociaż nie zawsze, po zrobieniu WBTB za pierwszym razem zapadanie w sen było stopniowe, pojawiała się muzyka i różne obrazy, sytuacje, jednak okazało się że one nie są widziane w ciemności przed oczami tak jak wcześniej myślałem, tylko w głowie i można tego dosłownie nie zauważyć, jak się na tym koncentrowałem to momentalnie wracałem do ciemności przed oczami, tak jakby cofało to cały proces zasypiania, jednak po jakimś czasie balansowania znalazłem się w jakimś innym miejscu, podejrzewam że to był już sen ponieważ nie dało się odróżnić tego od jawy i mogłem obracać już tam głową i nieprzerwanie obserwować otoczenie, zacząłem więc w to ingerować i jak próbowałem się poruszyć odczuwalny był opór i wszystko się rozmazywało, momentalnie się wybudziłem i odtwarzałem ruch na łóżku, tak jakby ruch ze snu przeszedł na realne ciało. Za drugim razem wejście było bardzo skokowe, w pewnym momencie pojawił się pisk i paraliż, całkowita i nagła utrata czucia w ciele, przed oczami tunel zaczął mnie jakby zasysać do środka po czym pojawiły się obrazy, tak jakby wszystko się formowało, ja zacząłem instynktownie w to ingerować i wszystko się rozsypało, czy wystarczy to przeciągnąć dłużej nie ingerując i będę miał LD?
Mam też inne ciekawe pytanie odnośnie faz snu i samego WBTB, czy budząc się po 5h snu budzikiem zawsze mamy pewność że następną fazą snu po zaśnięciu będzie REM? Czy jest w tym pewna losowość i można trafić dalej na NREM mimo tego że najgłębszy sen mamy już za sobą(chociażby z powodu że noc będzie zaburzona albo organizm będzie nadrabiał sen głęboki z poprzednich nocy) i WILD się nie uda, czy to że budzimy się wypoczęci lub zmęczeni jest wskazówką jaka będzie następna faza snu, a samo rozbudzanie się przed techniką ma za zadanie wymusić REM w następnej kolejności?
Myślałem że może lepiej budzić się naturalnie bez budzika ponieważ organizm zrobi to jak sen się maksymalnie spłyca i obudzimy się wypoczęci, nie będzie trzeba się rozbudzać i jest pewność że następny będzie REM czy nie do końca? Szukam sposobu żeby za każdym razem trafiać w najdłuższy REM żeby nie robić WILDA na darmo, zastanawiam się nad tym ponieważ przed praktykami LD budząc się rano najczęściej nie pamiętałem snów co wskazuje że ostatnią fazą poprzedzającą wybudzenie był prawdopodobnie sen głęboki tylko że dużo płytszy niż w pierwszych fazach, jakbym budził się od razu po REM pamiętałbym idealnie sen, a to było chyba po ponad 8h snu co wskazuje że NREM i jak źle trafimy to może to przeszkodzić w technice
Mam też inne ciekawe pytanie odnośnie faz snu i samego WBTB, czy budząc się po 5h snu budzikiem zawsze mamy pewność że następną fazą snu po zaśnięciu będzie REM? Czy jest w tym pewna losowość i można trafić dalej na NREM mimo tego że najgłębszy sen mamy już za sobą(chociażby z powodu że noc będzie zaburzona albo organizm będzie nadrabiał sen głęboki z poprzednich nocy) i WILD się nie uda, czy to że budzimy się wypoczęci lub zmęczeni jest wskazówką jaka będzie następna faza snu, a samo rozbudzanie się przed techniką ma za zadanie wymusić REM w następnej kolejności?
Myślałem że może lepiej budzić się naturalnie bez budzika ponieważ organizm zrobi to jak sen się maksymalnie spłyca i obudzimy się wypoczęci, nie będzie trzeba się rozbudzać i jest pewność że następny będzie REM czy nie do końca? Szukam sposobu żeby za każdym razem trafiać w najdłuższy REM żeby nie robić WILDA na darmo, zastanawiam się nad tym ponieważ przed praktykami LD budząc się rano najczęściej nie pamiętałem snów co wskazuje że ostatnią fazą poprzedzającą wybudzenie był prawdopodobnie sen głęboki tylko że dużo płytszy niż w pierwszych fazach, jakbym budził się od razu po REM pamiętałbym idealnie sen, a to było chyba po ponad 8h snu co wskazuje że NREM i jak źle trafimy to może to przeszkodzić w technice





