22-04-2026, 14:28
Kolejne sny:
Pierwszy sen był taki, że byłam z moją mamą w salonie, w domu, w sensie w domu moich rodziców. No i nagle weszła Ewelina, moja szwagierka, która miała z nami zjeść obiad chyba, nie wiem dlaczego ani po co, ale dobra, miała zjeść z nami ten obiad. I ona była w takiej sukience, długiej, rozkloszowanej, i ta sukienka była biała i pokryta takimi cyrkoniami, diamencikami, coś takiego, kiczowata jak sam chuj. No i kiedy ona weszła do salonu, ja się odwróciłam w jej stronę i ona powiedziała coś takiego w stylu: o Boże, co ty masz na sobie, że taką krótką po prostu sukienkę z krótkim rękawem. No i moja mama wtedy się bardzo spieniła i ja wiedziałam, że ona jej przygada, ale sama nie chciałam uczestniczyć w tej walce i po prostu wyszłam do łazienki. Po chwili weszła moja mama, a słyszałam, że się kłócą wcześniej. No i weszła moja mama wkurwiona, stwierdziła, że musi zapalić papierosa. No i zapytałam się jej, czy ma miętowe papierosy, bo też bym zapaliła. Powiedziała, że tak. Dała mi tego papierosa, miałyśmy palić. No i nagle słyszymy, że Ewelina jest w kuchni i coś tam mówi do kogoś, chyba do swojego męża czy coś. No i miałam już zamknąć te drzwi, żeby jej nie słyszeć, ale usłyszałyśmy całkiem ciekawą rozmowę. Ona mówiła do kogoś, że wcale jej nie chodziło o to, żeby mnie obrazić, tylko miała na myśli to, że jest tak zimno na dworze, a w domu widocznie jest bardzo ciepło, skoro ja chodzę po prostu w krótkim rękawie. I my z mamą spojrzałyśmy na siebie i było nam głupio, że tak na nią naskoczyła moja mama, bo widocznie Ewelina nic złego nie miała na myśli. No i pamiętam jeszcze, że zanim usłyszałyśmy tę rozmowę, jak weszłam do łazienki, to spojrzałam się aż w lusterko, bo chciałam zobaczyć, czy coś jest nie tak z moim strojem. I miałam na sobie taką welurową, butelkowo-zieloną właśnie sukienkę, taką prostą, wyglądającą trochę jak przedłużony t-shirt.
*
Grałam w Simsy. No i ogólnie tak dobrze nie pamiętam wszystkich szczegółów tego snu, ale było tak, że grałam w Simsy taką rodziną, która była tak jakby stworzona przez chłopaka, który na mnie leciał, coś takiego. No i w tej rodzinie po prostu był właśnie on i jakieś tam pieski. No i o coś tam poszło, o coś się pokłóciliśmy i ja po prostu się przestałam do niego odzywać. Później było coś takiego, że byłam w domu rodzinnym u moich rodziców i była Arisska, która leżała na łóżku, i był jeszcze inny pies, bardzo podobny do niej, i chciałyśmy z siostrą porównać ich wygląd. I ja zawołałam tego drugiego psa, on też przyszedł do łóżka, no i ogólnie to tam je głaskałyśmy i w ogóle. I później była jakaś taka sytuacja, że ja szłam tak jakby w jakiejś grze komputerowej i był taki inny pies, taki mały corgi, i ja z Adrianem stwierdziliśmy, że wrzucimy tego psa do rzeki, a padał wtedy deszcz. No i to był taki górski potok, wrzuciliśmy go do rzeki, on wypłynął z powrotem, śmialiśmy się z tego, ubaw. A ja jeszcze mówiłam, że jakby było ciepło i nie było deszczu, to bym sama wskoczyła do tej rzeki, żeby się wykąpać, bo była bardzo ładna. No i później weszliśmy do takiego budynku, gdzie właśnie był dom z Simsów i w galerii znalazłam tę właśnie rodzinę z tym chłopakiem i pieskami, no i stwierdziłam, że po prostu umieszczę ich znowu w świecie. No i dobra. Później tak jakby akcja się toczyła w domu rodzinnym w pokoju mojej siostry i moja siostra miała z kimś romans i ja też. I ten chłopak właśnie coś tam przyszedł do mnie, bo ja odczytałam SMS-a od jakichś kobiet, które pracowały w McDonaldzie, że tam mu jakąś krzywdę zrobiłam temu chłopakowi