Dziennik Lorellai
Ostatnie sny:

Na początku snu na niebie latało bardzo dużo ptaków. Wołałam je do siebie i one faktycznie przylatywały i siadały mi na rękach. Wcześniej do moich rodziców przypałętał się jakiś pies rasy płetwin. Pomyślałam, że to może być pies mojej hodowczyni od mojego dalmatyńczyka, która również ma płetwiny. Wydawało mi się, że to może być właśnie suka Justyny, ta młodsza. Zadzwoniłam do Lei, ale nie odebrała. Zadzwoniłam więc do Piotrka, jej męża, i zapytałam, czy to ich pies. Powiedział, że nie, że to nie jest ich suka. Pomyślałam więc, że może to jakieś jej dziecko, bo wydawało mi się, że w Polsce tylko oni mieli płetwiny. Później wróciły ptaki. Jeden z nich przyleciał i usiadł mi na ręce. W kieszeni miałam suszone robaki i karmę, więc zaczęłam go karmić. Ptak był bardzo łapczywy i szybko wszystko zjadał. Wcześniej była jakaś wieczerza i jadłam rogale z ciasta francuskiego oraz szynkę parmeńską, więc początkowo w kieszeni miałam chyba właśnie kawałki tej szynki. Później jednak dawałam ptakowi suszone robaki i karmę. W końcu wysypałam mu jedzenie na ziemię. Jakiś starszy mężczyzna zaczął mnie za to opierdalać, jakbym zrobiła coś złego, ale przegoniłam go. Później rozmawiałam z jakąś kobietą o Arisce. Ariska była w tym śnie u jakiegoś wujka. Wyglądało to tak, jakby teraz mieszkała u niego i tam żyła. Wiedziałam jednak, że na jawie Ariska już nie żyje. Zawołałam Arisskę i powiedziałam sobie: „Ona jest za drzwiami.” Otworzyłam drzwi i faktycznie stał tam jakiś mały piesek. Był szary i miał fioletowe oczy. Powiedziałam: **„No piękny jesteś, ale nie jesteś Arisską.” I dokładnie w tym momencie pojawiła się czarna, podpalana Arisska. Weszła do środka. Od razu ją rozpoznałam. Wzięłam ją na ręce. W tym śnie była większa niż ją pamiętam i dosyć ciężka. Położyłam ją później na legowisku. Miała zimne łapki. Głaskałam ją i opowiadałam tej kobiecie o tym, że Arisska w moich snach cały czas żyje. Mówiłam, że na jawie niestety musieliśmy ją uśpić, ale we śnie wszystko jest inaczej i tutaj ona nadal może być żywa. Wtedy zorientowałam się, że to jest sen. Zyskałam świadomość i zaczęłam myśleć o tym, że mogłabym teraz zrobić coś, czego nie mogę zrobić na jawie. Chciałam przemienić się w smoka i polatać. Jednocześnie jednak nie chciałam zostawiać Arisski. Powiedziałam tej kobiecie, że idę polatać jako smok i zaraz wrócę. Ona spojrzała na mnie z niedowierzaniem i zapytała: „Jak to smok?” Odpowiedziałam jej, że jej pokażę, że naprawdę jestem smokiem. Chciałam przemienić się w smoka na jej oczach. I właśnie wtedy się obudziłam.
Później, tej samej nocy, miałam kolejny sen. Śniła mi się Martyna, moja dawna koleżanka. Zrobiłam jej jakiś tatuaż ze smokiem z gazetki — taki przyklejany. Tatuaż był bardzo ładny, ale po chwili okazało się, że smok na nim zaczyna się poruszać. Smok latał, ział ogniem w jakieś statki znajdujące się na niebie oraz w łuczników, którzy strzelali do niego z łuków. Niektóre elementy tatuażu zaczęły już odchodzić od skóry, ale sam smok nadal się poruszał i walczył. Pomyślałam wtedy, że przecież można byłoby używać znacznie większych strzał, gdyby sterować nimi siłą woli. Zamiast korzystać z łuku, można byłoby po prostu przyciągać albo rzucać ogromne strzały za pomocą samego umysłu. Później znalazłam się przed jakąś uczelnią. Przed wejściem znajdował się dziwny, pomarańczowy tunel. Był bardzo kręty i falowany, a jego zadaniem było wywoływanie dezorientacji i problemów psychicznych u ludzi przed wejściem na uczelnię. Działał trochę jak narkotyk przed egzaminami — miał wprowadzać ludzi w dziwny stan. W środku tunelu znajdował się czerwony zeszyt. Wyglądał bardzo podobnie do mojego zeszytu z Łosiem, w którym zapisywałam swoją pierwszą książkę. W tym zeszycie znajdowały się różne notatki i ludzie przeglądali je, przechodząc przez tunel przed wejściem na uczelnię. Ja natomiast zaczęłam zapisywać w nim swoje sny. W pewnym momencie pomyślałam, że chcę zabrać ten zeszyt ze sobą. Wiedziałam, że jeżeli zniknie, ktoś prawdopodobnie zauważy jego brak. Pomyślałam jednak, że raczej nikt nie powinien akurat mnie podejrzewać. I na tym kończy się ten sen.

