10-03-2026, 12:42
Dzisiejsze sny:
Były święta u mojej babki Alki, tak jak za dawnych czasów. Przyszła Aśka i miałyśmy zejść na dół zapalić papierosa. Nie miałam przy sobie fajek i chciałam iść do sklepu po papierosy, ale wiedziałam, że jeszcze parę papierosów, gumy do żucia i zapalniczkę mam w domu u moich rodziców. Chciałam więc zrobić teleport i przenieść się do domu, żeby zabrać mój arsenał. Mój pies był huskim. Była też jakaś opowieść o napadzie dzieci na dwa wielkie psy na podwórku i o tym, jak te dzieci zaprzyjaźniły się z tymi psami. Te dzieci wierzyły, że naprawdę są jakimiś Indianami i polują. Później byłam w sklepie z moim mężem. On źle się czuł, cały czas coś było nie tak z jego żołądkiem. Mówił, że ma mdłości i że prawie rzyga. Myślałam, że przesadza, bo w końcu oboje jedliśmy to samo i jakoś mnie nic nie jest. W końcu powiedziałam mu: „Chłopie, daj mi ten wózek na zakupy. Ja zrobię zakupy, a ty się ogarnij i zrób ze sobą porządek”. Robiłam zakupy i nagle usłyszałam odgłosy rzygania. W całym sklepie zrobiło się poruszenie, wszyscy patrzyli na miejsce zbrodni, że tak powiem. Po chwili mąż wrócił do mnie i powiedział, że już wszystko dobrze. Nie chciałam już chodzić po sklepie, żeby przypadkiem nie zobaczyć tego miejsca zbrodni i ubrudzonej podłogi z zawartością jego żołądka. Pytałam go, czy płacimy za zakupy, czy po prostu pakujemy wszystko z koszyka i robimy teleport z zakupami do domu.
Jeszcze wcześniej, na samym początku nocy, miałam sen o jakimś skalniaku. Były tam malutkie myszki, dosłownie tyci. Chciałam je oswoić i nie chciałam, żeby zginęły, bo podejrzewałam, że mogą tam być jakieś drapieżniki.
Miałam też sen o moim dentyście. Czekałam na wizytę – miała być na godzinę 18. Patrzę na zegarek, a tam godzina minus 13. Zaczęłam się zastanawiać, o co chodzi i dlaczego zegarek szwankuje, i od kiedy w ogóle istnieje godzina minus 13*. W tym śnie miałam zrobić jeden ząb i modliłam się, żeby dentysta powiedział mi, że nie muszę już na razie robić więcej zębów, że to koniec. Okazało się jednak, że muszę zrobić jeszcze jednego. Bardzo martwiłam się o finanse, bo wiedziałam, że muszę zapłacić jeszcze za redakcję mojej książki i inne rzeczy. Poszłam do łazienki i zdjęłam z zębów aparat ruchomy, jakby taki odcisk moich zębów albo coś w rodzaju sztucznej szczęki. Oglądałam go i moje zęby były bardzo ładne i białe. Stwierdziłam więc, że opłacało mi się chodzić do tego dentysty. Poszłam potem do poczekalni, do takiego pokoju, gdzie siedziałam z moim dentystą. Dla zabicia czasu zaczęłam pokazywać mu moje książki na temat myszy i czytaliśmy je razem. Podeszłam do niego, dałam mu buziaka w czoło – nie wiem dlaczego – i podałam mu też bardzo grubą książkę o gatunku myszy udomowionej. On ją czytał.
Notatki:
* Pomyślałam po tym jak się obudziłam, że ostatnio w życiu jestem bardzo zajęta i nie robiłam żadnych testów rzeczywistości. Zaniedbałam to, a gdybym o tym pamiętała, to może zorientowałabym się, że taka godzina nie może istnieć i że to jasny sygnał, że to świadomy sen. No ale dobra, chuj. Poprawię się w kolejnych dniach, mam nadzieję.






