01-04-2026, 15:21
Kolejne sny:
Byłam w lesie, kiedy nagle zobaczyłam jelenia. Pędził tak szybko, że prawie mnie potrącił. Wyczułam, że coś jest nie tak – za nim biegły wilki. Po chwili jednak odpuściły i zniknęły gdzieś w lesie. Wtedy znalazłam się na jego grzbiecie. Jechałam na nim przez las i mówiłam mu, jak ma się bronić – że powinien używać kopyt, szczególnie jeśli zagrożenie przyjdzie od ludzi. Jednocześnie zaczęłam się zastanawiać, co się stanie, jeśli naprawdę zostanie zaatakowany. Bałam się, że spadnę i wtedy to ja stanę się ofiarą. Mimo to czułam z nim więź. Chciałam go przygarnąć, zaopiekować się nim, ale wiedziałam, że to niemożliwe – że to dzikie zwierzę i że byłoby to nielegalne.
*
Miała się odbyć impreza u nas. Byłam wcześniej u mojej babci Wiesi, oglądałam jej perfumy – czułam, że są wyjątkowe, jakby z najlepszych lat. Była tam też Agnieszka, moja dawna koleżanka. Jechaliśmy autem, prowadził mój teść. Rozmawiałam z Agnieszką, zapytałam ją o jej koleżankę z pracy i zorientowałam się, że już tam nie pracuje. Potem zapytałam o dziecko, bo pamiętałam, że była w ciąży. Powiedziała, że poroniła. Zaczęłam ją pocieszać, mówiąc, że to dziecko jest teraz jak mały aniołek, który nad nią czuwa. Teść wtrącił, że w takich sytuacjach najlepiej nic nie mówić, tylko być obok. Poczułam sprzeciw, ale nie odpowiedziałam. W środku pomyślałam tylko: co ja takiego złego powiedziałam? Chciałam, żeby nas zostawił samych. Czułam, że za chwilę się z Agnieszką pożegnam i że to koniec naszej relacji – przecież mam ją zablokowaną na Facebooku. Przez moment przemknęła mi myśl, że może mogłybyśmy po prostu spotykać się na żywo, bez pisania, skoro na żywo dobrze sie dogadujemy. Ale zaraz to odpuściłam. Uznałam, że już za bardzo walczyłam o tę relację i że to musi się skończyć. Później znów byłam u babci, a moja koleżanka Agnieszka nagle stała się moją kuzynką, o tym samym imieniu. Dawała mi do wyboru buty – miętowe albo kremowe. Babcia kazała mi wziąć miętowe, a Agnieszka wzięła kremowe. Zrozumiałam dlaczego – te miętowe pasowały do mojego dresu. Poprosiłam babcię, żeby spakowała mi swoje perfumy, bo widziałam, że chce je wyrzucić, a dla mnie były cenne. Miałam jechać autem na imprezę, ale zobaczyłam busa, który na mnie czekał. Włożyłam torbę do bagażnika, kierowca chciał mi pomóc, ale poradziłam sobie sama. W środku był już mój tata. Nagle przypomniałam sobie, że zapomniałam szczoteczki do zębów. Byłam w garderobie mamy i zastanawiałam się, jak kiedyś urządzę ten pokój, kiedy tu zamieszkam. Miałam pomalowane paznokcie u stóp na czerwono. W telewizji leciał jakiś dziwny film – jeden z mężczyzn miał rany na członku. Zażartowałam, mówiąc: "kurwa, co jest, wampir mu gałę robił, czy jak?", śmiejąc się, ale nikt nie śmiał się razem ze mną. Po chwili okazało się, że to film pornograficzny, para zaczęła uprawiać seks, wszyscy oglądający poczuli się niezręcznie, więc przestaliśmy oglądać. Poszłam do łazienki umyć stopy, bo chciałam zrobić zdjęcia dla fetyszysty stóp, ale zauważyłam, że mam nieogolone nogi. Zaczęłam je myć i przygotowywać się do golenia. Lakier z paznokci u stóp przypadkiem się zmył, a kiedy próbowałam go poprawić, kolor nie wyglądał już tak dobrze – był wyblakły. Czekaliśmy jeszcze na rodzinę z zachodu, ale długo nie przyjeżdżali.
*
Byłam też w ogrodzie pełnym figurek i sztucznych budynków, jakby miniaturowym świecie. Była ze mną jakaś kobieta i doberman. Rzucałam psu smaczki, żeby szedł przed nami, bo ktoś miał nam zrobić zdjęcia. Potem zachęciłam kota, żeby wszedł do bagażnika samochodu, i zamknęłam go tam. W telewizji leciał program, w którym dzieci bawiły się niebezpieczną piłą. W pewnym momencie rzuciły ją i wbiła się w czyjeś auto. Przyjechał policjant – okazało się, że to ich ojciec. Zbeształ je i kazał wracać do domu. Pamiętam, że później pytałam różnych ludzi, czy widzieli ten filmik.






