03-04-2011, 15:17
3 kwietnia 2011
Czas spania: 1:50- 9:20
Liczba zapamiętanych snów: 2
Dzisiaj ociągałam się nieco z zapisaniem snów, więc jestem niemal pewna, że dużo szczegółów mi umknęło.. Ale nie jest źle, TRy robię raczej nieregularnie- tylko wtedy, kiedy mi się przypomni. Będę musiała nad tym popracować. Ok, więc dzisiejsze sny są nieciekawe, informuję z góry, żeby nie było rozczarowań..
Sen 1:
Zaczęło się od tego, że byłam z rodziną na jakieś wycieczce i tata włożył do samochodu, na tylne siedzenie, pół rysia (tak, to znaczy przekrojone zwierzę, akurat to była część bez głowy). Kiedy przyjechaliśmy do domu spytałam mamy, co z nim zrobił, a ona odpowiedziała, że zaniósł go na strych (oO). Byłam z mamą w pokoju, siedziałam przy komputerze, a tata z moimi braćmi na dworze. W pewnej chwili wcisnęłam na klawiaturze jakieś przyciski, które zwalniały nasz dom z ochrony i pozwalały każdemu do niego wejść. Wtedy wyłączył się komputer, zgasło światło. Mama podeszła do mnie i powiedziała, że na dworze "coś" jest i że to spróbuje wejść do domu. O ile dobrze pamiętam nazywała to coś "czerwonymi". Przytuliłam się do niej, siedziałyśmy razem w kącie pokoju i czułam.. autentyczny strach. Wtedy do pokoju wszedł mój brat i powiedział, że zostanie ze mną, kiedy mama gdzieś tam pojedzie.
Sen 2:
W mojej szkole było jakieś przedstawienie i ja miałam odpowiadać za muzykę, mając do dyspozycji jakiś stary, zwykły magnetofon. Co chwilę włączałam jakąś płytę- była próba generalna. Przed samym "spektaklem" (xD) poszłam do biblioteki, żeby przebrać się w strój kąpielowy (?). Wróciłam na świetlicę, a tam muzyką zajął się już mój kolega i kiedy przyszłam ustąpił mi miejsca przy "sprzęcie". Zorientowałam się, że wszystkie moje płyty zniknęły i nie wiedziałam za bardzo, co mam robić, więc ostatecznie grałam jakieś kawałki z płyt, które zostały. Chyba oglądałam też trochę przedstawienia, wiem, że widziałam dwie nauczycielki. Potem siedziałam z koleżankami przy stoliku i rozmawiałam z dziewczyną z równoległej klasy o sukience i butach, jakie ubiorę na jakąś wycieczkę/uroczystość. Hmm pamiętam, że na świetlicy był też chłopak (wspomniany wczoraj Odpowiednik). Był ubrany w błękitną koszulkę i wyszedł ze swietlicy bardzo zdenerwowany, bo był zazdrosny o pewną dziewczynę, rok od niego młodszą.
Ok, poza tym postaram się bardziej przyłożyć do kursu, bo jak na razie ograniczyłam się do afirmacji, TRów, Dziennika i plakatu..
Czas spania: 1:50- 9:20
Liczba zapamiętanych snów: 2
Dzisiaj ociągałam się nieco z zapisaniem snów, więc jestem niemal pewna, że dużo szczegółów mi umknęło.. Ale nie jest źle, TRy robię raczej nieregularnie- tylko wtedy, kiedy mi się przypomni. Będę musiała nad tym popracować. Ok, więc dzisiejsze sny są nieciekawe, informuję z góry, żeby nie było rozczarowań..

Sen 1:
Zaczęło się od tego, że byłam z rodziną na jakieś wycieczce i tata włożył do samochodu, na tylne siedzenie, pół rysia (tak, to znaczy przekrojone zwierzę, akurat to była część bez głowy). Kiedy przyjechaliśmy do domu spytałam mamy, co z nim zrobił, a ona odpowiedziała, że zaniósł go na strych (oO). Byłam z mamą w pokoju, siedziałam przy komputerze, a tata z moimi braćmi na dworze. W pewnej chwili wcisnęłam na klawiaturze jakieś przyciski, które zwalniały nasz dom z ochrony i pozwalały każdemu do niego wejść. Wtedy wyłączył się komputer, zgasło światło. Mama podeszła do mnie i powiedziała, że na dworze "coś" jest i że to spróbuje wejść do domu. O ile dobrze pamiętam nazywała to coś "czerwonymi". Przytuliłam się do niej, siedziałyśmy razem w kącie pokoju i czułam.. autentyczny strach. Wtedy do pokoju wszedł mój brat i powiedział, że zostanie ze mną, kiedy mama gdzieś tam pojedzie.
Sen 2:
W mojej szkole było jakieś przedstawienie i ja miałam odpowiadać za muzykę, mając do dyspozycji jakiś stary, zwykły magnetofon. Co chwilę włączałam jakąś płytę- była próba generalna. Przed samym "spektaklem" (xD) poszłam do biblioteki, żeby przebrać się w strój kąpielowy (?). Wróciłam na świetlicę, a tam muzyką zajął się już mój kolega i kiedy przyszłam ustąpił mi miejsca przy "sprzęcie". Zorientowałam się, że wszystkie moje płyty zniknęły i nie wiedziałam za bardzo, co mam robić, więc ostatecznie grałam jakieś kawałki z płyt, które zostały. Chyba oglądałam też trochę przedstawienia, wiem, że widziałam dwie nauczycielki. Potem siedziałam z koleżankami przy stoliku i rozmawiałam z dziewczyną z równoległej klasy o sukience i butach, jakie ubiorę na jakąś wycieczkę/uroczystość. Hmm pamiętam, że na świetlicy był też chłopak (wspomniany wczoraj Odpowiednik). Był ubrany w błękitną koszulkę i wyszedł ze swietlicy bardzo zdenerwowany, bo był zazdrosny o pewną dziewczynę, rok od niego młodszą.
Ok, poza tym postaram się bardziej przyłożyć do kursu, bo jak na razie ograniczyłam się do afirmacji, TRów, Dziennika i plakatu..
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"





