Dziennik Lorellai
Ostatnie sny:

Śniło mi się najpierw, że mój mąż miał jakąś koleżankę z pracy. Podsłuchałam ich rozmowę, ale nie celowo — chyba zaczęłam tam z nimi pracować czy coś w tym rodzaju. Z rozmowy dowiedziałam się, że mój mąż mnie zdradzał. Byłam wściekła. Chodziłam po wszystkich ludziach i mówiłam im, że chłop mnie zdradził, pytałam, jak to w ogóle możliwe, ale wszyscy jakoś mieli na to wyjebane i zupełnie nie reagowali. Potem śniło mi się, że pracowałam w jakiejś firmie, która wyglądała trochę jak szkoła. Chodziliśmy od klasy do klasy i mieliśmy zajęcia, a podczas przerw odbywała się giełda. Można było obstawiać albo inwestować pieniądze w różne firmy. Pytano mnie, ile procent chcę zainwestować w daną firmę. W jednej sytuacji powiedziałam 80%, bo firma wypuściła nowy produkt i uznałam, że prawdopodobnie będzie miała duży zysk. Później zmieniłam zdanie i obniżyłam inwestycję do 70%, bo przypomniałam sobie, że ostatnio miała kiepską sprzedaż. Okazało się jednak, że firma miała bardzo dużą sprzedaż i dostałam za inwestycję 20 euro. Pomyślałam, że to trochę mało, ale stwierdziłam: „No dobra, chuj”. Chciałam rozmienić te pieniądze na złotówki w szkolnym sklepiku. Na kartce, którą komuś dałam, żeby poprosić o rozmienienie pieniędzy, ktoś wcześniej napisał coś zupełnie innego, w jakimś dziwnym języku, który rozumiały tylko kobiety zajmujące się rozmienianiem pieniędzy. Kobiety zaczęły się bardzo śmiać, bo zamiast „proszę rozmienić pieniądze” było tam napisane coś zupełnie innego. Na końcu zapytałam je, co właściwie było napisane. Okazało się, że napis brzmiał: „Michał ma małego”. Michał to mój sąsiad. W śnie odpowiedziałam, że w sumie to prawda, chociaż sama nie wiedziałam, czy rzeczywiście ma małego — po prostu wszyscy sąsiedzi tak gadali. Później pisałam książkę i jednocześnie ją redagowałam. Była osadzona we współczesnych czasach i opowiadała o jakiejś dziewczynie, która przed czymś uciekała. Cały czas wracałam do pisania i redagowania tej książki. Moja mama budziła mnie, bo chciała, żebyśmy gdzieś pojechały na zakupy. Powiedziałam jej, że nie chcę jechać, bo chcę spać. Wokół kręcili się jacyś czarnoskórzy mężczyźni. Z jednym z nich rozmawiałam, a potem sobie poszedł. Mama zapytała mnie, czy nie boję się tych ludzi i czy nie boję się, że mogą mi coś zrobić, kiedy będę spała. Powiedziałam jej, że nie, bo kiedy będę spała, będę dla nich całkowicie nieprzydatna. Stwierdziłam też, że przykryję się cała kołdrą, tak żeby nawet nie było widać, że ktoś leży w łóżku. Poszłam spać, ale nie mogłam zasnąć. W końcu i tak wstałam i wróciłam do redagowania swojej książki.

