28-08-2026, 08:41
Dzisiejszy sen:
Dziś miałam creepy sen, ale nie przeraził mnie jakoś na amen. Niewiele pamiętam, bo tej nocy kiepsko spałam. Śniła mi się moja poprzednia praca i mój dawny znajomy stamtąd, Grzesiek. Była noc, rozmawiałam z nim i byłam tam jakby ponownie na rozmowie o pracę. Wychodziłam wieczorem, widział mnie za oknem. Potem nagle siedziałam u niego w gabinecie, mówił, że dostał wypowiedzenie. Zapytałam jak długo jeszcze będzie pracował, ale nie odpowiedział, więc ironicznie zapytałam czemu robi z tego taką tajemnicę. Potem były tam te stare, głupie baby z działu handlowego i byłam z nimi w czymś w rodzaju kapliczki. Ale to miejsce było straszne i każdy bał się Jezusa i Maryi. Jedna baba stała naprzeciwko ołtarzyka i mówiła: "Boję się jej... Patrzcie jak się jej boję" i patrzyła na obraz Maryi ale nagle okazało się, że to nie obraz ale laleczka z upiornymi, krwawymi oczami. Powiedziałam: "Krwawisz z oczu. Masz krwawe łzy", ale nie wiedziałam sama czy mówiłam do Maryi czy do tej baby. Potem Jezus zaczął wstawać z grobu, ale był bardzo przerażający. Wychodził powoli, jego kości trzeszczały i jakby deformowały się. Bałam się go, ale wiedziałam, że muszę oddać mu hołd, toteż podeszłam do ołtarzyka, przeżegnałam się, pokłoniłam i czym prędzej ulotniłam.






