05-11-2010, 09:36
Przypominam sobie chyba standardową metodą. Zwyczajnie budzę się, leżę chwilę przypominam sobie co mi się śniło, zaczynam od końca snu, a potem przypomina mi się początek i lecę do przodu, tak jakbym pisał plan wydarzeń i jadę jak najdalej. Potem biorę ręczny dziennik snów i notuje od początku. W trackie notowania dochodzą kolejne zdarzenia. Czasami jak spisuje jeden sen, przypomina mi się inny. Wtedy gdzieś na marginesie zaznaczam sobie myśl i dalej spisuje sen, który pamiętam dokładniej. Potem wracam do informacji na marginesie i zaczynam o niej myśleć i przypomina mi się kolejny sen. Wszystko traktuje jako jedną całość, rozdzielając wątkami. Potem przepisuje do komputerowego dziennika snów, najczęściej wieczorem. Wtedy robię sobie opisy w przypisach. Myślę, że przez przepisywanie snu na komputerze, przypominam sobie sen przed pójściem spać.
Niestety nie pamiętam prawie nic z tej nocy. Nie mogłem zasnąć przez hałas, a przed zaśnięciem nie mogłem się skoncentrować. Chociaż spróbowałem wywołać zjawisko opisywane wcześniej, tak się złożyło, że była chwila ciszy. Otóż wyglądało to tak, że mówiłem sobie 1, 2, 3, i tak jakby jednocześnie z zamkniętymi powiekami poruszając gałkami ocznymi do góry i do dołu, do góry i dołu. Zacząłem się kręcić dookoła. Pojawił się biały tunel (p.s. czy może mi ktoś wytłumaczyć jak wyglądają tej hipnagogi) i tak przez jakiś czas (ok. minuty). Poczułem, że odpływam i nagle w prawym rogu błysk światła jakby ruch migawki w aparacie fotograficznej, prześwietlenie kliszy, czy jakby to określić błysk. Wróciłem. Serce mi biło jak strasznie, cały się spociłem, nawet na nogach czułem. Potem zamknąłem oczy i normalnie jak to robię to na początku jest "czarno" a teraz było szaro. Nie wiem czy ma to jakieś znaczenie. Trochę się bałem ale chciałem jeszcze raz spróbować ale nie dałem rady się skoncentrować. Za jakieś kilkanaście minut zasnąłem. Obudziłem się po 6 czy 7 godzinach. Nie ruszałem się, nie otworzyłem oczu, ale nic prawie sobie nie przypomniałem, musiałem zaraz wstać z łóżka i przygotować się do wyjścia do pracy, więc nawet nie zapisałem sobie tego co przypomniałem. Na szczęście jeszcze pamiętam i trochę przypomniało mi się w autobusie, nie wiem czy ma to znaczenie dla przypominania , ale bardzo często mam sny, że jadę autobusem.
Niestety nie pamiętam prawie nic z tej nocy. Nie mogłem zasnąć przez hałas, a przed zaśnięciem nie mogłem się skoncentrować. Chociaż spróbowałem wywołać zjawisko opisywane wcześniej, tak się złożyło, że była chwila ciszy. Otóż wyglądało to tak, że mówiłem sobie 1, 2, 3, i tak jakby jednocześnie z zamkniętymi powiekami poruszając gałkami ocznymi do góry i do dołu, do góry i dołu. Zacząłem się kręcić dookoła. Pojawił się biały tunel (p.s. czy może mi ktoś wytłumaczyć jak wyglądają tej hipnagogi) i tak przez jakiś czas (ok. minuty). Poczułem, że odpływam i nagle w prawym rogu błysk światła jakby ruch migawki w aparacie fotograficznej, prześwietlenie kliszy, czy jakby to określić błysk. Wróciłem. Serce mi biło jak strasznie, cały się spociłem, nawet na nogach czułem. Potem zamknąłem oczy i normalnie jak to robię to na początku jest "czarno" a teraz było szaro. Nie wiem czy ma to jakieś znaczenie. Trochę się bałem ale chciałem jeszcze raz spróbować ale nie dałem rady się skoncentrować. Za jakieś kilkanaście minut zasnąłem. Obudziłem się po 6 czy 7 godzinach. Nie ruszałem się, nie otworzyłem oczu, ale nic prawie sobie nie przypomniałem, musiałem zaraz wstać z łóżka i przygotować się do wyjścia do pracy, więc nawet nie zapisałem sobie tego co przypomniałem. Na szczęście jeszcze pamiętam i trochę przypomniało mi się w autobusie, nie wiem czy ma to znaczenie dla przypominania , ale bardzo często mam sny, że jadę autobusem.