*

Na początku śniło mi się, że moi rodzice mieli mieć basen na swoim podwórku. Miałam razem z nimi robić jakieś zadaszenie nad basenem czy coś w tym rodzaju, ale oni nie chcieli. Ja natomiast bardzo chciałam to zrobić, bo coraz więcej ludzi miało baseny przy swoich domach. Później śnił mi się Michał z uczelni. Miałam wrażenie, jakbym odtwarzała w śnie naszą pierwszą randkę, żeby tym razem wszystko zrobić lepiej. Pamiętam, że Michał był w tym śnie bardzo umięśniony. Wcześniej mój mąż jeździł Alfą wzdłuż jakiejś rzeki i prawie zatonął samochodem. Pojawiły się później jakieś straże. Następnie malowaliśmy ścianę w domu moich rodziców. Adrian przez przypadek pomalował również jakieś drewniane fragmenty. Zdenerwowałam się na niego i go za to opieprzyłam. On wytarł farbę. Bałam się, że nie będzie chciała zejść, ale na szczęście zeszła całkowicie. Jeśli chodzi o Michała, nie wiem, czy ten fragment był wspomnieniem, czy czymś wymyślonym przez sen. Pamiętam, że w samym śnie wspominałam wcześniejszy sen o nim i chciałam mu powiedzieć, że mi się śnił. Wspominałam, jak kiedyś do niego poszłam i całowaliśmy się na sofie. Chciałam się z nim spotkać i zapytać, czy po mnie miał jeszcze jakieś partnerki. Przypominałam sobie, jak położyłam ręce na jego klatce piersiowej i że był wtedy bardzo umięśniony. Jeszcze wcześniej chodziłam po jakichś ulicach i rozmawiałam ze Sławkiem, moim przełożonym. Były to luźne rozmowy. Sławek opowiadał mi o swoich psach — miał buldoga francuskiego i mopsa. Ja powiedziałam mu, że ostatnio widziałam na dworze kogoś z boston terrierem. Początkowo myślałam, że to buldog francuski z bardzo ładną budową ciała i kufą, ale później okazało się, że to właśnie boston terrier.


*

Dostałam jakiś mandat. W internecie napisałam coś na temat tego, że byłam gdzieś, chociaż tak naprawdę mnie tam nie było. Miałam później iść to wyjaśnić. Zapomniałam jednak o wizycie na komisariacie. Miałam mieć pieniądze na przepustkę i bilet. Pomyślałam: „Kurde, ale to jest pojebane. Muszę mieć bilet i kasę, żeby iść na policję. Nie dziwię się, że przestępcy nie przyznają się do winy”. Później chciałam dostać się do jakiegoś mieszkania, chyba mojego. Pomyślałam, że jeśli drzwi będą zamknięte, to wejdę na balkon i otworzę sobie okno. Podejrzewałam, że mój mąż mógł nie zostawić mi klucza. Na początku snu był też mój kolega Paweł z pracy, bardzo napakowany. Jakaś Justyna go podrywała. Pomyślałam: „A dobra, niech se go ma. Jest singielką, a ja mężatką”. Jednocześnie sama miałam na Pawła chrapkę. Później była moja teściowa. Rozmawiała ze mną o tym, żebyśmy jeździli po Szymona, dziecko brata mojego męża. Mieliśmy go przywozić do domu albo gdzieś odwozić, chyba do szkoły. Powiedziałam jej, że nie, bo my też mamy swoje życie. Nie będę wiecznie pomagać komuś, kto nie pomaga mnie — miałam na myśli mojego szwagra i szwagierkę. Była tam również moja szwagierka. Okazało się, że pracowała w tej samej firmie co ja, jako agent celny. Wydawało mi się, że to ja podsunęłam jej pomysł, żeby poszła tam pracować, i w tym śnie bardzo tego żałowałam. Jednocześnie ona była dla mnie bardzo miła i chętnie mnie słuchała. Powiedziała, że obecnego psa, którego mają, nie chcą, bo gryzie. Chcieli oddać go jakiemuś Ukraińcowi, a następnie wziąć sobie nowego szczeniaka. Powiedziałam jej: „Słuchaj, znam się na psach”. Mój własny pies był dla mnie idealnym dowodem na to, że rzeczywiście mam wiedzę o wychowaniu psów, ponieważ był bardzo dobrze wychowany. Wytłumaczyłam jej, że jeśli wezmą nowego psa i nie będą go odpowiednio wychowywać, to będzie dokładnie taki sam jak obecny. Zastanawiałam się, czy polecić im jakiegoś behawiorystę, czy może sama zaproponować szkolenie psa, ale za bardzo duże pieniądze.

