04-09-2026, 08:07
Dzisiejszy sen:
Wczoraj jak położyłam się do łóżka, bardzo długo nie mogłam zasnąć. Zasnęłam chyba dopiero około drugiej dzisiaj, a o szóstej jebnął mi budzik, więc spałam jakieś cztery godziny. Mimo tego miałam sen. Śniło mi się, że... nie mogłam zasnąć.
Leżałam i pamiętam, że bardzo chciałam iść spać. Byłam w jakimś pokoju, a razem ze mną była moja mama. Cały sen kręcił się wokół tego, że próbowałam znaleźć sposób, żeby w końcu zasnąć. Miałam różne tabletki nasenne i zastanawiałam się, które wziąć.
Leżałam i pamiętam, że bardzo chciałam iść spać. Byłam w jakimś pokoju, a razem ze mną była moja mama. Cały sen kręcił się wokół tego, że próbowałam znaleźć sposób, żeby w końcu zasnąć. Miałam różne tabletki nasenne i zastanawiałam się, które wziąć.Niektóre tabletki trzeba było podzielić na pół. Na jednej stronie połówki była litera S, a na drugiej stronie była litera U.
We śnie oznaczało to, że:
- jeśli weźmie się połówkę z literą S, działa ona nasennie — po niej się zasypia,
- jeśli weźmie się połówkę z literą U, działa uspokajająco,
- a jeśli weźmie się całą tabletkę, to jednocześnie od razu się uspokaja i zasypia.
Pamiętam, że cały czas patrzyłam na te tabletki i zastanawiałam się, czy którąś wziąć. Wszystko właściwie kręciło się wokół mojego problemu z zaśnięciem. Mam wrażenie, że gdzieś w tle była jeszcze jakaś większa fabuła i coś więcej się działo, ale teraz kompletnie nie jestem w stanie sobie tego przypomnieć. Jestem po prostu wyjebana po tej nocy i zostały mi głównie te tabletki, litery S i U oraz motyw tego, że za wszelką cenę próbuję zasnąć.






