14-01-2011, 14:07
Czas coś naskrobać 
Zacznę od snów. Miałem dwa bardzo dziwne sny - jeden przyjemny, drugi już nie bardzo. Pierwszy przyśnił mi się jakieś dwa tygodnie temu. Nie pamiętam go całego, ale najważniejsza część utkwiła mi w pamięci. Byłem na jakimś zebraniu, siedzieliśmy w kółku. W pewnym momencie dziewczyna, która siedziała obok wzięła mnie za rękę. Nagle poczuliśmy jakąś taką bliskość - coś jakby przeznaczenie. Gdy spotkanie się skończyło, wszyscy zaczęli wychodzić na zewnątrz, gdzie.....w powietrzu wisiały niesamowite, metafizyczne kulki energii, promieniujące niebieskim światłem. Wyglądało to tak, jak czasem w filmach pokazywana jest dusza. To było coś niesamowitego, coś Boskiego. Nagle te kulki wpadły w niektóre osoby (w tym we mnie) a ja, w jednej chwili poczułem niesamowitą wiedzę i oświecenie. Miałem wrażenie, że dostąpiłem zaszczytu całkowitego oświecenia, całkowitej mądrości. Miałem wrażenie, że zostałem wybrany, tylko że nie wiem do czego. Niestety nie pamiętam, czy moja współtowarzyszka też otrzymała ten "dar".
Drugi sen był mniej miły - miałem go dzisiaj. Śniło mi się, że jestem duchem. Mogłem rozmawiać z ludźmi, korzystać z laptopa itd., ale nikt mnie nie widział i wszyscy mi mówili, że nie żyje i jestem duchem. Czułem, jakbym zawisnął pomiędzy naszym światem, a światem do którego udają się dusze zmarłych osób. Próbowałem jakoś rozwiązać tą sytuacje, ale nic mi nie wychodziło. Czułem cały czas taką bezradność, smutek. Znalazłem (chyba przez internet hehe) jakichś ludzi, co pisali, że pomagają duszą wydostać się z tej pułapki, ale gdy do nich poszedłem, miałem wrażenie, że jakoś mnie infekują, trują, chcą przejąć nade mną kontrolę, albo wysłać mnie w zaświaty, podczas gdy ja chciałem wrócić do naszego świata. No i uciekłem od nich, przyszedłem do mojej mamy i proszę ją, żeby mi pomogła, ale ona mi odpowiada, że ja zmarłem i muszę to zrozumieć. Najstraszniejsza w tym śnie była niesamowita rzeczywistość, klarowność uczuć i zdarzeń. Naprawdę, miałem niesamowite wrażenie, że to się dzieje naprawdę. Wiem, że tak ma działać sen, ale nigdy wcześniej nie miałem jeszcze tak dokładnego snu, tak konkretnego, tak....rzeczywistego....no i tu gładko przechodzimy do mojego małego problemu, ponieważ w pewnym momencie, pomyślałem sobie, że może ja śnię (nie, że ja jako ja rzeczywisty śnię, tylko że mam sen w śnie - czyli że śpię w śnie i to mi się śni - taki drugi level z incepcji hehe) - trochę mi ulżyło (bo to już stawało się nie do wytrzymania, no i jakoś się wybudziłem. Ale problem jest taki: dlaczego nie wykorzystałem tego do LD?
niby LD, ale nie LD, czyli mój nowy idiotyczny problem....
Podobnych sytuacji miałem w ostatnich dwóch tygodniach około 5 (mogłem mieć 5 LD!) i to niezależnie od tego czy sen był milszy, czy trochę trudniejszy. Przykład - całuje się w śnie z jakąś dziewczyną i nagle myślę sobie, że będę ją całował po szyi (
). Ale to była kompletnie moja inicjatywa - sen chciał pójść innym torem, a ja jakby w ostatniej chwili go zawróciłem i wstrzymałem, by zrobić co to chciałem - mimo to LD (takiego normalnego) nie miałem. Albo lepszy przykład - śnię, że robię coś, o czym ze względu na znajdujące się na forum dzieci pisać nie mogę (
) i nagle, że tak to ujmę: organizm kobiety zachowuję się dość dziwnie (hahahaha). Jestem do tego stopnia zaskoczony (mimo iż w rzeczywistości takie zachowanie jest możliwe - aczkolwiek niezwykle rzadko spotykane), że przerywam wszystkie działania i zastanawiam "co jest ku***?". Prawie od razu dostaję odpowiedź od swojej podświadomość "no bo to jest sen...". I teraz, zamiast zrobić TR i cieszyć się kolejnym LD, ja sobie odpowiadam "aha, skoro tak, no to spoko" i jakby nigdy nic powracam do swoich "zajęć" przy czym przez krótką chwilę w pełni je kontroluje. Z czasem kontrola zanika a sen toczy się dalej. No i moi drodzy, takich zjawisk miałem 5.....Mogłem mieć 5 LD. Jakoś nie miałem nigdy takiego "problemu" ( w cudzysłowie, bo aż taki duży to on chyba nie jest
).
