26-03-2026, 11:57
Dzisiejszy sen:
Śniło mi się, że chciałam mieć tatuaż buziaczka na dupie. Zastanawiałam się jak będę spać w łóżku i dbać o ten tatuaż. Objadałam się słodyczami kompulsywnie, jadłam ogromne ilości czekolady (o dziwo tym razem nie kliknęło mi nic w głowie, że to sen) i to zachowanie świadczyło u mnie o chorobie psychicznej. Jacyś ludzie się martwili o mnie i nagle byłam wyleczona. Ale potem mi ktoś dał chipsa czekoladowego i nie wzięłam go i wszyscy cieszyli się że wyszłam z nałogu. Później u mnie w domu był brzydki facet, chudy i wyglądający jak menel, przypominał trochę Niko Bellica z GTA IV. Jakaś dziwna para tańczyła na scenie teatru i potem mnie też tak dziwacznie ubrali (miałam na sobie pasiasty top do pępka) i miałam tańczyć, początkowo czułam wstyd, miałam duży tatuaż na klatce piersiowej. W końcu nabrałam odwagi i zaczęłam wywijać do muzyki w salonie przed rodzicami, w ich domu. Tacie się podobało. Potem chciałam zatańczyć dla tego brzydkiego faceta, ale gdzieś wyjeżdżaliśmy. Moja siostra dostała od taty paletkę cieni do powiek w miękkim, błękitnym etui. Siostra wzięła jedną ale druga nie zmieściła się jej do torby i dała mnie. Otworzyłam ją i chciałam przetestować cienie do powiek, ale zamiast tego wzięłam dwie, niebieskie naklejki serduszek i nakleiłam je sobie na policzki. Uznałam, że wyglądam pewnie jak dzieciak, ale trudno. Poszłam do kuchni pożegnać się z menelem, robił sobie kawę i stał w samych majtach w kolorze musztardowym. Wzdrygnęłam się, chciałam po prostu powiedzieć mu "cześć", ale on mnie objął i przytulił. Fuj. Poszłam ubierać buty i menel odprowadził mnie. W korytarzu minął nas mój tata. Menel nagle był w ubraniu, miał na sobie dresowe spodnie z szerokimi nogawkami na końcu. Opowiadał, że ktoś śmiał się z niego przez te spodnie, ale ja powiedziałam, że przecież dresy to normalne ubranie. I była dyskusja, że on woli luźniejsze dresy z luźnymi logawkami, powiedziałam mu: "aha, czyli takie dzwony", i powiedziałam, że ja wolę takie rurkowate dresy (stałam wtedy w moich zielonych, welurowych dresach i zakładałam buty i złapałam się za kostki, by zaprezentować swoje dresy). I on mówił, że te moje są dobre na zimę bo nie schodzi zimo w stopę.