*

Miałam kolejny sen, w którym byłam na dworze. Ktoś brał ślub i odbywała się jakaś uroczystość weselna. Ja natomiast puszczałam fajerwerki tak jakby bezpośrednio z dłoni. Wystawiałam ręce do góry i z moich dłoni wylatywały ogromne ilości fajerwerków. Było ich naprawdę bardzo dużo. Towarzyszyły temu charakterystyczne dźwięki, które kojarzyły mi się z fajerwerkami w Minecrafcie. Pamiętam, że bardzo wyraźnie słyszałam te odgłosy. Miałam też w tym śnie moje myszy — Shelby i Annabelle. Dałam im do polizania jakąś dużą, białą tabletkę. Nagle spojrzałam na nie i zobaczyłam, że obie leżą na boku, jakby umierały. Bardzo się przestraszyłam i zaczęłam je ratować. Próbowałam zrobić wszystko, żeby je uratować i żeby znowu były w porządku. Później miałam jeszcze sen związany z paralizatorem. Miałam taki ogromny, potężny paralizator, który był bardzo ciężki — dosłownie ciężki jak cegła. Ledwo byłam w stanie go nieść. W tym śnie dostałam go w swojej poprzedniej pracy, chyba w Promarze. Miał służyć mi do samoobrony, ponieważ miałam go jako wyposażenie związane z pracą. Później napisała do mnie moja dawna eksprzyjaciółka Agusia. Pisała do mnie z telefonu swojej matki, ponieważ jej własny numer i telefon miałam zablokowany. Chciała się ze mną pogodzić i próbowała się ze mną skontaktować mimo blokady. W tym czasie byłam u mojej mamy i przygotowywałam jakiś obiad.

