31-07-2026, 09:06
Dzisiejszy sen:
Śniło mi się, że spotkałam mojego poprzedniego przełożonego. Weszłam do dawnej pracy, do biura. Siedział i czekał na mnie. Moje biurko było zupełnie puste – nie było na nim komputera ani żadnego sprzętu. Leżały tylko zeszyty i kalendarze na kolejny rok. Usiadłam przy biurku i zaczęłam uzupełniać jakieś dokumenty. Po chwili podeszła do mnie Iwona z działu handlowego. Nachyliła się i po cichu zapytała, co ja tutaj robię. Odpowiedziałam jej, że przyjechałam tylko wypełnić dokumenty i zaraz będę wracać do domu. Do biura weszłam przez pokój logistyki. Przywitałam się z moim dawnym przyjacielem, Grześkiem. Zdziwił się, że z nim nie rozmawiam i nie przyszłam nawet na chwilę pogadać. Odpowiedziałam mu dość sucho, że mam pracę do zrobienia, po czym usiadłam przy swoim dawnym biurku. Później długo rozmawiałam z moim byłym przełożonym. Zapytałam go, jak idzie handel rybami, bo firma zajmowała się importem i eksportem ryb. Powiedział, że ilości rosną i wszystko jest w porządku. Zapytałam jeszcze o łososia. Odpowiedział, że łosoś również cały czas jeździ i nadal jest go dużo. Wokół kręciło się mnóstwo ludzi i co chwilę ktoś czegoś od niego chciał. Mimo tego rozmawiało nam się bardzo swobodnie, jak dobrym znajomym. Powiedziałam mu, że pracuję teraz w agencji celnej. Odpowiedział, że to fajna praca, ale pewnie wymaga większego skupienia. Przyznałam mu rację. Na biurku leżały różne zeszyty, które chciałam zabrać do domu, ponieważ przypominały moje pamiętniki. W jednym z nich znalazłam notatkę napisaną przez mojego przełożonego. Pisał o Iwonie, która kiedyś tam pracowała. To nie była ta sama Iwona z działu handlowego. Napisał, że bardzo go zawiodła, bo ciągle brała urlopy na żądanie i sprawiała problemy. Pomyślałam, że koniecznie muszę dowiedzieć się, o co dokładnie chodzi. Zrobiłam ukradkiem zdjęcie tej strony. Potem zauważyłam, że na następnej stronie też coś było napisane. Odłożyłam zeszyt z myślą, że przeczytam go później, kiedy mój przełożony wyjdzie. Po chwili staliśmy razem przy oknie. Opowiadałam mu, że Grzesiek okazał się zwykłym przychlastem i frajerem. Grzesiek stał gdzieś po drugiej stronie boiska i cały czas patrzył w naszą stronę. Miałam wrażenie, że wiem, o czym myśli. Pewnie zastanawiał się, dlaczego zachowuję się jak najlepsza koleżanka człowieka, którym – kiedy tu pracowałam – podobno gardziłam. Powiedziałam tylko, że pewnie będzie miał do mnie pretensje, ale zupełnie mnie to nie obchodzi. W pewnym momencie mój były przełożony zauważył, że mam ten zeszyt. Sam zaczął mi opowiadać, o co chodziło z tamtą Iwoną. Powiedział, że brała jakieś „pufki”, podrabiała podpisy na dokumentach i robiła jeszcze różne inne rzeczy. Byłam w szoku. Powiedziałam, że przy tym wszystkim to, co ja kiedyś zrobiłam, wydaje się zupełnym drobiazgiem. Jeszcze raz go za wszystko przeprosiłam. Odpowiedział, że wszystko jest w porządku. Przytuliłam go. Leżeliśmy przez chwilę na podłodze, przytuleni. Bałam się, że ktoś wejdzie i pomyśli, że łączy nas romans. Później znowu rozmawialiśmy o mojej obecnej pracy. Powiedziałam mu, że teraz pracuję w eksporcie w agencji celnej, a tutaj zajmowałam się importem. Zauważyłam też, że pod ladą trzyma pierogi. Powiedziałam mu, żeby schował je do lodówki. Miał tam również jakieś ciasto. Jadł je i ubrudził się. Bardzo mnie to rozbawiło. Śmialiśmy się z tego oboje. Na pożegnanie jeszcze raz się przytuliliśmy. Wyszłam z biura znowu przez pokój logistyki, powiedziałam wszystkim „cześć”, po czym odjechałam. Jeszcze wcześniej tej samej nocy śniło mi się, że moja koleżanka z Ameryki ma bardzo poważne problemy z zębami. W tym samym śnie bolało mnie dziąsło po prawej stronie. Później kąpałam się w jakimś jeziorze albo rzece w Egipcie. Bardzo chciałam odwiedzić różne parki narodowe w Ameryce.






