05-04-2011, 23:51
Mój najfajniejszy sen? Hmm... Trudno mi go znaleźć.. Codziennie mam wspaniałe sny.. Wybrać jeden? Trudne zadanie....
Obok mojego domu są tak zwane glinki. Taka dziura, obok drzewa a w tej dziurze mnóstwo śmieci.. Oczywiście nie powinno ich tam być, ale ludzie to ludzie.
Śniło mi się, że wybrałam się na przechadzkę. Była pięęęęęękna pogoda. Zero chmur na niebie, gorąco. Byłam ubrana jak to latem - w spódniczce i jakiejś koszulce. Poszłam w stronę glinek. Kiedy przedarłam się przez drzewa i krzewy, ujrzałam najpiękniejszy widok na świecie. Tam gdzie normalnie jest brzydko, i ogólnie śmietnisko, teraz dziura była wypełniona wodą jak na lazurowym wybrzeżu... To było jak taki staw ukryty w lesie, tylko piękniejszy.. Nie zastanawiałam się ani chwili dłużej i wskoczyłam do tej wody.. Na dole nie było śmieci tylko czyściutkie dno. Pływały piękne ryby, takie których nie widziałam na żadnych filmach przyrodniczych.. No po prostu... czyste piękno.
Jak się potem obudziłam, miałam taki żal że to nie prawda. Jak potem poszłam na glinki prawdziwe, to przeraziłam się ich wyglądem, przypominając sobie, jak piękne było to miejsce w mojej głowie.
Może i nie jest ciekawy, ale dla mnie to to jest takie super, że... Z resztą wszystkie sny, które mam z wodą, w których pływam a woda jest taka czysta i w ogóle, to są to moje najpiękniejsze sny. W jednym z nich ,z resztą, pierwszy raz się uświadomiłam
Obok mojego domu są tak zwane glinki. Taka dziura, obok drzewa a w tej dziurze mnóstwo śmieci.. Oczywiście nie powinno ich tam być, ale ludzie to ludzie.
Śniło mi się, że wybrałam się na przechadzkę. Była pięęęęęękna pogoda. Zero chmur na niebie, gorąco. Byłam ubrana jak to latem - w spódniczce i jakiejś koszulce. Poszłam w stronę glinek. Kiedy przedarłam się przez drzewa i krzewy, ujrzałam najpiękniejszy widok na świecie. Tam gdzie normalnie jest brzydko, i ogólnie śmietnisko, teraz dziura była wypełniona wodą jak na lazurowym wybrzeżu... To było jak taki staw ukryty w lesie, tylko piękniejszy.. Nie zastanawiałam się ani chwili dłużej i wskoczyłam do tej wody.. Na dole nie było śmieci tylko czyściutkie dno. Pływały piękne ryby, takie których nie widziałam na żadnych filmach przyrodniczych.. No po prostu... czyste piękno.
Jak się potem obudziłam, miałam taki żal że to nie prawda. Jak potem poszłam na glinki prawdziwe, to przeraziłam się ich wyglądem, przypominając sobie, jak piękne było to miejsce w mojej głowie.
Może i nie jest ciekawy, ale dla mnie to to jest takie super, że... Z resztą wszystkie sny, które mam z wodą, w których pływam a woda jest taka czysta i w ogóle, to są to moje najpiękniejsze sny. W jednym z nich ,z resztą, pierwszy raz się uświadomiłam
nothing is everything





