09-04-2011, 23:26
9.04.2011 rok
Dziś dobrze zapamiętane trzy sny.. Są dość pokręcone, ale wiem, że podświadomość chce mi uświadomić jak bardzo chcę rzeczy których nie jestem w stanie zdobyć.. ;p Takie tam moje przemyślenia.. ;p Hmm.. są ze sobą wszystkie połączone ;p
Poszłam spać około godziny 00:00 a wstałam po 10 xD
EDIT : opisy snów
I
Byłam żoną kogoś tam. Chyba mieliśmy ślub i jakoś się stało, że zostałam w domu weselnym sama. A właściwie to na podwórku. Kiedy tam byłam, no to usłyszałam jak ktoś gra na wiolonczeli. Miałam na sobie czerwoną, długą, szeroką suknie z dużym dekoltem (XIX wiek.). Weszłam do tego domu cicho i ostrożnie. Słuchałam i patrzyłam się w ogień w kominku. Wtedy weszła mama tej osoby, która grała u góry i powiedziała, że nie mam kupować tego domu o jest za mały. W tym śnie byłam bardzo, bardzo bogata.To co powiedziała kobieta, potraktowałam jak przepowiednie że w przyszłości będę miała dużo dzieci. Zadzwoniłam do męża i mu to powiedziałam. Od razu pojechaliśmy do miasta, a tam znaleźliśmy ogromny dom. Już chcieliśmy go kupić, kiedy podjechał czarnym volvo, otworzył szyby i ktoś ze środka powiedział że jest sprzedany no to mój mąż mówi że da więcej, a on że nie i odjechali. Ja przysiadłam na schodach i po chwili znalazłam się na przeciw domu z którego wychodził mój móż z uniesionymi w triumfie rękoma i krzyczał "To jest to!."
II
Siedziałam w tej czerwonej sukni na tych schodach, ale nie miałam męża. Podeszła do mnie koleżanka z jakąś karteczką i mówi : To na pewno od Aidana! Zobacz! Biorę ją, a tam było zapisane małymi literkami czy chcę się spotkać. Mam napisać tylko gdzie. No to napisałam do niego smsa. Potem trochę się zamieniło, że ta kartka jest od **. I ja czekałam, ale mi się nie chciało. Poszłam do domu z koleżanką. Domem byłą Zielona (dom dziadków). Usiedliśmy na kanapie, a po środku była dużo lodówka. Ta moja koleżanka miała mój telefon i ktoś zaczął dzwonić więc powiedziała : odbierz. Ja wzięłam telefon i wyświetlało się że dzwoni jakiś #.Odebrałam i okazało się, że to **. Ale ja nie byłam pewna czy to on. On się tam wysilał, mówił, że nie możemy się spotkać, że lepiej jak zostaniemy dzisiaj ze swoimi umysłami sam na sam I ja wtedy się spytałam : Dzwoni Aidan czy **? On zaniemówił, a ja.: Bo nie wyświetlił się Twój numer i nie wiem . On coś tam wygęgał, a ja cała wkurzona powiedziałam Pa, i się rozłączyłam. Nie dzwonił drugi raz Ja wstałam i zaczęłam pukać do tej lodówki. W końcu ją otworzyłam, a tam było zwyczajnie. Półki, jajka i warzywa. Zaczęłam je przesuwać i mówić : Hej Aidan, spotkajmy się dzisiaj! Kiedy przesunęłam jajka, to zobaczyłam kontury jego głowy. Powiedziała, że poczekam i zasunęłam jajka na miejsce. Zamknęłam lodówkę i po bardzo krótkim czasie Aidan wyszedł i zaczęliśmy się całować.
III
Byłam z moją Panią profesor i ona mówi, że ja i Małgosia musimy przegrać program i że może tu przed szkołą. Ja od razu mówię, w życiu. Ludzie cały czas chodzą i będą mnie rozpraszać. Nie ma mowy. No i p. profesor powiedziała, że dostała cynk, że mamy grać gdzieś pod Podstolicami., ja że okeyy. Gosia też się zgodziła i pojechałyśmy. Nie grałyśmy centralnie w restauracji tylko gdzieś obok. Najpierw grała Gosia. Kiedy skończyła to pani coś tam je powiedziała, a ona zrobiła taką okrpną minę, której nie jestem w stanie opisać. Potem miałam grać ja, ale już się obudziłam..
