14-04-2011, 13:10
Dziś chyba miałem LD, o dziwo bez specjalnych ćwiczeń. TR-y przestałem robić jakiś czas temu. We śnie rozmawiałem ze znajomymi i nagle tak jakby odruchowo zrobiłem TR z nosem. Mogłem oddychać! Tak bardzo się ucieszyłem, że miałem takie jakby ciary po plecach i obudziłem się.
Po obudzeniu nie wstawałem z łóżka tylko zatkałem nos... no nie to real. No to śpię dalej. Leżę sobie kilka chwil, po czym myślę: no dobra zatykam nos. Kurde felek oddycham! Co jest? Wstałem z łóżka i pstrykam światło kilkakrotnie - nie zapala się. No ok, jeszcze raz TR z nosem - oddycham!
No to idę do innego pokoju, układ był inny niż u mnie w domu, właściwie było to moje stare mieszkanie, ale nie zorientowałem się. Było ciemno i za cholerę nie mogłem zapalić światła. Zero kontroli. Nie chciałem się za bardzo ruszać, tak jakbym bał się przebudzenia. Idę na balkon. Otwieram, balkonu nie ma, a mieszkanie jest wyżej tzn. gdzieś w okolicach 3 piętra. Na dole stał jakiś facet i krzyczał: Skacz przecież to sen!
Ja nie byłem pewien czy to sen i nie chciałem skakać, ale nie mogłem otworzyć ust, tak jakbym je miał zalepione. Obudziłem się.
Po obudzeniu nie wstawałem z łóżka tylko zatkałem nos... no nie to real. No to śpię dalej. Leżę sobie kilka chwil, po czym myślę: no dobra zatykam nos. Kurde felek oddycham! Co jest? Wstałem z łóżka i pstrykam światło kilkakrotnie - nie zapala się. No ok, jeszcze raz TR z nosem - oddycham!
No to idę do innego pokoju, układ był inny niż u mnie w domu, właściwie było to moje stare mieszkanie, ale nie zorientowałem się. Było ciemno i za cholerę nie mogłem zapalić światła. Zero kontroli. Nie chciałem się za bardzo ruszać, tak jakbym bał się przebudzenia. Idę na balkon. Otwieram, balkonu nie ma, a mieszkanie jest wyżej tzn. gdzieś w okolicach 3 piętra. Na dole stał jakiś facet i krzyczał: Skacz przecież to sen!
Ja nie byłem pewien czy to sen i nie chciałem skakać, ale nie mogłem otworzyć ust, tak jakbym je miał zalepione. Obudziłem się.





