04-11-2010, 19:27
Dzięki za odpowiedzi, postaram się dziś wywołać to zjawisko.
Teraz mam kolejne pytanie. Otóż we śnie mam wrażenie, że myślę nad czymś, ale nie jest to do końca przeze mnie kontrolowane i jest ograniczone, nie mam świadomości we śnie. Dopiero jak się obudzę, zastosuje technikę przypominania snów i zaczynam zapisywać sen w ręcznym dzienniku snów, przypomina mi się, że myślałem we śnie. Żeby przedstawić to lepiej wkleję tutaj fragment z mojego dziennika snów:
"Fragment dziennika snów. Data 02./03. 11. 2010.
Czas III. Godzina 4.43 Obudziłem się i zacząłem spisywać sen.
Wątek 2.: Akcja toczy się moim domu, nie ma w nim moich rodziców. W moim domu jest jakby grupa ludzi, tak jakby moich przyjaciół, których w rzeczywistości nie znam. Musimy wykonać zadanie: znaleźć jakby rodzinę adopcyjną dla kogoś, kto chyba się jeszcze nie urodził ? jakiegoś dziecka. Była wśród nas jakaś dziewczyna ale nie przypomina mi się, aby była ona w ciąży. Adopcja miałaby mieć miejsce za jakiś czas. Zgłosiła się do nas grupa jakiś ?dresów? . Moi przyjaciele byli zachwyceni, a ja byłem strasznie z tego niezadowolony. ?Dresy? chwilowo gdzieś zniknęli, ale wrócili za jakiś czas, ponieważ uznali, że jak mają kogoś adoptować to muszą nas lepiej poznać. Nie podobał mi się ten pomysł. Przyjaciele zdecydowali, że wpuszczą ich do mojego domu, w którym nadal nie było rodziców. Zamknąłem swój pokój na dole. Chciałem w możliwie jak największym zakresie ograniczyć możliwość ?zwiedzania? mojego domu. Szczególnie nie chciałem, aby ?dresy? weszły do pokoju moich rodziców (sypialni). We śnie to pomieszczenie wyglądało inaczej. Przypominało mi raczej mój i brata dawny pokój (dawniej w sypialni rodziców znajdował się mój i brata pokój). Gdy wszedłem na górę, w sypialni rodziców był już przynajmniej jeden ?dres?. Wymyśliłem, że chciałem się wymyć (przebrać) i poprosiłem ?dresa? aby wyszedł. Bardzo się bałem, aby niczego nie ukradli. Moim celem było zamknięcie tego pokoju. Bardzo chciałem odnaleźć klucz do zamka od drzwi. Zamknął się od środka w pokoju bez klucza (na taki bolec) i rozpocząłem poszukiwania. Mimo to jakaś osoba (raczej nie był to ?dres?). Nie wiem jak on przeszedł mimo zamkniętych drzwi. Poprosiłem, by ta osoba wyszła z tego pokoju i tak też się stało. Potem podszedłem do drzwi i patrzyłem na zamek zastawiałem się w jaki sposób weszła ta osoba przez zamknięte drzwi. Potem powróciłem do poszukiwania klucza. Stanąłem w miejscu gdzie dawniej stało biurko mojego brata. Na biurku leżały gazety na kliku kupkach. Zwróciłem uwagę na dwie kupki: na pierwszej leżała prenumerata NCZAS , a na drugiej kupce jedna gazetka, a na jej czarnej okładce znak białego krzyża. Nie pamiętam, ale możliwe jest to, że na okładce tej gazety znajdowało się więcej niż jeden krzyż. Otworzyłem tą gazetę. Na pierwszych jej stronach wydrukowane były czarne postaci, jakby w czarnych płaszczach niosące sztandary ze swastykami nazistowskimi. Na końcowych stronach znajdowały się scenki mówiące o ożywianiu zmarłych. Wpatrzyłem się w ten obrazek i przeniosłem do innego wymiaru. Otóż przed swoimi oczami zauważyłem następującą scenkę: trzy kobiety: ożywiony wampir , ożywiany wampir i kobieta człowiek ? naukowiec. Ożywiany wampir miotał i rzucał się strasznie, gdyż zapewne chciał skrzywdzić kobietę człowieka. No to wszystko zareagował ożywiony wampir i powiedział coś w stylu: Ona się nam jeszcze przyda. Scenę obserwowałem tak jakbym oglądał film, a potem nagle znalazłem się jakby na rusztowaniu i widziałem sytuację z góry. Pomyślałem sobie wtedy, że kobieta człowiek da sobie jakoś radę a ja w tym samym czasie załatwię inną sprawę. Myślałem o jakiejś walce. Nagle znikąd pojawia się gość z autobusu i podaje mi rękę i mówi, że może mi pomoże. Pomyślałem, że muszę znaleźć się w Grecji, a tak się składało, że po tym budynku przebiegała trakcja kolejowa. Gość z autobusu powiedział do mnie, że muszę jechać prosto przez jakiś czas, a dalej to nie wie jak mi pomóc. Pomyślałem sobie, że jakoś to będzie i podczepiłem się pod jakiś pociąg. Podczepienie wyglądało w ten sposób, że podróżowałem pod spodem pociągu, trzymając się jakby osi kół. Samego momentu podczepienia nie pamiętam. Jechałem tak jakiś czas i obudziłem się.
Czas IV 5.15. Ponownie kładę się spać, ale już tego dnia nie zasnąłem. Poleżałem w łóżku do godziny 6.00 i przygotowywałem się do wyjścia do pracy"
Z góry przepraszam za błędy stylistyczne, ale sen spisywałem w ręcznym dzienniku snów i było dość wcześnie. Do komputerowego dziennika snu spisuje w dokładnie takiej samej formie jak w ręcznym, by niczego ewentualnie nie pominąć. I tu mam pytanie, czy zbliżyłem się coś do LD. Dzisiaj udało mi się pokonać koszmar, na podobnej zasadzie tzn. wiedziałem, że myślałem, ale dopiero po obudzeniu. Opiszę to później
Teraz mam kolejne pytanie. Otóż we śnie mam wrażenie, że myślę nad czymś, ale nie jest to do końca przeze mnie kontrolowane i jest ograniczone, nie mam świadomości we śnie. Dopiero jak się obudzę, zastosuje technikę przypominania snów i zaczynam zapisywać sen w ręcznym dzienniku snów, przypomina mi się, że myślałem we śnie. Żeby przedstawić to lepiej wkleję tutaj fragment z mojego dziennika snów:
"Fragment dziennika snów. Data 02./03. 11. 2010.
Czas III. Godzina 4.43 Obudziłem się i zacząłem spisywać sen.
Wątek 2.: Akcja toczy się moim domu, nie ma w nim moich rodziców. W moim domu jest jakby grupa ludzi, tak jakby moich przyjaciół, których w rzeczywistości nie znam. Musimy wykonać zadanie: znaleźć jakby rodzinę adopcyjną dla kogoś, kto chyba się jeszcze nie urodził ? jakiegoś dziecka. Była wśród nas jakaś dziewczyna ale nie przypomina mi się, aby była ona w ciąży. Adopcja miałaby mieć miejsce za jakiś czas. Zgłosiła się do nas grupa jakiś ?dresów? . Moi przyjaciele byli zachwyceni, a ja byłem strasznie z tego niezadowolony. ?Dresy? chwilowo gdzieś zniknęli, ale wrócili za jakiś czas, ponieważ uznali, że jak mają kogoś adoptować to muszą nas lepiej poznać. Nie podobał mi się ten pomysł. Przyjaciele zdecydowali, że wpuszczą ich do mojego domu, w którym nadal nie było rodziców. Zamknąłem swój pokój na dole. Chciałem w możliwie jak największym zakresie ograniczyć możliwość ?zwiedzania? mojego domu. Szczególnie nie chciałem, aby ?dresy? weszły do pokoju moich rodziców (sypialni). We śnie to pomieszczenie wyglądało