*

Jeszcze zanim zasnęłam, kiedy byłam u teściów, myślałam sobie, że nigdy więcej nie chciałabym iść do domu moich szwagrów, bo po prostu ich nie lubię. W śnie nagle znalazłam się u nich na urodzinach mojej szwagierki. Niczego wcześniej nie zdążyłam jej kupić. Miałam też jakąś spinę z mamą, chyba na temat pracy. Później rozmawiałam ze szwagierką o różnicach kulturowych. Rozmawiałyśmy o tym, że brat mojego męża nie był świadkiem na naszym weselu. Wytłumaczyłam jej, że niby miało chodzić o to, że jest żonaty, ale tak naprawdę wystarczy być pełnoletnim, żeby zostać świadkiem. Powiedziałam, że u nich jest inaczej — jeśli ktoś jest żonaty, to nie może być świadkiem — a u nas wystarczy pełnoletność. Stwierdziłam, że właśnie na tym polegają różnice kulturowe. Moja szwagierka była w tym śnie wyjątkowo miła dla mnie. Poszłam na chwilę do Rossmanna, żeby kupić jej prezent. Przez około godzinę chodziłam po sklepie i nie mogłam się zdecydować, co jej kupić. Początkowo chciałam wziąć jakieś najtańsze gówno. Za szybą zobaczyłam perfumy Avonu. Był tam dokładnie Avon Incandescence oraz jakiś drugi, kawowy zapach. Zapytałam ekspedientkę, czy mogę otworzyć gablotę, a ona się zgodziła. Psikałam perfumy na swoje ręce i je wąchałam. Dałam też mojemu mężowi do powąchania. Oba zapachy były ładne. Kawowy był bardziej jesienny, a Incandescence bardziej kwiatowy. Stwierdziłam, że wezmę szwagierce Avon Incandescence, a sobie również kupię ten sam. Dodatkowo chciałam wziąć dla siebie ten kawowy zapach. Poprosiłam ekspedientkę, żeby zapakowała wszystkie perfumy, ale nie mogłam się jej doprosić. Cały czas ignorowała mnie i mojego męża. Mąż gdzieś poszedł, a później wrócił. Pomyślałam też, że jeśli wyjdzie na dwór, to może się rozchorować. W końcu ponagliłam kobietę. Zapakowała perfumy i powiedziała, że wszystko kosztuje 83 złote. Chciałam zapłacić małą kartą z portfela — była biała i miała okrągły kształt. Mąż powiedział mi, że przecież mogę normalnie przyłożyć cały portfel do czytnika i nie muszę wyciągać karty. W końcu się wkurzyłam i zapłaciłam telefonem. Kobieta dała nam jeszcze jakieś gratisy. Nagle zorientowałam się, że chodzę bez stanika. Cały czas zakrywałam piersi rękami, żeby nikt ich nie zobaczył. W pewnym momencie zauważyłam, że naszego pudełka z perfumami nie ma. A przecież już za nie zapłaciłam. Zaczęliśmy z mężem chodzić po sklepie i pytać, co się stało i gdzie zniknęło pudełko, ale nikt nic nie wiedział. Byłam już wkurzona na maksa, bo spędziliśmy w tym sklepie bardzo dużo czasu. Goście cały czas siedzieli u szwagrów i wiedziałam, że długo nas nie ma, więc mogło już być przypałowo. Spojrzałam na telefon, żeby sprawdzić, czy ktoś z imprezy do nas nie dzwonił. Nikt nie dzwonił. Zobaczyłam tylko, że moja siostra napisała coś na WhatsAppie.

