06-11-2010, 16:00
Wczoraj wieczór, posłużyłem się nagraniem A.Bytofa "Szaman". Pierwszy raz jak tego słucham zacząłem się śmiać i mogłem się skupić, później było już lepiej. Za trzecim razem, jakoś w połowie nagrania ukazała mi się twarz (kontury) i pomyślałem "co to?" Gość znikł a przed moimi oczami tak jakby drobiny szkła, uderzające we mnie. Mogłem sobie raz w lewo raz w prawo. Przed tym jak ujrzałem tą twarz, czułem ciało, ręce miałem rozluźnione, dłoń otwarta i palce oddzielnie. Po tym jak "odwiedziła" mnie ta twarz, poczułem jakby był złożony z kliku "kołków" dwa dolne kołki - dwie nogi, w środku brzuch jako całość, i dwa kołki jako ręce. Co ciekawe, nie czułem palców. Generalnie ma szczupłą budowę ciała, a tym razem czułem jakby wokół mego ciała miał jeszcze kilkanaście centymetrów "czegoś"





