04-04-2011, 17:44
4 kwietnia 2011
Czas spania: 00:30-6:40
Liczba zapamiętanych snów: 1
Straszna lipa dzisiaj.. ;|
Oczywiście wszystkiemu winna jest szkoła, bo obudził mnie budzik i to wcześnie, kiedy byłam całkowicie niewyspana, potem spojrzałam na ekranik telefonu, przeczytałam jakiegoś SMSa, którego ktoś mi przysłał i to by było tyle jeśli chodzi o zapamiętane sny. Dodatkowo nie miałam już czasu, żeby poleżeć i pomyśleć, co też mi się sniło- wszystko już wyparowało. Hmm potem zdołałam przypomnieć sobie jakieś strzępki jednego snu i oczywiście je opiszę, żeby było tutaj chociaż COŚ z dzisiejszej nocy. Dodam tylko, że nawet najzajebis*sze intencje, afrirmacja i inne cuda nie mają szans ze szkołą xDD Ciężko..i z tym będę musiała coś zrobić. Może powinnam chodzić wcześniej spać?*
Sen 1:
Akcja rozgrywała się na świetlicy szkolnej (pragnę zauważyć, że moje sny rozgrywały się w szkole już trzy razy na cztery dni/noce trwania kursu). Jadłam loda, chyba truskawkowo-czekoladowo-waniliowego w takim dużym kubku od Coca-Coli jakby (no wiecie, w takim jak w kinie etc.
) i już miałam dosyć, bo było go dużo i poza tym był niezbyt dobry. Potem poszłam do "kasy" (tzn do okienka, gdzie wydają zazwyczaj obiady) i chciałam zapłacić. Co oczywiście nic a nic mnie nie zdziwiło, w okienku siedział mój były w-fista. Powiedział, że nie ma drobnych i nie ma mi jak wydać. Odparłam, że nie ma problemu, bo jako klasowy skarbnik mam sporo drobnych. "Kasier" chyba bardzo się ucieszył. Tyle xD
*Bez jaj
Niewykonalne xD
Czas spania: 00:30-6:40
Liczba zapamiętanych snów: 1
Straszna lipa dzisiaj.. ;|
Oczywiście wszystkiemu winna jest szkoła, bo obudził mnie budzik i to wcześnie, kiedy byłam całkowicie niewyspana, potem spojrzałam na ekranik telefonu, przeczytałam jakiegoś SMSa, którego ktoś mi przysłał i to by było tyle jeśli chodzi o zapamiętane sny. Dodatkowo nie miałam już czasu, żeby poleżeć i pomyśleć, co też mi się sniło- wszystko już wyparowało. Hmm potem zdołałam przypomnieć sobie jakieś strzępki jednego snu i oczywiście je opiszę, żeby było tutaj chociaż COŚ z dzisiejszej nocy. Dodam tylko, że nawet najzajebis*sze intencje, afrirmacja i inne cuda nie mają szans ze szkołą xDD Ciężko..i z tym będę musiała coś zrobić. Może powinnam chodzić wcześniej spać?*
Sen 1:
Akcja rozgrywała się na świetlicy szkolnej (pragnę zauważyć, że moje sny rozgrywały się w szkole już trzy razy na cztery dni/noce trwania kursu). Jadłam loda, chyba truskawkowo-czekoladowo-waniliowego w takim dużym kubku od Coca-Coli jakby (no wiecie, w takim jak w kinie etc.
) i już miałam dosyć, bo było go dużo i poza tym był niezbyt dobry. Potem poszłam do "kasy" (tzn do okienka, gdzie wydają zazwyczaj obiady) i chciałam zapłacić. Co oczywiście nic a nic mnie nie zdziwiło, w okienku siedział mój były w-fista. Powiedział, że nie ma drobnych i nie ma mi jak wydać. Odparłam, że nie ma problemu, bo jako klasowy skarbnik mam sporo drobnych. "Kasier" chyba bardzo się ucieszył. Tyle xD*Bez jaj
Niewykonalne xD
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"





