22-12-2010, 22:07
Hmm... już od pewnego czasu zastanawia się czy napisac pewną historię która mi się kiedyś przydarzyła...Jechałam kiedyś pociągiem, siedziałam w przedziale i w pewnym momencie dosiadł się starszy mężczyzna. Usiadł obok mnie i zaczął mi mówic takie coś - "Wiesz, miałem niedawno wypadek.bardzo poważny. Zapadłem w śpiączkę na 2 tygodnie. I powiem Ci, że te dwa tygodnie były najpiękniejszymi dniami w moim życiu. Podczas tego "snu" byłem po drugiej stronie. W raju. To najpiękniejsze miejsce jakie kiedykolwiek widziałem. I teraz wiem, że Bóg istnieje naprawdę. I Maryja. To wszystko jest prawdą. Pamiętaj o tym!"
To było bardzo dawno temu. Wtedy dużo o tym myślałam i zastanawiałam się jakim sposobem zawsze na mnie trafiają ludzie którzy odbiegają troszkę od normalności. I teraz jak się tak zastanawiam to możliwe jest, że ten człowiek mógł miec wtedy taki długi świadomy sen a myślał że to wszystko naprawdę jest drugą stroną? Czy po prostu był świrnięty?
Wtedy, i z resztą do dzisiaj, nie wierzę w przypadek. Wszedł akurat do mojego przedziału i zaczął mi gadac tą historię..sama nie wiem co o tym sądzic.
Kinia - coś w stylu Narni? Szczerze? to super by było ale nie mam zielonego pojęcia. xd
To było bardzo dawno temu. Wtedy dużo o tym myślałam i zastanawiałam się jakim sposobem zawsze na mnie trafiają ludzie którzy odbiegają troszkę od normalności. I teraz jak się tak zastanawiam to możliwe jest, że ten człowiek mógł miec wtedy taki długi świadomy sen a myślał że to wszystko naprawdę jest drugą stroną? Czy po prostu był świrnięty?
Wtedy, i z resztą do dzisiaj, nie wierzę w przypadek. Wszedł akurat do mojego przedziału i zaczął mi gadac tą historię..sama nie wiem co o tym sądzic.
Kinia - coś w stylu Narni? Szczerze? to super by było ale nie mam zielonego pojęcia. xd
nothing is everything