Jakieś rady? Komentarze do snów? Jak zwykle z radością przeczytam Wasze odpowiedzi

Zacznę od snów. Miałem dwa bardzo dziwne sny - jeden przyjemny, drugi już nie bardzo. Pierwszy przyśnił mi się jakieś dwa tygodnie temu. Nie pamiętam go całego, ale najważniejsza część utkwiła mi w pamięci. Byłem na jakimś zebraniu, siedzieliśmy w kółku. W pewnym momencie dziewczyna, która siedziała obok wzięła mnie za rękę. Nagle poczuliśmy jakąś taką bliskość - coś jakby przeznaczenie. Gdy spotkanie się skończyło, wszyscy zaczęli wychodzić na zewnątrz, gdzie.....w powietrzu wisiały niesamowite, metafizyczne kulki energii, promieniujące niebieskim światłem. Wyglądało to tak, jak czasem w filmach pokazywana jest dusza. To było coś niesamowitego, coś Boskiego. Nagle te kulki wpadły w niektóre osoby (w tym we mnie) a ja, w jednej chwili poczułem niesamowitą wiedzę i oświecenie. Miałem wrażenie, że dostąpiłem zaszczytu całkowitego oświecenia, całkowitej mądrości. Miałem wrażenie, że zostałem wybrany, tylko że nie wiem do czego. Niestety nie pamiętam, czy moja współtowarzyszka też otrzymała ten "dar".
Drugi sen był mniej miły - miałem go dzisiaj. Śniło mi się, że jestem duchem. Mogłem rozmawiać z ludźmi, korzystać z laptopa itd., ale nikt mnie nie widział i wszyscy mi mówili, że nie żyje i jestem duchem. Czułem, jakbym zawisnął pomiędzy naszym światem, a światem do którego udają się dusze zmarłych osób. Próbowałem jakoś rozwiązać tą sytuacje, ale nic mi nie wychodziło. Czułem cały czas taką bezradność, smutek. Znalazłem (chyba przez internet hehe) jakichś ludzi, co pisali, że pomagają duszą wydostać się z tej pułapki, ale gdy do nich poszedłem, miałem wrażenie, że jakoś mnie infekują, trują, chcą przejąć nade mną kontrolę, albo wysłać mnie w zaświaty, podczas gdy ja chciałem wrócić do naszego świata. No i uciekłem od nich, przyszedłem do mojej mamy i proszę ją, żeby mi pomogła, ale ona mi odpowiada, że ja zmarłem i muszę to zrozumieć. Najstraszniejsza w tym śnie była niesamowita rzeczywistość, klarowność uczuć i zdarzeń. Naprawdę, miałem niesamowite wrażenie, że to się dzieje naprawdę. Wiem, że tak ma działać sen, ale nigdy wcześniej nie miałem jeszcze tak dokładnego snu, tak konkretnego, tak....rzeczywistego....no i tu gładko przechodzimy do mojego małego problemu, ponieważ w pewnym momencie, pomyślałem sobie, że może ja śnię (nie, że ja jako ja rzeczywisty śnię, tylko że mam sen w śnie - czyli że śpię w śnie i to mi się śni - taki drugi level z incepcji hehe) - trochę mi ulżyło (bo to już stawało się nie do wytrzymania, no i jakoś się wybudziłem. Ale problem jest taki: dlaczego nie wykorzystałem tego do LD?
niby LD, ale nie LD, czyli mój nowy idiotyczny problem....
Podobnych sytuacji miałem w ostatnich dwóch tygodniach około 5 (mogłem mieć 5 LD!) i to niezależnie od tego czy sen był milszy, czy trochę trudniejszy. Przykład - całuje się w śnie z jakąś dziewczyną i nagle myślę sobie, że będę ją całował po szyi (
). Ale to była kompletnie moja inicjatywa - sen chciał pójść innym torem, a ja jakby w ostatniej chwili go zawróciłem i wstrzymałem, by zrobić co to chciałem - mimo to LD (takiego normalnego) nie miałem. Albo lepszy przykład - śnię, że robię coś, o czym ze względu na znajdujące się na forum dzieci pisać nie mogę (
) i nagle, że tak to ujmę: organizm kobiety zachowuję się dość dziwnie (hahahaha). Jestem do tego stopnia zaskoczony (mimo iż w rzeczywistości takie zachowanie jest możliwe - aczkolwiek niezwykle rzadko spotykane), że przerywam wszystkie działania i zastanawiam "co jest ku***?". Prawie od razu dostaję odpowiedź od swojej podświadomość "no bo to jest sen...". I teraz, zamiast zrobić TR i cieszyć się kolejnym LD, ja sobie odpowiadam "aha, skoro tak, no to spoko" i jakby nigdy nic powracam do swoich "zajęć" przy czym przez krótką chwilę w pełni je kontroluje. Z czasem kontrola zanika a sen toczy się dalej. No i moi drodzy, takich zjawisk miałem 5.....Mogłem mieć 5 LD. Jakoś nie miałem nigdy takiego "problemu" ( w cudzysłowie, bo aż taki duży to on chyba nie jest
). Jakieś rady? Komentarze do snów? Jak zwykle z radością przeczytam Wasze odpowiedzi