*

Na początku snu mama zrobiła sałatkę z tuńczyka i pomidora. Nikt jej jednak nie zjadł, więc mama wyrzuciła ją do kosza. Bardzo się zdenerwowałam i powiedziałam, że przecież ja chciałam tę sałatkę. Chciałam, żeby mama wyjęła ją z kosza i mi ją dała. Miałam też poczucie, że chciałabym cofnąć czas w śnie — do momentu, zanim mama ją wyrzuciła — żebym mogła ją wtedy zabrać.
Następnie znalazłam się w świecie przypominającym świat z mojej książki. Byłam złotym smokiem. Pokazywałam innym ludziom wydrukowane w Rossmannie zdjęcia przedstawiające tego złotego smoka, żeby mogli zobaczyć, jak wyglądam. Prezentowałam się również na jakiejś skale. Później chodziłam po parku już jako człowiek. Wtedy zorientowałam się, że to jest sen. Miałam świadomość snu, ale nie miałam nad nim pełnej kontroli. Wiedziałam, że mogę próbować przywołać konkretną postać, więc zaczęłam wołać Voltę. Volta jednak się nie pojawiał. Wiedziałam, że w świadomym śnie powinno pomagać wyobrażenie sobie postaci albo założenie, że ona już gdzieś stoi, ale mimo tego nie potrafiłam go przywołać. Zobaczyłam Nihila i byłam zirytowana, że pojawił się on zamiast Volty. Nihil rzucił z pogardą kluczyki od samochodu na trawę. Poszłam dalej. Na początku całego snu Volta jednak się pojawił i go pocałowałam. Później właśnie dlatego tak bardzo chciałam go odnaleźć. Trafiłam do jakiegoś budynku. W pomieszczeniu siedziało dwóch mężczyzn. Jeden był bardzo podobny do Volty, więc uznałam, że to musi być on. Drugi twierdził, że to on jest Voltą, ale mu nie uwierzyłam. Powiedziałam, że absolutnie nie może nim być, bo w ogóle go nie przypomina. Jakiś koleś się śmiał z czegoś, ale podpaliłam go (pirokineza) i uciekł. Ten mężczyzna był ubrany w brudne, stare łachmany przypominające ubrania z PRL-u. Ubrania były poplamione i śmierdziały stęchlizną. Powiedziałam mu, żeby się przebrał, ale nie chciał. W końcu postanowiłam go oczyścić ogniem swoim i podpaliłam mu te ciuchy, by wypalić z nich smród PRL-u. Wyszłam więc i zaczęłam szukać Nihila. Nihil pakował do samochodu jakieś dziewczyny, które miał gdzieś zawieźć. Wyglądało to jak jakaś misja od jego kolegi. Pocałowałam go i powiedziałam, że później się zobaczymy i pójdziemy w tango na tylnych siedzeniach. Powiedział, że mieszka daleko i martwi się, czy poradzi sobie z misją. Później wróciłam do tego fałszywego Volty. Miałam na ustach ślad po pocałunku z Nihilem i teatralnie wytarłam usta, żeby Volta to zobaczył. Ponownie powiedziałam mu, żeby się przebrał, ale odmówił. Później poszłam z nim do pokoju. Kiedy na chwilę wyszłam, on zniknął. Szukałam go, zaglądałam do szaf i wołałam go. Po chwili nagle się pojawił. Próbowałam doprowadzić do intymnego zbliżenia z nim na balkonie. On siedział na krześle a ja pospiesznie zdjęłam spodnie i majtki i usiadłam na nim. Kiedy już doszło co do czego, Volta zaczął płakać i powtarzał, że „nigdy więcej”. Byłam kompletnie zdezorientowana i pomyślałam, dlaczego on nie chce tego ze mną robić. Uciekłam. Wybiegłam na ulicę i zadzwoniłam do Nihila. Pytałam, gdzie jest i kiedy przyjedzie. Powiedział, że prawdopodobnie będzie go ścigać policja, bo przekroczył prędkość, i że jest daleko. Ponieważ czułam, że sen zaraz się skończy, postanowiłam się teleportować. Nagle znalazłam się w samochodzie z Nihilem. Kazałam mu zaparkować w jakimś zaułku i przesiąść się na tylne siedzenia. Wtedy zauważyłam, że trzyma smycz i prowadzi yorka. Zabrałam psa do samochodu i posadziłam go obok. Pod samochód podeszło kilka dziewczyn i zaczęło coś do nas mówić. Kazałam im odejść, wysiadłam, odsunęłam je i wróciłam do samochodu. Zablokowałam drzwi. Samochód nagle ruszył sam. Później doszło między mną a Nihilem do intymnego zbliżenia. W jego trakcie powiedziałam mu, że go kocham, a on odpowiedział, że również mnie kocha. Później uprawialiśmy seks tak, że też byłam na nim, ale plecami do niego. Spojrzałam w dół na widowisko i zauważyłam krew, miałam poczucie, że pochodzi ode mnie — jak podczas miesiączki albo w związku z tym, że zbliżenie było dla mnie zbyt intensywne. Pomyślałam wtedy, że Nihil jest mężczyzną, z którym warto mieć dzieci, ponieważ jest czuły i troskliwy, w przeciwieństwie do tego, jak zachowywał się ten niby Volta.
Po ponownym zaśnięciu miałam sen o zakupach. Pomogłam jakiejś dziewczynie zapakować winogrona do torby. Dziewczyna włożyła je później do mojego wózka na zakupy. Po chwili gdzieś zniknęła — odjechała z innym wózkiem. Nie wiedziałam, o co właściwie chodziło. Później oglądałam w telewizji program dotyczący wojny w Dvaross. Ponownie byłam złotym smokiem. Walczyłam z ogromnym, trójgłowym smokiem przypominającym smoka z Godzilli. Podczas walki przepraszałam go za to, że muszę połamać mu stopy. Następnie zaczęłam deptać jego tylne łapy.