i w ogóle, że no ogólnie takiego mega długiego SMS-a mi napisały z wywodami, taką trochę dziwną, łamaną polszczyzną, i ja im na to nie odpisałam. A chciałam im odpisać, że pierw mogłyby sie nauczyć SMSy pisać w języku polskim a potem pisać do kogoś, bo ja nic nie rozumiem. No i mi tam powywlekały, powypisywały, że jak ja mogłam go tak potraktować i w ogóle. I ja im chciałam odpisać, że sorry, że tak długo zwlekałam z odpowiedzią, ale byłam w szpitalu, bo chciałam, żeby one mu przekazały to, że byłam w szpitalu i żeby on się martwił. No ale zanim im odpisałam, to pojawił się właśnie ten chłopak, który zobaczył, że ja gram w Simsy i gram tą tak jakby rodziną stworzoną przez niego. Ja mu powiedziałam, że nie potrafię tej rodziny się pozbyć, bo mam do niej sentyment. No i on tam wtedy podszedł, coś tam całował mnie po szyi i to było takie dość przyjemne. Ja mu powiedziałam, że mnie niewiele potrzeba, żeby mnie zadowolić, tak cały czas po tej szyi mnie całował, i później nagle było tak, że musiałam wypiąć dupę... i ta dupa była goła
, no i miał miejsce seks. I później on po prostu, jak już miał skończyć, wyjął swojego pytona, no i był wytrysk, ale był tak intensywny i obfity, że koleś dosłownie upierdolił całą ścianę, podłogę i po prostu cały pokój był w tej spermie. No i on później tam sobie poszedł i moja mama przyszła i się prawie poślizgnęła na tej kałuży, i ja skłamałam, że to jest kisiel, że po prostu ja jadłam kisiel i mi się kisiel wylał, żeby moja mama po prostu nie spostrzegła, że ja po prostu z kimś seks miałam. No i było tak, że ja chciałam w ogóle zgonić na siostrę, że to ona miała tutaj z kimś dziką przygodę, no i zaczęłam po prostu swoimi ubraniami, piżamą, wszystko z siebie ściągałam, co miałam na sobie, i zaczęłam wycierać ściany, półki, wszystkie meble i podłogę i po prostu wkładać to do pralki w nadziei, że moja mama tego nie wyjmie z powrotem i nie będzie chciała tego na przykład zobaczyć czy obejrzeć. No i dobra, powkładałam to. Później jak wyszłam do pralki, to moja mama wyjęła te, jak się okazało, ubrania z pralki i zaczęła je składać i powiedziała mi tylko, że muszę składać te ubrania, zanim wrócę do pralki, bo później one są pogniecione. No i ja jej powiedziałam, że ok i w duchu się cieszyłam, że nie zwróciła uwagi na ten cały kisiel.
, no i miał miejsce seks. I później on po prostu, jak już miał skończyć, wyjął swojego pytona, no i był wytrysk, ale był tak intensywny i obfity, że koleś dosłownie upierdolił całą ścianę, podłogę i po prostu cały pokój był w tej spermie. No i on później tam sobie poszedł i moja mama przyszła i się prawie poślizgnęła na tej kałuży, i ja skłamałam, że to jest kisiel, że po prostu ja jadłam kisiel i mi się kisiel wylał, żeby moja mama po prostu nie spostrzegła, że ja po prostu z kimś seks miałam. No i było tak, że ja chciałam w ogóle zgonić na siostrę, że to ona miała tutaj z kimś dziką przygodę, no i zaczęłam po prostu swoimi ubraniami, piżamą, wszystko z siebie ściągałam, co miałam na sobie, i zaczęłam wycierać ściany, półki, wszystkie meble i podłogę i po prostu wkładać to do pralki w nadziei, że moja mama tego nie wyjmie z powrotem i nie będzie chciała tego na przykład zobaczyć czy obejrzeć. No i dobra, powkładałam to. Później jak wyszłam do pralki, to moja mama wyjęła te, jak się okazało, ubrania z pralki i zaczęła je składać i powiedziała mi tylko, że muszę składać te ubrania, zanim wrócę do pralki, bo później one są pogniecione. No i ja jej powiedziałam, że ok i w duchu się cieszyłam, że nie zwróciła uwagi na ten cały kisiel.





