03-04-2026, 12:02
Dzisiejszy sen:
Tańczyłam w jakimś pomieszczeniu, gdzie był jakiś chłop i Doda. Po prostu tańczyłam do muzyki, kiedy Doda nagle spytała, czy kiedykolwiek tańczyłam na plaży, na imprezie. Odpowiedziałam, że nigdy – ani na plaży, ani w klubie. Ona jednak nie uwierzyła i powiedziała, że mam kocie ruchy i gdzieś musiałam się tego nauczyć. Później byłam na zajęciach w klasie z innymi ludźmi. Grałam w Simsy i nagle coś kliknęłam – grafika w mojej grze zmieniła się tak, że Simsy wyglądały jak z drugiej części, a ja grałam w czwórkę. Spanikowałam i próbowałam wyłączyć i włączyć grę, ale nic się nie zmieniło. Poprosiłam o pomoc inną dziewczynę, ale wtedy zaczęły się zajęcia. Spróbowałam ponownie, ale to też nie pomogło. W tym czasie był tam mój chłopak – albo ktoś, kto nim był w tym śnie. Kaśka Ch. z mojej szkoły wypruła do niego, miała złość, bo w poprzedniej pracy on przespał się z inną pracownicą i ją zwolnił. Zatrzymałam Kaśkę za ramię i powiedziałam chłopakowi na ucho: „Widzisz, jak ktoś nie ma argumentów słowa, używa argumentu siły.” Chciałam, żeby był ostrożny. Po chwili chłopak zniknął, a ja zostałam z Kaśką, która opowiedziała mi historię z przeszłości. W tych Simsach łowiłam ryby na dużej łodzi, robiłam wszystko według wskazówek dziewczyny, ale nic nie działało. Powiedziałam Kaśce, że przepraszam, że ją hamowałam, ale nie chciałam, żeby między nimi zawrzało. Ona zaczęła opowiadać swoją historię, ale nagle pojawiła się dyrektorka i wszyscy musieli wstać. Wypadła jej guma z buzi, ona podniosła ją z ziemi i zaczęła żuć dalej. Wzdrygnęłam się. Potem znalazłam się u teściów, była też moja szwagierka. Ona szła miastem z córką i małym pieskiem na smyczy. Piesek zerwał się i ja razem z mężem zaczęliśmy go gonić. Nie chcieliśmy oddać go szwagierce, choć sama nie wiedziałam, dlaczego. Następnie miałam nożyczki – golarkę do krzewów i roślin. Teściu poprosił mnie, żebym obcięła mu włosy. Zrobiłam to, wyszło trochę krzywo, ale chuj. Potem obcinałam draceny i inne rośliny, przycinałam korzenie, łodygi i skracałam pnie. Jedna. duża dracena marginata miała lekko żółte liście i była oklapnięta. Pomyślałam, że nie ma wody, ale ziemia w doniczce była mokra. Mój mąż był w tym czasie na strychu, coś tam grzebał. Jeszcze wcześniej miałam w śnie białego szczura. Robiłam z nim różne sztuczki, choć wiedziałam, że powinnam mieć stado. Bałam się, że mnie ugryzie, bo szczury gryzą mocno, i naprawdę się go bałam.