*

Tej nocy miałam sen o bardzo młodym chłopaku, który w tym śnie wydawał mi się absolutnie idealnym partnerem. Na początku pojawił się Ihab, mój były z Egiptu. W śnie spotkałam się z nim ponownie i między nami doszło do seksu. Później jednak pojawił się jakiś zupełnie inny chłopak. Byłam z nim w jakimś podziemiu czy podobnym miejscu. Wiedziałam, że wcześniej miał się z kimś spotykać. Zaczęłam więc z nim rozmawiać o tej dziewczynie, ale on powiedział mi, że tak naprawdę nigdy z nikim nie był. Twierdził, że z tą dziewczyną właściwie nic go nie łączyło, że spotkali się może kilka razy i nawet się nie pocałowali. Pomyślałam wtedy: „Ja pierdolę, to jest kurwa idealny partner dla mnie.” Byłam zachwycona tym, że jest taki „nieskalany”, nieruszony i że mogłabym być dla niego pierwszą kobietą we wszystkim. Bardzo mnie cieszyło, że poznałam kogoś takiego. Wydawało mi się to wręcz czymś idealnym. W tym śnie uprawialiśmy seks. Sen był niesamowicie realistyczny. Pamiętam, że robiliśmy to w różnych pozycjach i przemieszczaliśmy się między ścianami, jakbyśmy kompletnie zatracili się w tym wszystkim. Sam seks był bardzo intensywny i realistyczny. Co ciekawe, dopiero w trakcie i po wszystkim miałam świadomość tego, że wcześniej wiedziałam przecież o jakiejś jego dziewczynie. Kiedy on powiedział mi, że tak naprawdę nigdy nikogo nie miał, pomyślałam: „Kurwa, szkoda, że nie powiedziałeś mi tego wcześniej, bo zupełnie inaczej bym do tego podeszła.” W tym śnie jego „brak doświadczenia” był dla mnie czymś bardzo ważnym i sprawiał, że uważałam go za jeszcze bardziej idealnego. Najdziwniejsze było jednak to, jak bardzo realistyczny był cały sen. Podczas niego kompletnie zapomniałam o moim prawdziwym życiu. Nie pamiętałam, że mam męża. Nie pamiętałam właściwie całej swojej dotychczasowej rzeczywistości. Byłam jak zupełnie inna osoba, żyjąca w innym życiu, w którym ten chłopak był moim partnerem. Kiedy się obudziłam, przez chwilę naprawdę byłam przekonana, że jestem z tym chłopakiem w związku. Dopiero powoli, stopniowo zaczęło do mnie docierać: „Kurwa… przecież to nie jest mój chłopak. Ja mam męża. Ten człowiek w ogóle nie istnieje.” To było niesamowicie dziwne uczucie. Jakbym przez sen żyła zupełnie innym życiem, a po przebudzeniu musiała sobie przypomnieć, kim właściwie jestem i jakie jest moje prawdziwe życie. Bardzo ciężko było mi wrócić do rzeczywistości. Przez jakiś czas miałam jeszcze wrażenie emocjonalnego przywiązania do tego chłopaka, mimo że wiedziałam już, że był tylko postacią stworzoną przez mój sen. Ten sen był chyba jednym z najbardziej realistycznych pod względem emocjonalnym. Nie tylko śnił mi się jakiś człowiek — przez pewien czas naprawdę żyłam w przekonaniu, że to jest moje życie, a on jest moim partnerem.

