05-03-2026, 10:31
Dzisiejsze sny:
Dziś w nocy miałam kilka snów, ale rano zostałam obudzona, bo mój pies nagle rzygał, więc nie zapisałam ich od razu i większość rozmyła mi się w pamięci. Pamiętam jednak fragmenty:
Jechałam samochodem po mieście z moim mężem. Zrobiliśmy postój i na tym postoju był jakiś Arab, który próbował ze mną w kontekście seksualnym. Chyba całował mnie po szyi. Później pojawiła się jakaś Azjatka, która chciała, żebym ją dotykała w sposób seksualny. Miała taki wytrysk, który wyglądał jak siki, i zabrudziła mi całą rękę. Musiałam iść do łazienki, żeby umyć rękę. To coś śmierdziało i było nieprzyjemnie żółte. Okazało się, że jestem w jakimś miejscu pracy i chciałam iść do kuchni coś zjeść, ale była tam taka brudna przestrzeń, że nie mogłam nic zjeść. Była nawet karteczka z napisem, żeby sprzątać po sobie, ale dalej był syf.
Śniło mi się też, że pracowałam w mojej poprzedniej pracy – zostałam tam zatrudniona na nowo. Za wszelką cenę starałam się uniknąć spotkania z dyrektorką, choć miałam moment, kiedy chciałam do niej podejść, przełamać strach i zapytać, czy coś wydrukować na dużej drukarce. Pomyślałam wtedy, że wszystkie te sceny z moich snów o ponownym zatrudnieniu spełniły się, bo faktycznie zostałam tu zatrudniona, tylko że to był sen.
Śniło mi się też, że byłam w górach, chyba na bazarze z pamiątkami. Chciałam kupić coś dla mamy, ale nie było nic w jej guście. Pamiętałam, że zawsze przywożę jej mnóstwo pamiątek z wakacji, a tym razem mogę przywieźć maksymalnie jedną rzecz, bo nie było nic fajnego do kupienia.
Był też sen o białych ręcznikach w torbie w moim mieszkaniu, które jeszcze nie były rozpakowane. Mój tata je dla nas kupił. Mama przyszła w odwiedziny i rozpakowała je, wkładając do kosza. Byłam wściekła i powiedziałam jej, że nie powinna ruszać moich rzeczy osobistych. Ona zaczęła mówić, że przecież jej wolno, a ja krzyczałam, że to moje mieszkanie i ona jako gość nie powinna ruszać moich rzeczy. Wyszyłam wkurzona do łazienki, a kiedy wróciłam, zauważyłam, że mama wkłada ręczniki z powrotem do torby. Powiedziałam jej wcześniej, że nie chcę tych ręczników używać teraz, tylko dopiero, gdy moje kolorowe ręczniki się zużyją. Później mama kroiła dla mnie mięso do obiadu. Podgotowała je najpierw, a potem odcinała tłuste skrawki, ale robiła to niedokładnie i zostawały na mięsie. Mnie to trochę brzydziło i pomyślałam w myślach, że teraz będę jeść tak, jak moja mama przygotowała, mimo że zawsze staram się odkrawać wszystko idealnie, żeby nie przeszkadzało mi podczas jedzenia. Na Jawie mama też gotowała w ten sposób, a ja później podczas jedzenia musiałam to nadziewać.