Notatki:

W tym śnie miałam świadomość, że śnię, ale jednocześnie nie miałam pełnej kontroli nad tym, co się dzieje. Wiedziałam, że jestem we śnie, ale nie powtarzałam sobie cały czas, że to sen ani nie potrafiłam dowolnie zmieniać rzeczywistości. Najbardziej zastanowiło mnie to, że nie mogłam przywołać Volty. Wiedziałam, że w świadomym śnie, jeżeli chcę spotkać konkretną postać, mogę ją zawołać. Dlatego chodziłam po parku i wołałam: „Volta!” Spodziewałam się, że po prostu się pojawi. Nie pojawił się jednak. Co ciekawe, sama wiedziałam, że prawdopodobnie powinnam zrobić coś więcej — wyobrazić go sobie, założyć, że stoi gdzieś za rogiem albo powiedzieć sobie, że przecież już tam jest. Mimo tego tego nie zrobiłam. Po prostu go wołałam i dziwiłam się, dlaczego nie przychodzi. Mam wrażenie, że zamiast stworzyć w głowie prostą sytuację „Volta stoi tutaj”, stworzyłam sytuację „szukam Volty, ale nie mogę go znaleźć”. Sen mógł więc podążyć właśnie za tym oczekiwaniem. Zamiast pojawić się na moje wezwanie, Volta stał się kimś nieuchwytnym, kogo cały czas próbowałam odnaleźć. Później zobaczyłam Nihila i byłam zła, że pojawił się właśnie on, a nie Volta. Jeszcze dziwniejsze było to, że kiedy znalazłam się w budynku, zobaczyłam dwóch mężczyzn. Jeden z nich był bardzo podobny do Volty, więc uznałam, że to musi być on. Drugi twierdził, że to właśnie on jest Voltą, ale od razu wiedziałam, że to niemożliwe. Powiedziałam mu, że przecież w ogóle nie przypomina Volty. Miał na sobie stare, brudne, poplamione ubrania przypominające ubrania z PRL-u i śmierdział stęchlizną. Powiedziałam mu, żeby się przebrał, ale nie chciał. To było dla mnie ciekawe, bo najwyraźniej mój umysł miał bardzo konkretny obraz Volty i nie chciałam zaakceptować pierwszej postaci, którą sen próbował mi podsunąć. Nie wystarczyło, że ktoś był podobny albo że sam twierdził, że jest Voltą. Musiał wyglądać i zachowywać się tak, jak ja znam tę postać z mojej książki i z przygotowanych przeze mnie obrazów. Myślę też, że sen nie działa jak generator obrazów, któremu mogę podać dokładny prompt. Moja pamięć może przechowywać Vol­tę bardziej jako zestaw cech, skojarzeń i ogólnego wyglądu niż jako perfekcyjny obraz jego twarzy. Dlatego sen mógł stworzyć kogoś tylko częściowo podobnego. W pewnym sensie wyglądało to tak, jakbym próbowała być autorką własnego snu i powiedzieć: „Wiem, jak Volta wygląda. To ma być Volta.” A mój mózg odpowiedział: „Nie.” I dał mi jakiegoś śmierdzącego typa w łachmanach. ? Co ciekawe, Volta później jednak pojawiał się i znikał. Kiedy próbowałam go znaleźć, czasami nagle się pojawiał, a kiedy wychodziłam z pokoju, znikał. Kiedy zabrałam go na balkon, powiedziałam mu nawet, żeby tym razem nie uciekał, bo chciałam tylko zgasić światła. Wróciłam — i rzeczywiście tam był. Cały czas miałam więc poczucie, że Volta wymyka mi się spod kontroli. Inaczej było z Nihilem. Nie próbowałam tak naprawdę stworzyć Nihila z niczego. Kiedy potrzebowałam go znaleźć, zadzwoniłam do niego. Powiedział, gdzie jest. Kiedy okazało się, że jest daleko, a ja czułam, że sen zaraz się skończy, po prostu pomyślałam: „Dobra, teleportuję się.” I natychmiast znalazłam się w jego samochodzie. To było chyba łatwiejsze dlatego, że nie próbowałam kontrolować jego pojawienia się, tylko kontrolowałam siebie i miejsce, w którym chcę się znaleźć. Najbardziej fascynuje mnie więc to, że w tym śnie mieszały się trzy rzeczy: ja jako autorka, świat Dvaros i jego bohaterowie, oraz sam sen, nad którym miałam tylko częściową kontrolę. Byłam złotym smokiem, wiedziałam, że jestem w świecie swojej książki, pokazywałam ludziom wydrukowane zdjęcia tego smoka, a jednocześnie próbowałam odnaleźć własną postać — Voltę. W pewnym sensie moja własna postać wymknęła się spod kontroli autorki. Chciałam go przywołać, ale mój umysł nie chciał dać mi go dokładnie takiego, jakiego znałam. Nie wystarczyło mi „coś podobnego do Volty”. Chciałam tego konkretnego Volty. I być może właśnie dlatego sen tak długo mi go odmawiał. Najbardziej absurdalne jest jednak to, że kiedy wreszcie próbowałam go znaleźć, dostałam zamiast niego faceta w cuchnących łachmanach z PRL-u, któremu jeszcze mówiłam: „Idź się przebrać.” Oesu A Volta nadal miał mnie gdzieś.

