18-02-2026, 14:10
Dzisiejszy sen:
Miałam dziś niewyraźny sen, może z powodu tego, że na jawie jakaś szlaona choroba próbuje zmieść mnie z planszy, więc wolałam skupić się na dobrej jakości śnie, żeby się wyspać, przez co mało skupiłam się na marzeniach sennych. Miałam sen o moim poprzednim miejscu pracy, był tam jakiś nowy zakład, ale coś było z nim nie halo. Była to jakby mini wioska, widziałam dyrektora logistyki, chciałam go chyba opluć. W tej mini wiosce był plac zabaw, który chcieli zlikwidować. Ja miałam iść spać i bardzo chciałam iść spać, ale nie mogłam, bo było zamieszanie. Spałam na ulicy, na chodniku dokładnie, obok mnie leżała psia kupa. Ktoś do mnie podszedł i powiedział, żebym uważała, bo wsadze twarz w tą kupę, ale ja miałam to gdzieś, po prostu chciałam spać. Nie mogłam jednak spać, bo wtem dostrzegłam, że ludzie robią raban i wyrzucają z jakiejś kanciapy rzeczy, jak popadnie. Wstałam i poszłam zobaczyć co się tam odpierdala. Były tam jakieś karmy dla psów, w tym moja puszka karmy, którą wygrałam na jakimś konkursie, a ona była o wartości 150 PLN. Kminiłam z jedną babką czym nakarmić uliczne burki. Powiedziałam, że ja mam drogą karmę, ale dobrą. Otworzyłam, powiedziałam, by trzy psy zjadły po 1/3 puszki. Dałam im też jakieś kości. Były też wcześniej jakieś morskie stworzenia, które karmiłam. Bawiliśmy się z nimi. To były chyba jakieś foki.






