31-05-2011, 16:53
Zacznę od tego, że moją nocną zmorą są dość częste koszmary o włamywaczach, bandytach z "kosą" itp.
Jakiś czas temu miałam straszny sen, ale tak straszny, że już nie mogłam wyrobić, treść była mniej więcej taka, że mój facet nie chciał dać portfela, jakimś wyrostkom bo tam były nasze ostatnie oszczędności i oni go zaczęli bić, a jak się nadal stawiał to mu sprzedali "kosę" w brzuch. I ja w tym śnie mogłam tylko stać, płakać i krzyczeć. W pewnym momencie, jak już poczułam kres wytrzymałości, zaczęło mnie boleć serce, zobaczyłam też coś nienaturalnego, chyba coś z ręką jednego było nie tak, ale pewna nie jestem, i zdałam sobie sprawę, że to musi być sen, miałam tą świadomość przez chwilę i pragnęłam tylko, żeby ten koszmar się skończył i faktycznie obudziłam się. Cała dygotałam, i serce mi waliło. Czy to był rzeczywiście świadomy sen? Czy mogłabym te koszmary jakoś zlikwidowac przez LD? Jeśli tak to jak? Już mi przeszkadzają w codziennym życiu, jak np wracam z moim facetem w nocy to boję się gdy ktoś podchodzi do nas i pyta się o ognia, albo zagaduje po pijaku. A od dawna nie jestem już dzieckiem! :?
Jakiś czas temu miałam straszny sen, ale tak straszny, że już nie mogłam wyrobić, treść była mniej więcej taka, że mój facet nie chciał dać portfela, jakimś wyrostkom bo tam były nasze ostatnie oszczędności i oni go zaczęli bić, a jak się nadal stawiał to mu sprzedali "kosę" w brzuch. I ja w tym śnie mogłam tylko stać, płakać i krzyczeć. W pewnym momencie, jak już poczułam kres wytrzymałości, zaczęło mnie boleć serce, zobaczyłam też coś nienaturalnego, chyba coś z ręką jednego było nie tak, ale pewna nie jestem, i zdałam sobie sprawę, że to musi być sen, miałam tą świadomość przez chwilę i pragnęłam tylko, żeby ten koszmar się skończył i faktycznie obudziłam się. Cała dygotałam, i serce mi waliło. Czy to był rzeczywiście świadomy sen? Czy mogłabym te koszmary jakoś zlikwidowac przez LD? Jeśli tak to jak? Już mi przeszkadzają w codziennym życiu, jak np wracam z moim facetem w nocy to boję się gdy ktoś podchodzi do nas i pyta się o ognia, albo zagaduje po pijaku. A od dawna nie jestem już dzieckiem! :?





