07-04-2011, 15:49
Dzień kolejny.
Czas na małe wyznanie - wiem, że to może wkurzyć Sławka, ale nic na to nie poradzę. Bardzo niedbale podchodzę do kursu - po prostu nie mam na niego zbyt wiele czasu. I byłbym w stanie przed snem poświęcić na to więcej czasu, ale nie mam internetu, co skutecznie uniemożliwia mi czytanie wywodów naszego guru. Ale cóż, mam nadzieję, że Slavia zrozumie
Sen: od 1.30 do 9.30.
Mam dobrą i złą wiadomość. Może zacznę od złej - nie zapamiętałem dzisiaj snów. To dość dziwne, bo zawsze pamiętam chodź jeden. Wiem jedynie, że miałem 3 sny, a w trzecim, najdłuższym, prześladowała mnie... lalka. Spowodowane to jest tym, że oglądałem przed snem serial o nadprzyrodzonych zjawiskach i tam jednym z wątków była lalka. Zabawne - przed snem mówiłem sobie ?ta, teraz pewnie mi się przyśni - muszę przestać o niej myśleć?. Jak widać - nie pomogło. Kiepsko się czułem w tym trzecim śnie.
ale, ale, hola! Nim stwierdzicie ?beznadziejnie? - przeczytajcie dobrą wiadomość.
Zwykle moje świadome sny były pod koniec spania (
). Były dość długie i zawsze wyraźne. Tym razem było inaczej - uświadomienie przyszło na początku (przed wszystkimi trzema snami) - jestem tego pewien na 100%. Niestety miało to swoje złe konsekwencje. Sen był bardzo niewyraźny (jakby za czarną mgłą) i zaraz po uświadomieniu w sumie się skończył. Przejdę może do opisu:
Szwajcaria, moje mieszkanie. Idę do kuchni. Patrząc na strój (same szorty
) wstałem właśnie z łóżka. Było ciemno, więc był pewnie środek nocy (zwykle otwieram laptopa, który leży kolo łóżka - dzięki temu mam trochę światła i nie muszę zapalać zwykłej lampy - światło nie wali mi wtedy po oczach. Klasycznie otwieram lodówkę - to taki ?syndrom studenta? - czy chce zjeść czy nie, student otwiera lodówkę. Naukowcy sprzeczają się czemu
- jedni uważają, że student czeka na cudowne rozmnożenie pokarmu, inni - że skoro nie może zjeść to popatrzy choć przez chwilę na swoje skromne zapasy
(teraz nastąpił dialog pomiędzy mną a... cóż, mną
HP - Hris podejrzliwy, HS - Hris sceptyczny)
Otwieram lodówkę, patrzę do środka.
HP - O ku**a, cztery Activie! (miałem wcześniej dwa sześciopaki)
HS - No i co w tym dziwnego?
HP - No niby nic, oprócz tego, że pamiętam że ostatnio wypiłem dwie ostatnie! (musiałem wypić dwie naraz bo data ważności skończyła się dzień wcześniej
)
HS - Pierdzielisz głupoty - wydaje ci się po prostu...
HP - No może masz rację, ale jestem prawie pewien, że je piłem bo się data ważności skończyła...
HS - No to zrób TR jak jesteś taki mądry... (! przyznaje, ciekawy zabieg ze strony mojej podświadomości
)
HP - Po co? Przecież to real.
HS - No to przestań pierdzielić głupoty...
HP - Po prostu pamiętam, że pi...
HS - No to rób TR! (teraz moja podświadomość przesadziła
)
HP - Dobra, w sumie nikt nie widzi, więc żebyś wiedział, że zrobię!
No i zrobiłem - od niechcenia, bez wiary, że to może być sen. Zrobiłem TR nawet lewą ręką (jestem prawo-ręczny). Zatykam nos i ... mogę oddychać. Przyznam szczerze, że zgłupiałem. To był tak realny sen, że byłem zaskoczony, że to sen.
Dla upewnienia się, zatkałem nos prawą ręką i przez dobre 2 minuty cały czas oddychałem
Raz płycej, raz szybciej i parę razy głęboko - cały czas to był sen! No i nagle przyszła ta myśl - ?No dobra, to co tu zrobić??. Mam plan na LD już od bardzo dawna, wiem dokładnie co chciałbym robić, ale zaraz po tym jak to pomyślałem, po tym jak na 100% się przekonałem, że to sen, przeszedłem kawałek w stronę pokoju - i wszystko się skończyło. To był bardzo niewyraźny sen, jakby przez czarną mgłę - co nie zmienia faktu, że się uświadomiłem
Uważam to za spory sukces, no bo do kursu się nie przykładam. Z drugiej jednak strony - to nie pierwsze moje uświadomienie, więc... ale i tak się cieszę
Co Wy na to?