*

Dzisiaj miałam sen, w którym byłam w moim rodzinnym domu. Trzymałam na rękach Arisskę i bardzo mocno ją przytulałam. Wąchałam jej sierść i łebek. Jej zapach był dokładnie taki sam, jak zapamiętałam go z życia — taki sam, jaki miała, kiedy jeszcze żyła, była młoda i sprawna. To było niesamowicie realistyczne. Miałam wrażenie, że naprawdę ją trzymam. Później położyłam Arisskę na sofie w moim pokoju. Wtedy nagle doznałam olśnienia i zorientowałam się, że to jest sen. Z jednej strony pomyślałam, że skoro jestem we śnie, mogę wykorzystać tę sytuację i spełnić różne swoje fantazje. Z drugiej strony kompletnie nie chciałam opuszczać Arisski. Chciałam po prostu z nią być, przytulać ją i cieszyć się tym, że znowu mogę ją mieć przy sobie. W pewnym momencie jednak samoistnie przeniosłam się gdzieś indziej. Znalazłam się w jakichś tunelach albo podziemiach. Miejsce przypominało trochę starą, zapomnianą bibliotekę. Byli tam jacyś ludzie, chyba moi wrogowie. Okazało się, że we śnie mam bardzo dużą moc. Mogłam zabijać tych ludzi za pomocą samej woli. Wystarczyło, że podniosłam rękę do góry, a oni zaczynali się jakby spalać, ale nie płonęli normalnie — po prostu zamieniali się w proch. Mogłam ich dosłownie rozsypać w pył samą myślą. W pewnym momencie bardzo potrzebowałam Arisski. Chciałam, żeby do mnie przyszła, bo potrzebowałam jej obecności, oparcia i otuchy. I wtedy przypomniałam sobie, co ostatnio zrobiłam źle podczas próby przywołania postaci we śnie. Tym razem nie tylko zaczęłam jej wołać. Powiedziałam do siebie: „Ona teraz tutaj do mnie idzie. Ona teraz tutaj przychodzi.” I rzeczywiście — jak na zawołanie Arisska się pojawiła. Była dokładnie taka, jaką ją pamiętałam: mała, czarna, podpalana suczka. Bez żadnych dziwnych zmian czy zniekształceń. Przybiegła do mnie, a ja od razu wzięłam ją na ręce. Byłam zachwycona i pomyślałam: „W końcu mi się udało!” Udało mi się przywołać konkretną postać dokładnie tak, jak chciałam, wykorzystując nie samo wołanie, tylko przekonanie, że ona już do mnie idzie. Postanowiłam więc od razu spróbować ponownie, tym razem z czymś innym. Zobaczyłam leżącą gdzieś książkę i powiedziałam: „Teraz ta książka stąd znika. Ta książka stąd teraz znika.” I… kurwa, nic. Książka nie zniknęła. Została dokładnie tam, gdzie była. Pomyślałam tylko: „Chuj, książka nie zniknęła.” Byłam strasznie sfrustrowana, bo chwilę wcześniej udało mi się przywołać Ariskę, a teraz zwykłe polecenie dotyczące książki kompletnie nie zadziałało. Miałam wręcz ochotę się zajebać z frustracji. XD Później znowu znalazłam się w tych dziwnych podziemiach. Zaczęli mnie gonić jacyś ludzie. Byłam wtedy razem z mamą i siostrą. Z jednej strony cały czas miałam świadomość, że tak naprawdę nic złego nie może nam się stać, bo przecież to sen. Z drugiej strony mimo wszystko bałam się tych ludzi i szczególnie jakiegoś pojazdu, który nadjeżdżał w tle. Widziałam migające światła i bałam się, że samochód nas zauważy. Znalazłam więc jakąś wnękę i postanowiłam schować tam mamę i siostrę. Zaciągnęłam je do środka i wszystkie trzy ukryłyśmy się w tej wnęce, żeby przeczekać, aż samochód przejedzie i nas nie zobaczy. Wtedy się obudziłam. Najbardziej zapamiętałam z tego snu Ariskę i to, że tym razem naprawdę udało mi się świadomie przywołać konkretną postać. Co ciekawe, chwilę później przekonałam się, że nie wszystko mogę kontrolować — Ariska pojawiła się dokładnie tak, jak chciałam, ale książka za nic nie chciała zniknąć.

Notatki:

W tym śnie wydarzyło się coś bardzo ciekawego z moją kontrolą nad snem. Najpierw przywołałam Ariskę. Tym razem zrobiłam to inaczej niż wcześniej, bo przypomniałam sobie, co mogłam zrobić źle przy poprzednich próbach. Nie ograniczyłam się do samego wołania jej imienia. Powiedziałam sobie: „Ona teraz tutaj do mnie idzie. Ona teraz tutaj przychodzi.” I faktycznie — Arisska pojawiła się. Była dokładnie taka, jak ją pamiętam: mała, czarna, podpalana suczka. Przybiegła do mnie, a ja mogłam wziąć ją na ręce. Byłam bardzo zadowolona, bo poczułam, że wreszcie udało mi się świadomie przywołać konkretną postać do snu. To było dla mnie szczególnie ważne, ponieważ wcześniej próbowałam przywoływać różne postacie i nie zawsze się to udawało. Czasami pojawiały się zupełnie inne osoby albo postacie były zdeformowane. Tym razem jednak Ariska pojawiła się dokładnie tak, jak chciałam. Postanowiłam więc od razu sprawdzić, czy mogę w ten sam sposób kontrolować inne elementy snu. Zobaczyłam leżącą książkę i powiedziałam: „Teraz ta książka stąd znika. Ta książka stąd teraz znika.” I… nic. Książka, kurwa, nadal tam leżała. Byłam w szoku, bo chwilę wcześniej udało mi się przywołać Arisskę, a teraz ta sama metoda nie zadziałała na zwykły przedmiot. Pomyślałam sobie, że przecież skoro wiem, że to jest sen, to dlaczego nie mogę po prostu zdecydować, że książka znika? Zaczęłam się zastanawiać, czy różnica polegała na sposobie, w jaki formułowałam polecenie. Przy Arissce nie powiedziałam właściwie: „Niech Arisska się pojawi”. Powiedziałam sobie, że ona już teraz do mnie idzie. Jakby jej pojawienie się było czymś, co po prostu ma się wydarzyć. Miałam też bardzo silne wyobrażenie Arisski — znałam jej wygląd, pamiętałam jej sierść, zapach i sposób, w jaki wyglądała za życia. Przy książce próbowałam natomiast bezpośrednio zmienić rzeczywistość snu. Po prostu wydałam jej polecenie, żeby zniknęła, ale mój senny umysł najwyraźniej nie zaakceptował tej zmiany. To było ciekawe doświadczenie, bo pokazało mi, że samo wiedzenie, że jestem we śnie, nie daje mi automatycznie pełnej kontroli nad wszystkim. Mogę mieć świadomość snu, a jednocześnie niektóre rzeczy mogą nadal działać według własnej logiki. Mam wrażenie, że w przypadku postaci może lepiej działać nie rozkazywanie, tylko potraktowanie ich obecności jako czegoś oczywistego. Zamiast: „Arisska, przyjdź.” lepiej: „Arisska jest teraz tutaj. Ona właśnie do mnie idzie.” I być może podobnie mogłabym spróbować kiedyś z Voltą. Zamiast desperacko go wołać, mogłabym powiedzieć sobie: „Volta jest w tym budynku. Zaraz go zobaczę.” Ciekawe, czy wtedy mój mózg rzeczywiście stworzy go takim, jakim go znam, zamiast znowu wyprodukować jakiegoś pojebanego, zdeformowanego sobowtóra. XD Najbardziej fascynuje mnie jednak to, że Arisska pojawiła się dokładnie wtedy, kiedy bardzo jej potrzebowałam. Nie tylko chciałam sprawdzić, czy potrafię ją przywołać — naprawdę chciałam mieć ją przy sobie. I właśnie wtedy zadziałało. To chyba mój pierwszy tak wyraźny dowód na to, że w świadomym śnie potrafię już przynajmniej częściowo wpływać na to, kto i co pojawia się w moim świecie snu. Książka natomiast pozostała niewzruszona. XD
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Wiadomości w tym wątku
Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 14-08-2019, 21:07
RE: Dziennik Lorellai - przez Dreamer - 14-08-2019, 21:29
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 14-08-2019, 21:39
RE: Dziennik Lorellai - przez Dreamer - 14-08-2019, 22:04
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 14-08-2019, 22:38
RE: Dziennik Lorellai - przez Dreamer - 14-08-2019, 23:05
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-08-2019, 14:00
RE: Dziennik Lorellai - przez Dreamer - 15-08-2019, 15:03
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 16-08-2019, 15:43
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 21-08-2019, 15:16
RE: Dziennik Lorellai - przez Dreamer - 21-08-2019, 15:22
RE: Dziennik Lorellai - przez Isabela - 21-08-2019, 18:17
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 29-08-2019, 12:40
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-09-2019, 11:56
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-01-2020, 14:46
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-01-2020, 14:58
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-09-2025, 09:18
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 08-09-2025, 09:45
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 09-09-2025, 09:51
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-09-2025, 08:40
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 11-09-2025, 12:53
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-09-2025, 10:41
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 16-09-2025, 08:55
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 16-09-2025, 14:38
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 19-09-2025, 16:27
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 22-09-2025, 15:03
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 23-09-2025, 10:25
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 24-09-2025, 11:34
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 30-09-2025, 16:33
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-10-2025, 14:52
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 09-10-2025, 15:37
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 17-10-2025, 16:45
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 20-10-2025, 10:56
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 27-10-2025, 15:24
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 27-10-2025, 17:03
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 28-10-2025, 14:52
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 03-11-2025, 16:58
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-11-2025, 17:02
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 06-11-2025, 09:59
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-11-2025, 16:46
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 13-11-2025, 16:38
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 17-11-2025, 16:38
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 18-11-2025, 18:50
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 19-11-2025, 14:11
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 21-11-2025, 16:55
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 26-11-2025, 09:40
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 27-11-2025, 10:07
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 03-12-2025, 16:22
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-12-2025, 09:34
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-12-2025, 10:01
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-12-2025, 15:27
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-12-2025, 13:16
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-12-2025, 16:47
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 18-12-2025, 12:49
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 18-12-2025, 17:04
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 19-12-2025, 14:34
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 22-12-2025, 15:23
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 23-12-2025, 17:05
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 29-12-2025, 15:25
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 30-12-2025, 12:43
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 31-12-2025, 11:44
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-01-2026, 12:09
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 05-01-2026, 13:51
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 07-01-2026, 10:45
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 08-01-2026, 09:37
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 09-01-2026, 10:53
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 12-01-2026, 15:11
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-01-2026, 14:55
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 16-01-2026, 13:39
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 19-01-2026, 15:35
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 20-01-2026, 13:40
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 21-01-2026, 10:06
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 22-01-2026, 09:21
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 26-01-2026, 17:57
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 28-01-2026, 11:44
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 29-01-2026, 12:22
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 30-01-2026, 09:58
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-02-2026, 14:51
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 03-02-2026, 10:58
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-02-2026, 11:19
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 05-02-2026, 09:56
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 06-02-2026, 12:03
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 09-02-2026, 16:53
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-02-2026, 14:15
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 11-02-2026, 13:41
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 12-02-2026, 11:10
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 13-02-2026, 11:21
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 16-02-2026, 17:58
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 17-02-2026, 09:46
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 18-02-2026, 14:10
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 19-02-2026, 10:17
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 20-02-2026, 12:01
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 24-02-2026, 13:31
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 25-02-2026, 13:27
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 26-02-2026, 09:49
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 27-02-2026, 11:09
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-03-2026, 15:11
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 03-03-2026, 10:23
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-03-2026, 15:42
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 05-03-2026, 10:31
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 09-03-2026, 15:14
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-03-2026, 12:42
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 11-03-2026, 09:37
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 13-03-2026, 16:36
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 16-03-2026, 10:09
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 17-03-2026, 09:28
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 18-03-2026, 09:27
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 19-03-2026, 10:08
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 20-03-2026, 10:49
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 24-03-2026, 15:00
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 26-03-2026, 11:57
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 27-03-2026, 15:08
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 01-04-2026, 12:01
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 01-04-2026, 15:21
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 03-04-2026, 12:02
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 08-04-2026, 16:08
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 13-04-2026, 11:17
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 20-04-2026, 16:20
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 21-04-2026, 12:41
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 22-04-2026, 14:28
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 23-04-2026, 11:03
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 29-04-2026, 14:57
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 30-04-2026, 13:19
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-05-2026, 12:22
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 07-05-2026, 12:45
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 11-05-2026, 10:55
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 12-05-2026, 10:10
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 13-05-2026, 13:29
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 20-05-2026, 08:40
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 22-05-2026, 09:00
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 26-05-2026, 10:16
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 27-05-2026, 15:43
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 28-05-2026, 08:10
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 01-06-2026, 15:16
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-06-2026, 12:44
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 08-06-2026, 10:43
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-06-2026, 12:01
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-06-2026, 14:39
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 16-06-2026, 09:28
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 18-06-2026, 10:53
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 23-06-2026, 15:59
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 24-06-2026, 16:49
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 26-06-2026, 08:11
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-07-2026, 12:05
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 13-07-2026, 09:16
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-07-2026, 09:13
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 28-07-2026, 13:17
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 29-07-2026, 15:08
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 30-07-2026, 10:50
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 31-07-2026, 09:06
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 06-08-2026, 14:13
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-08-2026, 09:35
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 17-08-2026, 10:00
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 19-08-2026, 13:56
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 21-08-2026, 10:05
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 24-08-2026, 11:19
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 25-08-2026, 12:28
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 26-08-2026, 09:47
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 28-08-2026, 08:41
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 31-08-2026, 10:38
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 01-09-2026, 10:19
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-09-2026, 08:39
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 03-09-2026, 08:21
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-09-2026, 08:07
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 11-09-2026, 13:55
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-09-2026, 13:56
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 29-09-2026, 12:03

Skocz do:

UA-88656808-1