inaczej. Przypominało mi raczej mój i brata dawny pokój (dawniej w sypialni rodziców znajdował się mój i brata pokój). Gdy wszedłem na górę, w sypialni rodziców był już przynajmniej jeden ?dres?. Wymyśliłem, że chciałem się wymyć (przebrać) i poprosiłem ?dresa? aby wyszedł. Bardzo się bałem, aby niczego nie ukradli. Moim celem było zamknięcie tego pokoju. Bardzo chciałem odnaleźć klucz do zamka od drzwi. Zamknął się od środka w pokoju bez klucza (na taki bolec) i rozpocząłem poszukiwania. Mimo to jakaś osoba (raczej nie był to ?dres?). Nie wiem jak on przeszedł mimo zamkniętych drzwi. Poprosiłem, by ta osoba wyszła z tego pokoju i tak też się stało. Potem podszedłem do drzwi i patrzyłem na zamek zastawiałem się w jaki sposób weszła ta osoba przez zamknięte drzwi. Potem powróciłem do poszukiwania klucza. Stanąłem w miejscu gdzie dawniej stało biurko mojego brata. Na biurku leżały gazety na kliku kupkach. Zwróciłem uwagę na dwie kupki: na pierwszej leżała prenumerata NCZAS , a na drugiej kupce jedna gazetka, a na jej czarnej okładce znak białego krzyża. Nie pamiętam, ale możliwe jest to, że na okładce tej gazety znajdowało się więcej niż jeden krzyż. Otworzyłem tą gazetę. Na pierwszych jej stronach wydrukowane były czarne postaci, jakby w czarnych płaszczach niosące sztandary ze swastykami nazistowskimi. Na końcowych stronach znajdowały się scenki mówiące o ożywianiu zmarłych. Wpatrzyłem się w ten obrazek i przeniosłem do innego wymiaru. Otóż przed swoimi oczami zauważyłem następującą scenkę: trzy kobiety: ożywiony wampir , ożywiany wampir i kobieta człowiek ? naukowiec. Ożywiany wampir miotał i rzucał się strasznie, gdyż zapewne chciał skrzywdzić kobietę człowieka. No to wszystko zareagował ożywiony wampir i powiedział coś w stylu: Ona się nam jeszcze przyda. Scenę obserwowałem tak jakbym oglądał film, a potem nagle znalazłem się jakby na rusztowaniu i widziałem sytuację z góry. Pomyślałem sobie wtedy, że kobieta człowiek da sobie jakoś radę a ja w tym samym czasie załatwię inną sprawę. Myślałem o jakiejś walce. Nagle znikąd pojawia się gość z autobusu i podaje mi rękę i mówi, że może mi pomoże. Pomyślałem, że muszę znaleźć się w Grecji, a tak się składało, że po tym budynku przebiegała trakcja kolejowa. Gość z autobusu powiedział do mnie, że muszę jechać prosto przez jakiś czas, a dalej to nie wie jak mi pomóc. Pomyślałem sobie, że jakoś to będzie i podczepiłem się pod jakiś pociąg. Podczepienie wyglądało w ten sposób, że podróżowałem pod spodem pociągu, trzymając się jakby osi kół. Samego momentu podczepienia nie pamiętam. Jechałem tak jakiś czas i obudziłem się.
Czas IV 5.15. Ponownie kładę się spać, ale już tego dnia nie zasnąłem. Poleżałem w łóżku do godziny 6.00 i przygotowywałem się do wyjścia do pracy"
Z góry przepraszam za błędy stylistyczne, ale sen spisywałem w ręcznym dzienniku snów i było dość wcześnie. Do komputerowego dziennika snu spisuje w dokładnie takiej samej formie jak w ręcznym, by niczego ewentualnie nie pominąć. I tu mam pytanie, czy zbliżyłem się coś do LD. Dzisiaj udało mi się pokonać koszmar, na podobnej zasadzie tzn. wiedziałem, że myślałem, ale dopiero po obudzeniu. Opiszę to później