Dziś dobrze zapamiętane trzy sny.. Są dość pokręcone, ale wiem, że podświadomość chce mi uświadomić jak bardzo chcę rzeczy których nie jestem w stanie zdobyć.. ;p Takie tam moje przemyślenia.. ;p Hmm.. są ze sobą wszystkie połączone ;p
Poszłam spać około godziny 00:00 a wstałam po 10 xD
EDIT : opisy snów
I
Byłam żoną kogoś tam. Chyba mieliśmy ślub i jakoś się stało, że zostałam w domu weselnym sama. A właściwie to na podwórku. Kiedy tam byłam, no to usłyszałam jak ktoś gra na wiolonczeli. Miałam na sobie czerwoną, długą, szeroką suknie z dużym dekoltem (XIX wiek.). Weszłam do tego domu cicho i ostrożnie. Słuchałam i patrzyłam się w ogień w kominku. Wtedy weszła mama tej osoby, która grała u góry i powiedziała, że nie mam kupować tego domu o jest za mały. W tym śnie byłam bardzo, bardzo bogata.To co powiedziała kobieta, potraktowałam jak przepowiednie że w przyszłości będę miała dużo dzieci. Zadzwoniłam do męża i mu to powiedziałam. Od razu pojechaliśmy do miasta, a tam znaleźliśmy ogromny dom. Już chcieliśmy go kupić, kiedy podjechał czarnym volvo, otworzył szyby i ktoś ze środka powiedział że jest sprzedany no to mój mąż mówi że da więcej, a on że nie i odjechali. Ja przysiadłam na schodach i po chwili znalazłam się na przeciw domu z którego wychodził mój móż z uniesionymi w triumfie rękoma i krzyczał "To jest to!."
II
Siedziałam w tej czerwonej sukni na tych schodach, ale nie miałam męża. Podeszła do mnie koleżanka z jakąś karteczką i mówi : To na pewno od Aidana! Zobacz! Biorę ją, a tam było zapisane małymi literkami czy chcę się spotkać. Mam napisać tylko gdzie. No to napisałam do niego smsa. Potem trochę się zamieniło, że ta kartka jest od **. I ja czekałam, ale mi się nie chciało. Poszłam do domu z koleżanką. Domem byłą Zielona (dom dziadków). Usiedliśmy na kanapie, a po środku była dużo lodówka. Ta moja koleżanka miała mój telefon i ktoś zaczął dzwonić więc powiedziała : odbierz. Ja wzięłam telefon i wyświetlało się że dzwoni jakiś #.Odebrałam i okazało się, że to **. Ale ja nie byłam pewna czy to on. On się tam wysilał, mówił, że nie możemy się spotkać, że lepiej jak zostaniemy dzisiaj ze swoimi umysłami sam na sam I ja wtedy się spytałam : Dzwoni Aidan czy **? On zaniemówił, a ja.: Bo nie wyświetlił się Twój numer i nie wiem . On coś tam wygęgał, a ja cała wkurzona powiedziałam Pa, i się rozłączyłam. Nie dzwonił drugi raz Ja wstałam i zaczęłam pukać do tej lodówki. W końcu ją otworzyłam, a tam było zwyczajnie. Półki, jajka i warzywa. Zaczęłam je przesuwać i mówić : Hej Aidan, spotkajmy się dzisiaj! Kiedy przesunęłam jajka, to zobaczyłam kontury jego głowy. Powiedziała, że poczekam i zasunęłam jajka na miejsce. Zamknęłam lodówkę i po bardzo krótkim czasie Aidan wyszedł i zaczęliśmy się całować.
III
Byłam z moją Panią profesor i ona mówi, że ja i Małgosia musimy przegrać program i że może tu przed szkołą. Ja od razu mówię, w życiu. Ludzie cały czas chodzą i będą mnie rozpraszać. Nie ma mowy. No i p. profesor powiedziała, że dostała cynk, że mamy grać gdzieś pod Podstolicami., ja że okeyy. Gosia też się zgodziła i pojechałyśmy. Nie grałyśmy centralnie w restauracji tylko gdzieś obok. Najpierw grała Gosia. Kiedy skończyła to pani coś tam je powiedziała, a ona zrobiła taką okrpną minę, której nie jestem w stanie opisać. Potem miałam grać ja, ale już się obudziłam..
nothing is everything





