17-02-2026, 09:46
Dzisiejszy sen:
Śniło mi się, że jechałam z rodzicami na wakacje, chyba nad morze. Uznałam, że przez to, że nie mam zrobionych paznokci, to chyba nie jestem zbyt kobieca, może nawet z takimi krótkimi, naturalnymi kikutami wyglądam jak chłopczyca. Stajemy przy przydrożnym WC i idę, aby załatwić potrzeby. Przed damskim standardowo kolejka. Stoję wkurwiona. Mam naburmuszoną minę, bo jakaś laska ciągle wpierdala się przede mnie w kolejce i zajmuje kabinę. Jak wychodzi to patrzy na mnie podejrzliwie i pyta, czy wszystko ok, a ja mówię że tak ale jestem po prostu zmęczona długą podróżą. Zagaduje mnie jakiś grubszy facet i pyta skąd jadę. Uznałam, że się z nim podroczę, a potem perfidnie go okłamię, bo w końcu czy obcy koleś musi znać prawdę o mnie? A więc myślę, myślę i mówię, żeby zgadł. On mówi, że nie wie, podpytuje - czy jadę z Polski czy zza granicy. Mówię, że nie z Polski. On pyta - Ukraina? Litwa? Mówię, że zapierdalam aż z Iranu. Koleś w szoku. Mówię, że teraz jest zima, w Iranie mało słońca i dlatego jestem taka blada i że ogólnie Iranki są dość blade. On zaciekawiony i pyta mnie o więcej. Pyta, skąd wzięłam się w Iranie. Mówię, że aaaaah, mama zakochała się w Arabie (choć przecież w Iranie nie mieszkają Arabowie, ale chuj tam). W końcu toaleta wolna. Idę do kabiny i zamykam, ale poprzednia laska jeszcze nie wyszła. Wypuszczam ją. Spuszczam majty i widzę, że mam okres, i mam podpaske już wymagającą wymiany na czystą, ale nie mam przy sobie żadnej, toteż myślę, jebać to, jakoś zmienię podpaskę w samochodzie. Na zewnątrz kabiny już ludzie czekają, by wejść po mnie, i ten chłop, by kontynuować rozmowę. Ktoś już puka, mówię, że za chwilę wyjdę. Staram się mieć obcy akcent, ale nie znam perskiego i boję się, czy ten facet nie zapyta mnie o jakieś słówka perskie. Sprzątaczka i ten facet gadają coś o "gwałtomacie". