Dziennik Lorellai
Ostatnie sny:

Śniła mi się moja poprzednia praca, w której pracowałam w imporcie ryb. Na początku byłam pod wodą, jakby badałam dno oceanu. Okazało się, że to Bałtyk. Widziałam tam różne zwierzęta — żółwie, węgorze, ryby, raki. Cieszyłam się, że wszystkie są takie łagodne i nic nie próbują mi zrobić. Pomyślałam nawet, że dobrze, że nie mamy tutaj jakichś rekinów albo czegoś podobnego. Z drugiej strony sam fakt, że w Bałtyku pływały żółwie, był trochę absurdalny, ale we śnie zupełnie mi to nie przeszkadzało. W pewnym momencie zobaczyłam węgorza, który zaczął się bardzo rzucać. Pomyślałam: „Kurde, pochwaliłam dzień przed zachodem, bo jednak jakaś ryba jest agresywna”. Okazało się jednak, że węgorz wcale nie był agresywny — miał po prostu kleszcze czy jakieś inne robaki powbijane w łuski i dlatego tak się rzucał. Trzeba było je z niego powyciągać. Kiedy je usunięto, węgorz się uspokoił. Później znalazłam się z powrotem w mojej poprzedniej pracy. Był tam mój przełożony Janek albo jakiś inny mężczyzna, który dyktował mi po angielsku nazwy ryb, które mieliśmy zamówić od dostawcy. Powiedział, żebym zamówiła 10 kilogramów catfish i 10 kilogramów wolffish. Ja, dla żartu i przełamania lodów, napisałam do dostawcy maila, że chcemy „kota” i „wilka”. Później przyszła dyrektorka i coś tam jeszcze dopisała. Powiedziałam jej, że bardzo chciałabym zapamiętać nazwy wszystkich tych ryb. W pewnym momencie wypadł mi z ręki długopis, podniosłam go i zaczęłam jej opowiadać o tym, że ostatnio byłam z Jankiem nad Bałtykiem. Opowiadałam jej, że jedliśmy kolację na łódeczce, właściwie na statku. Moja siostra rzuciła się wtedy z tego statku do morza na bombę, a ja wcześniej wskoczyłam do wody na główkę. Zanurkowałam i badałam dno morza. Mówiłam, że nie było tam żadnej roślinności ani niczego podobnego. Szefowa była tym zdziwiona. Wyjaśniłam jej, że w tym miejscu nie ma roślinności, bo za dużo się dzieje przy brzegu, ale podobno w Bałtyku mamy rafy koralowe. Opowiadałam też, że pływaliśmy w miejscu, gdzie ludzie łowili ryby. Ryby wyskakiwały z morza, kaleczyły się i skakały jak łososie. Przy brzegu leżało bardzo dużo martwych ryb. Stwierdziłam, że być może są one przeznaczone dla fok albo psów i dlatego tam leżą — może ludzie karmią nimi jakieś zwierzęta morskie. W pobliżu był mały charcik. W pewnym momencie wybiegł na drogę i prawie potrącił go samochód. Złapałam go, powiedziałam mu, że źle postępuje, i przytrzymałam go między swoimi nogami, żeby już nie uciekł. Później oglądaliśmy jakiś film z moją siostrą i mężem. Kiedy weszłam do pokoju mojej siostry, zobaczyłam, że śpią tam jacyś ludzie. Później wyszli. Zorientowałam się, że nie zmieniliśmy pościeli i spali w pościeli, w której wcześniej spaliśmy my. Pomyślałam więc, że teraz będę musiała znowu ją zmienić. W pokoju znajdował się też jakiś kran i mały aneks kuchenny. Wzięłam szmatkę, spryskałam ją spirytusem i zaczęłam wszystko dokładnie przecierać i szorować. Na koniec mój mąż powiedział, że nie wiedział, że ten film skończy się tak późno. Była już bardzo późna noc i mówił, że nawet nie chce mu się jeszcze iść spać. Razem z moją siostrą przynieśli pierzyny i zaczęliśmy zmieniać pościel.

*

Na początku snu pojawił się Chicken, czyli facet, który malował u nas klatkę. W rzeczywistości ma dziewczynę i dziecko. We śnie przyszedł do mnie i chciał ze mną być. Byłam bardzo zdziwiona, że w ogóle złożył mi propozycję związku. Chicken mnie pocałował. Pamiętam bardzo wyraźnie, że jego pocałunek smakował papierosami i dymem. Aż zrobiło mi się niedobrze. Niby chciałam go pocałować, ale jednocześnie strasznie obrzydzało mnie to, że pali i nawet nie użył gumy ani niczego, żeby pozbyć się tego smaku. Później śnił mi się mój mąż. Wydawało mi się, że mnie odrzucał czy coś w tym rodzaju. Siedziałam wtedy na wannie w łazience, zatkałam sobie uszy, żeby sama siebie nie słyszeć, i zaczęłam się potwornie wydzierać. Miałam wrażenie, jakbym przechodziła jakieś załamanie nerwowe. Krzyczałam, ale nikt w ogóle na moje darcie nie reagował. W pewnym momencie wzięłam taki mały domek zrobiony z patyczków. Wiedziałam, że jeśli zaniosę go do lasu, to stanie się duży i zamieni się w prawdziwy drewniany domek. Pomyślałam wtedy: „Dobra, chuj, pierdolę to wszystko, wypierdalam mieszkać do lasu. Nikt mnie tam nie znajdzie”. Wzięłam więc ten domek i poszłam do lasu. Po drodze zobaczyłam dom mojej kuzynki. Odbywała się tam jakaś impreza, przyszła jej matka i coś się tam działo, ale tego fragmentu już dokładnie nie pamiętam.

*

Śniło mi się, że śpiewałam piosenkę z Titanica po polsku. Wcześniej śpiewałam ją też po angielsku. Byłam gdzieś w okolicy mojego hotelu, przy Willi Pod Zamczyskiem. Poszłam do jakiejś karczmy w Ogrodzieńcu i tam śpiewałam. Uważałam swój głos za bardzo brzydki, wręcz okropny, ale mimo tego ludzie mnie nie wyprosili. Wcześniej byłam z siostrą i schodziłyśmy schodami w dół, właśnie w stronę tej karczmy. Komentowałyśmy, że przecież to miejsce jest całkowicie niedaleko naszego hotelu. Wspominałyśmy, że w jednym miejscu kiedyś była buda naszego psa Kuby, a gdzie indziej garaż naszego wujka Adama. Wcześniej szłam też z mężem do sklepu z częściami samochodowymi. Zadzwonił jego brat i oczywiście miał jakąś prośbę. Wyrwałam mężowi telefon, zatkałam słuchawkę i powiedziałam mu, żeby powiedział, że nie może mu pomóc, bo pewnie znowu chce nas wykorzystać. Okazało się jednak, że jego brat wcale nie mówił o niczym takim. Mąż uznał, że obrażam jego brata. Zapytałam go, w jaki sposób i czym niby go obraziłam. Mieliśmy później iść razem do kina, ale zaczęliśmy się kłócić właśnie o jego brata. Później w jakimś sklepie pojawił się diabeł. Spotkałam tam osoby związane z wolontariatem Lab Rescue. Nagle pojawiła się jakaś wielka światłość. Przestraszyłam się, że ten diabeł w jakiś sposób we mnie wszedł albo ze mnie wyszedł. Pytałam innych, czy ten diabeł już ze mnie wyszedł, ale nikt nie wiedział. W tym miejscu były też gry arcade. Żeby w nie zagrać, trzeba było coś klikać. Przypomniałam sobie, że szef mojej byłej koleżanki ze sklepu z perfumami zajmował się montażem takich gier arcade. Zaczęłam się też zastanawiać, jak bardzo zmieniła się technologia. Dawniej wystarczyło podobno dwa razy kliknąć, żeby zagrać w grę, a teraz trzeba ją zainstalować, uruchomić, ściągać jakieś cracki i robić mnóstwo dodatkowych rzeczy. Później byłam u mamy i jadłam parowce z jagodami. Tata przyniósł mleko 3,6%. Pamiętałam, że poprzednio przyniósł mleko 1,5%, więc bałam się, że to 3,6% będzie dla mnie zbyt tłuste. Miałam też zrobić placki ziemniaczane. Przygotowałam już nawet ciasto z mąki, ale ostatecznie stwierdziłam, że wolę jednak parowce. Chciałam włożyć przygotowane ciasto do zamrażarki. Bałam się, że mama mnie opierdoli za to, że zamiast placków jem parowce, ale nic nie powiedziała. Zjadłam dwa parowce. Mama tylko zapytała, dlaczego nie dodałam śmietany do jagód. Odpowiedziałam, że nie chciałam już dodatkowo podbijać sobie kalorii.

*

Tej nocy miałam kilka snów i zapamiętałam głównie te najważniejsze. Zazwyczaj mam tak, że jeśli coś śni mi się jako pierwsze w nocy, to później tego nie pamiętam. Nawet jeśli obudzę się w nocy do łazienki i jeszcze pamiętam sen, to jeżeli go wtedy nie zapiszę, rano zwykle już go nie pamiętam, bo pojawiają się kolejne sny. Pierwszy zapamiętany sen był taki, że głaskałam jakiegoś puchatego pieska albo szczeniaczka. Leżał ze mną i go głaskałam. Była noc i widziałam nocne niebo. Walczyłam na tym niebie z jakimiś wrogimi bytami. Byłam czymś w rodzaju smoka, anioła albo feniksa. Moje skrzydła zapłonęły ogniem i zaczęłam przecinać nimi wrogów. W pewnym momencie sama zapłonęłam i zamieniłam się jakby w ognistą tarczę, którą przecinałam latające wokół mnie wrogie stworzenia. Później miałam sen, w którym znowu byłam smokiem. Latałam po niebie i ścigałam samoloty. Podpalałam je i po prostu je paliłam. W pewnym momencie okazało się, że jeden z tych samolotów wcale nie był wrogi — był naszym sojusznikiem. Przez to zostałam wyrzucona z wojska. Później spałam na piasku na pustyni. W końcu trafiłam do domu mojej koleżanki, chyba Iski z podstawówki. Mieszkała tam ze swoją córką i była samotną matką. Jej były partner podobno ją gnębił, a później zmarł. Miała ogromny, bardzo ładnie urządzony dom. Wszędzie wisiały lampki LED i było tam mnóstwo pokoi dla gości. Każdy pokój był sypialnią i każdy był urządzony w zupełnie innym stylu. Zapytałam ją, czy jako samotna matka daje radę utrzymać taki ogromny dom. Odpowiedziała, że tak. Później znalazłam się w galerii handlowej. Najpierw robiłam zakupy w Sinsay. W jakiś sposób wyjechałam stamtąd wózkiem, nie płacąc za zakupy. Wzięłam jakąś torebkę, naładowałam do niej różne rzeczy i po prostu wyjechałam ze sklepu. Później chodziłam po innych sklepach, gdzie były promocje na ekskluzywne marki, między innymi Calvin Klein i Louis Vuitton. Ceny były absurdalnie niskie — na przykład 10 zł za bluzę albo sweterek. Brałam sobie różne ładne rzeczy: różowe i pomarańczowe sweterki. Chciałam też wziąć skórzane torebki w kolorze morskim, trochę opalizujące, oraz etui na telefon. Przymierzałam etui, wkładałam do niego telefon i wyjmowałam go. Później poszłam do jakiegoś baru. Było tam dziecko, którego nie znałam albo nie pamiętałam, kim było. Przepraszałam je za to, że byłam wcześniej nieobecna. Powiedziałam, że postanawiam częściej do niego przychodzić i je odwiedzać. Dziecko wskoczyło na stół, wybaczyło mi, przytuliło mnie i powiedziało, że mnie kocha. Odpowiedziałam mu, że też je kocham. Nie wiem, kim ono właściwie było. Później szliśmy ze znajomymi przez jakieś ogromne błoto. Oni przechodzili przez nie zanurzeni aż do pasa. Ja stwierdziłam: „Kurwa, ja pierdolę, ja idę wysepką”. Znalazłam jakąś wysepkę i postanowiłam przejść nią. Miałam ze sobą torebkę z rzeczami ze sklepów i chciałam później usiąść gdzieś spokojnie, prawdopodobnie w jakimś domu, żeby obejrzeć wszystko, co kupiłam. W pewnym momencie obliczyłam, że w Sinsay zajebałam towar na ponad 100 zł. Stanęłam na jednej z tych wysepek, ale nagle zaczęła się ona zapadać. Okazało się, że wcale nie była prawdziwą wysepką, tylko czymś unoszącym się na powierzchni wody — jakimś ogromnym liściem czy czymś podobnym. Jedną nogą wpadłam w bagno i zanurzyłam ją w błocie. Pomyślałam: „Dobra, chuj”. Wyciągnęłam nogę, przeskoczyłam przez bagno i wróciłam po swoją torbę z rzeczami, które chciałam obejrzeć. Wróciłam inną wysepką. Wszystkie rzeczy były zapakowane w worek. Worek był cały upierdolony i brudny, ale na szczęście rzeczy znajdujące się w środku pozostały całkowicie czyste.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Wiadomości w tym wątku
Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 14-08-2019, 21:07
RE: Dziennik Lorellai - przez Dreamer - 14-08-2019, 21:29
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 14-08-2019, 21:39
RE: Dziennik Lorellai - przez Dreamer - 14-08-2019, 22:04
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 14-08-2019, 22:38
RE: Dziennik Lorellai - przez Dreamer - 14-08-2019, 23:05
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-08-2019, 14:00
RE: Dziennik Lorellai - przez Dreamer - 15-08-2019, 15:03
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 16-08-2019, 15:43
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 21-08-2019, 15:16
RE: Dziennik Lorellai - przez Dreamer - 21-08-2019, 15:22
RE: Dziennik Lorellai - przez Isabela - 21-08-2019, 18:17
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 29-08-2019, 12:40
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-09-2019, 11:56
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-01-2020, 14:46
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-01-2020, 14:58
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-09-2025, 09:18
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 08-09-2025, 09:45
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 09-09-2025, 09:51
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-09-2025, 08:40
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 11-09-2025, 12:53
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-09-2025, 10:41
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 16-09-2025, 08:55
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 16-09-2025, 14:38
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 19-09-2025, 16:27
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 22-09-2025, 15:03
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 23-09-2025, 10:25
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 24-09-2025, 11:34
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 30-09-2025, 16:33
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-10-2025, 14:52
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 09-10-2025, 15:37
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 17-10-2025, 16:45
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 20-10-2025, 10:56
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 27-10-2025, 15:24
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 27-10-2025, 17:03
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 28-10-2025, 14:52
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 03-11-2025, 16:58
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-11-2025, 17:02
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 06-11-2025, 09:59
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-11-2025, 16:46
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 13-11-2025, 16:38
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 17-11-2025, 16:38
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 18-11-2025, 18:50
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 19-11-2025, 14:11
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 21-11-2025, 16:55
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 26-11-2025, 09:40
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 27-11-2025, 10:07
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 03-12-2025, 16:22
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-12-2025, 09:34
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-12-2025, 10:01
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-12-2025, 15:27
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-12-2025, 13:16
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-12-2025, 16:47
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 18-12-2025, 12:49
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 18-12-2025, 17:04
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 19-12-2025, 14:34
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 22-12-2025, 15:23
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 23-12-2025, 17:05
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 29-12-2025, 15:25
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 30-12-2025, 12:43
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 31-12-2025, 11:44
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-01-2026, 12:09
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 05-01-2026, 13:51
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 07-01-2026, 10:45
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 08-01-2026, 09:37
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 09-01-2026, 10:53
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 12-01-2026, 15:11
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-01-2026, 14:55
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 16-01-2026, 13:39
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 19-01-2026, 15:35
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 20-01-2026, 13:40
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 21-01-2026, 10:06
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 22-01-2026, 09:21
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 26-01-2026, 17:57
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 28-01-2026, 11:44
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 29-01-2026, 12:22
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 30-01-2026, 09:58
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-02-2026, 14:51
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 03-02-2026, 10:58
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-02-2026, 11:19
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 05-02-2026, 09:56
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 06-02-2026, 12:03
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 09-02-2026, 16:53
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-02-2026, 14:15
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 11-02-2026, 13:41
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 12-02-2026, 11:10
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 13-02-2026, 11:21
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 16-02-2026, 17:58
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 17-02-2026, 09:46
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 18-02-2026, 14:10
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 19-02-2026, 10:17
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 20-02-2026, 12:01
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 24-02-2026, 13:31
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 25-02-2026, 13:27
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 26-02-2026, 09:49
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 27-02-2026, 11:09
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-03-2026, 15:11
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 03-03-2026, 10:23
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-03-2026, 15:42
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 05-03-2026, 10:31
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 09-03-2026, 15:14
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-03-2026, 12:42
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 11-03-2026, 09:37
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 13-03-2026, 16:36
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 16-03-2026, 10:09
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 17-03-2026, 09:28
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 18-03-2026, 09:27
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 19-03-2026, 10:08
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 20-03-2026, 10:49
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 24-03-2026, 15:00
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 26-03-2026, 11:57
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 27-03-2026, 15:08
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 01-04-2026, 12:01
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 01-04-2026, 15:21
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 03-04-2026, 12:02
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 08-04-2026, 16:08
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 13-04-2026, 11:17
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 20-04-2026, 16:20
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 21-04-2026, 12:41
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 22-04-2026, 14:28
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 23-04-2026, 11:03
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 29-04-2026, 14:57
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 30-04-2026, 13:19
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-05-2026, 12:22
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 07-05-2026, 12:45
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 11-05-2026, 10:55
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 12-05-2026, 10:10
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 13-05-2026, 13:29
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 20-05-2026, 08:40
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 22-05-2026, 09:00
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 26-05-2026, 10:16
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 27-05-2026, 15:43
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 28-05-2026, 08:10
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 01-06-2026, 15:16
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-06-2026, 12:44
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 08-06-2026, 10:43
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-06-2026, 12:01
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-06-2026, 14:39
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 16-06-2026, 09:28
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 18-06-2026, 10:53
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 23-06-2026, 15:59
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 24-06-2026, 16:49
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 26-06-2026, 08:11
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-07-2026, 12:05
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 13-07-2026, 09:16
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-07-2026, 09:13
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 28-07-2026, 13:17
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 29-07-2026, 15:08
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 30-07-2026, 10:50
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 31-07-2026, 09:06
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 06-08-2026, 14:13
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-08-2026, 09:35
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 17-08-2026, 10:00
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 19-08-2026, 13:56
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 21-08-2026, 10:05
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 24-08-2026, 11:19
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 25-08-2026, 12:28
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 26-08-2026, 09:47
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 28-08-2026, 08:41
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 31-08-2026, 10:38
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 01-09-2026, 10:19
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-09-2026, 08:39
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 03-09-2026, 08:21
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-09-2026, 08:07
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 11-09-2026, 13:55
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-09-2026, 13:56
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 29-09-2026, 12:03

Skocz do:

UA-88656808-1