Nihil:
  • pojawia się naturalnie,
  • mogę z nim rozmawiać,
  • ma samochód,
  • ma konkretną misję,
  • pamięta, gdzie jedzie,
  • odbiera telefon,
  • odpowiada mi,
  • mogę się do niego teleportować,
  • jego zachowanie jest spójne,
  • a przede wszystkim sen nie kwestionuje, że to jest Nihil.
Volta:
  • nie pojawia się, kiedy go wołam,
  • pojawia się jakiś podrabiany Volta,
  • Natychmiast rozpoznaję, że to nie on,
  • jego wygląd jest kompletnie niekanoniczny,
  • śmierdzi,
  • chodzi w łachmanach,
  • nie chce się przebrać,
  • znika, kiedy tylko spuszczę go z oczu,
  • trzeba go ponownie szukać,
  • kiedy wreszcie go dopadam, zachowuje się zupełnie inaczej, niż oczekuję,
  • a na końcu płacze i mówi „nigdy więcej”.  wat
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Wiadomości w tym wątku
Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 14-08-2019, 21:07
RE: Dziennik Lorellai - przez Dreamer - 14-08-2019, 21:29
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 14-08-2019, 21:39
RE: Dziennik Lorellai - przez Dreamer - 14-08-2019, 22:04
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 14-08-2019, 22:38
RE: Dziennik Lorellai - przez Dreamer - 14-08-2019, 23:05
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-08-2019, 14:00
RE: Dziennik Lorellai - przez Dreamer - 15-08-2019, 15:03
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 16-08-2019, 15:43
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 21-08-2019, 15:16
RE: Dziennik Lorellai - przez Dreamer - 21-08-2019, 15:22
RE: Dziennik Lorellai - przez Isabela - 21-08-2019, 18:17
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 29-08-2019, 12:40
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-09-2019, 11:56
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-01-2020, 14:46
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-01-2020, 14:58
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-09-2025, 09:18
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 08-09-2025, 09:45
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 09-09-2025, 09:51
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-09-2025, 08:40
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 11-09-2025, 12:53
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-09-2025, 10:41
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 16-09-2025, 08:55
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 16-09-2025, 14:38
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 19-09-2025, 16:27
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 22-09-2025, 15:03
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 23-09-2025, 10:25
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 24-09-2025, 11:34
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 30-09-2025, 16:33
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-10-2025, 14:52
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 09-10-2025, 15:37
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 17-10-2025, 16:45
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 20-10-2025, 10:56
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 27-10-2025, 15:24
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 27-10-2025, 17:03
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 28-10-2025, 14:52
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 03-11-2025, 16:58
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-11-2025, 17:02
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 06-11-2025, 09:59
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-11-2025, 16:46
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 13-11-2025, 16:38
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 17-11-2025, 16:38
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 18-11-2025, 18:50
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 19-11-2025, 14:11
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 21-11-2025, 16:55
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 26-11-2025, 09:40
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 27-11-2025, 10:07
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 03-12-2025, 16:22
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-12-2025, 09:34
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-12-2025, 10:01
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-12-2025, 15:27
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-12-2025, 13:16
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-12-2025, 16:47
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 18-12-2025, 12:49
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 18-12-2025, 17:04
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 19-12-2025, 14:34
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 22-12-2025, 15:23
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 23-12-2025, 17:05
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 29-12-2025, 15:25
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 30-12-2025, 12:43
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 31-12-2025, 11:44
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-01-2026, 12:09
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 05-01-2026, 13:51
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 07-01-2026, 10:45
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 08-01-2026, 09:37
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 09-01-2026, 10:53
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 12-01-2026, 15:11
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-01-2026, 14:55
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 16-01-2026, 13:39
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 19-01-2026, 15:35
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 20-01-2026, 13:40
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 21-01-2026, 10:06
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 22-01-2026, 09:21
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 26-01-2026, 17:57
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 28-01-2026, 11:44
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 29-01-2026, 12:22
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 30-01-2026, 09:58
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-02-2026, 14:51
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 03-02-2026, 10:58