Czas na małe wyznanie - wiem, że to może wkurzyć Sławka, ale nic na to nie poradzę. Bardzo niedbale podchodzę do kursu - po prostu nie mam na niego zbyt wiele czasu. I byłbym w stanie przed snem poświęcić na to więcej czasu, ale nie mam internetu, co skutecznie uniemożliwia mi czytanie wywodów naszego guru. Ale cóż, mam nadzieję, że Slavia zrozumie

Sen: od 1.30 do 9.30.
Mam dobrą i złą wiadomość. Może zacznę od złej - nie zapamiętałem dzisiaj snów. To dość dziwne, bo zawsze pamiętam chodź jeden. Wiem jedynie, że miałem 3 sny, a w trzecim, najdłuższym, prześladowała mnie... lalka. Spowodowane to jest tym, że oglądałem przed snem serial o nadprzyrodzonych zjawiskach i tam jednym z wątków była lalka. Zabawne - przed snem mówiłem sobie ?ta, teraz pewnie mi się przyśni - muszę przestać o niej myśleć?. Jak widać - nie pomogło. Kiepsko się czułem w tym trzecim śnie.
ale, ale, hola! Nim stwierdzicie ?beznadziejnie? - przeczytajcie dobrą wiadomość.
Zwykle moje świadome sny były pod koniec spania (
). Były dość długie i zawsze wyraźne. Tym razem było inaczej - uświadomienie przyszło na początku (przed wszystkimi trzema snami) - jestem tego pewien na 100%. Niestety miało to swoje złe konsekwencje. Sen był bardzo niewyraźny (jakby za czarną mgłą) i zaraz po uświadomieniu w sumie się skończył. Przejdę może do opisu:Szwajcaria, moje mieszkanie. Idę do kuchni. Patrząc na strój (same szorty
) wstałem właśnie z łóżka. Było ciemno, więc był pewnie środek nocy (zwykle otwieram laptopa, który leży kolo łóżka - dzięki temu mam trochę światła i nie muszę zapalać zwykłej lampy - światło nie wali mi wtedy po oczach. Klasycznie otwieram lodówkę - to taki ?syndrom studenta? - czy chce zjeść czy nie, student otwiera lodówkę. Naukowcy sprzeczają się czemu
- jedni uważają, że student czeka na cudowne rozmnożenie pokarmu, inni - że skoro nie może zjeść to popatrzy choć przez chwilę na swoje skromne zapasy
(teraz nastąpił dialog pomiędzy mną a... cóż, mną
HP - Hris podejrzliwy, HS - Hris sceptyczny)Otwieram lodówkę, patrzę do środka.
HP - O ku**a, cztery Activie! (miałem wcześniej dwa sześciopaki)
HS - No i co w tym dziwnego?
HP - No niby nic, oprócz tego, że pamiętam że ostatnio wypiłem dwie ostatnie! (musiałem wypić dwie naraz bo data ważności skończyła się dzień wcześniej
)HS - Pierdzielisz głupoty - wydaje ci się po prostu...
HP - No może masz rację, ale jestem prawie pewien, że je piłem bo się data ważności skończyła...
HS - No to zrób TR jak jesteś taki mądry... (! przyznaje, ciekawy zabieg ze strony mojej podświadomości
)HP - Po co? Przecież to real.
HS - No to przestań pierdzielić głupoty...
HP - Po prostu pamiętam, że pi...
HS - No to rób TR! (teraz moja podświadomość przesadziła
)HP - Dobra, w sumie nikt nie widzi, więc żebyś wiedział, że zrobię!
No i zrobiłem - od niechcenia, bez wiary, że to może być sen. Zrobiłem TR nawet lewą ręką (jestem prawo-ręczny). Zatykam nos i ... mogę oddychać. Przyznam szczerze, że zgłupiałem. To był tak realny sen, że byłem zaskoczony, że to sen.
Dla upewnienia się, zatkałem nos prawą ręką i przez dobre 2 minuty cały czas oddychałem
Raz płycej, raz szybciej i parę razy głęboko - cały czas to był sen! No i nagle przyszła ta myśl - ?No dobra, to co tu zrobić??. Mam plan na LD już od bardzo dawna, wiem dokładnie co chciałbym robić, ale zaraz po tym jak to pomyślałem, po tym jak na 100% się przekonałem, że to sen, przeszedłem kawałek w stronę pokoju - i wszystko się skończyło. To był bardzo niewyraźny sen, jakby przez czarną mgłę - co nie zmienia faktu, że się uświadomiłem
Uważam to za spory sukces, no bo do kursu się nie przykładam. Z drugiej jednak strony - to nie pierwsze moje uświadomienie, więc... ale i tak się cieszę
Co Wy na to?





