30-07-2026, 10:50
Dzisiejsze sny:
Śniło mi się, że spotkałam na mieście moją kuzynkę Aśkę, z którą na co dzień nie mam kontaktu. Była razem z mężem i dzieckiem. Chwilę rozmawialiśmy. Zapytała mnie, czy nie jest mi jakoś źle z tym, że zablokowałam ją na Facebooku. Odpowiedziałam jej, że po moim weselu tak bardzo spięły się z moją mamą, że po prostu zakończyłam z nimi kontakt. Aśka zaczęła mnie przytulać i powiedziała, że musimy się kiedyś spotkać. Ja odpowiedziałam, że koniecznie musi przyjechać do mnie, odwiedzić mnie w mieszkaniu i je obejrzeć. Ona z kolei powiedziała, że ja również muszę odwiedzić ją. Później moja mama rozmawiała chyba z jej tatą i mówiła, że nie chce, żeby Aśka przychodziła do mojego mieszkania. Wtedy powiedziałam mamie, że to jest moje mieszkanie i to ja decyduję, kogo do niego zapraszam. Mama chyba się na mnie obraziła. Następnie poszłam na chwilę do Aśki. Jej mąż opowiadał mi, że skuwał ściany w domu. Zastanawiałam się, czy to prawda, bo wydawało mi się, że to mój tata wykonywał te prace. Później okazało się, że Aśka pisała do mnie maile. Pytała w nich, czy chcę zobaczyć zdjęcia jej kuchni. Odpowiedziałam, że już je widziałam. Jeszcze wcześniej tej samej nocy śniło mi się, że gdzieś jechałam albo leciałam razem z mamą. Dopiero w trakcie podróży zorientowałam się, że nie zabrałam ze sobą ładowarki do telefonu.
Później śniło mi się jeszcze, że jakiś mój kolega dokuczał mi. Moja mama poszła do czegoś w rodzaju restauracji, żeby o niego popytać. Zapytała mnie, dlaczego on mi dokucza. Odpowiedziałam, że naprawdę nie wiem. Mama zdziwiła się i powiedziała: „Jak to? Przecież wiedziałaś”. Ja jednak powtarzałam, że naprawdę nie mam pojęcia, dlaczego on tak się zachowuje. W tym samym czasie chciałam zamówić sobie hamburgera. Później moja mama i moja siostra znalazły bardzo ładne, złote zeszyty z mojego liceum. Były zupełnie puste. Znalazłam też starego, niedojedzonego lizaka w papierku, który pochodził jeszcze z czasów liceum. Zaczęłam go jeść, ale po chwili pomyślałam, że przecież to bardzo stary lizak i stary papierek, i zastanawiałam się, co ja właściwie robię. Pamiętam też, że było mi wtedy bardzo przykro z powodu Pawła z mojej pracy. Śniło mi się również, że pisałam do zeszytu książki albo opowiadania o jakimś chłopaku, z którym byłam. Bardzo inspirowałam się twórczością mojej koleżanki, która również pisze książki. Potem chciałam upiec mrożone frytki. Kiedy otworzyłam opakowanie, zauważyłam, że niektóre z nich są spleśniałe. Im dłużej je oglądałam, tym więcej znajdowałam spleśniałych frytek. W końcu wyrzuciłam dwa całe opakowania. Później zrobiłam do tych frytek jakiś czerwony, olejowy sos. Było go tak dużo, że nie mieścił się w pojemniku i ciągle się z niego wylewał. Ostatecznie zamroziłam ten sos razem z frytkami.