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-02-2026, 11:19
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 05-02-2026, 09:56
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 06-02-2026, 12:03
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 09-02-2026, 16:53
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-02-2026, 14:15
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 11-02-2026, 13:41
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 12-02-2026, 11:10
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 13-02-2026, 11:21
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 16-02-2026, 17:58
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 17-02-2026, 09:46
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 18-02-2026, 14:10
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 19-02-2026, 10:17
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 20-02-2026, 12:01
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 24-02-2026, 13:31
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 25-02-2026, 13:27
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 26-02-2026, 09:49
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 27-02-2026, 11:09
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-03-2026, 15:11
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 03-03-2026, 10:23
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-03-2026, 15:42
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 05-03-2026, 10:31
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 09-03-2026, 15:14
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-03-2026, 12:42
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 11-03-2026, 09:37
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 13-03-2026, 16:36
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 16-03-2026, 10:09
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 17-03-2026, 09:28
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 18-03-2026, 09:27
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 19-03-2026, 10:08
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 20-03-2026, 10:49
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 24-03-2026, 15:00
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 26-03-2026, 11:57
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 27-03-2026, 15:08
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 01-04-2026, 12:01
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 01-04-2026, 15:21
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 03-04-2026, 12:02
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 08-04-2026, 16:08
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 13-04-2026, 11:17
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 20-04-2026, 16:20
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 21-04-2026, 12:41
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 22-04-2026, 14:28
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 23-04-2026, 11:03
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 29-04-2026, 14:57
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 30-04-2026, 13:19
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-05-2026, 12:22
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 07-05-2026, 12:45
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 11-05-2026, 10:55
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 12-05-2026, 10:10
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 13-05-2026, 13:29
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 20-05-2026, 08:40
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 22-05-2026, 09:00
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 26-05-2026, 10:16
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 27-05-2026, 15:43
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 28-05-2026, 08:10
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 01-06-2026, 15:16
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-06-2026, 12:44
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 08-06-2026, 10:43
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-06-2026, 12:01
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-06-2026, 14:39
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 16-06-2026, 09:28
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 18-06-2026, 10:53
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 23-06-2026, 15:59
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 24-06-2026, 16:49
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 26-06-2026, 08:11
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-07-2026, 12:05
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 13-07-2026, 09:16
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-07-2026, 09:13
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 28-07-2026, 13:17
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 29-07-2026, 15:08
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 30-07-2026, 10:50
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 31-07-2026, 09:06
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 06-08-2026, 14:13
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-08-2026, 09:35
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 17-08-2026, 10:00
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 19-08-2026, 13:56
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 21-08-2026, 10:05
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 24-08-2026, 11:19
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 25-08-2026, 12:28
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 26-08-2026, 09:47
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 28-08-2026, 08:41
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 31-08-2026, 10:38
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 01-09-2026, 10:19
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-09-2026, 08:39
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 03-09-2026, 08:21
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-09-2026, 08:07
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 11-09-2026, 13:55
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-09-2026, 13:56
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 29-09-2026, 12:03

Skocz do:

UA-88656808-1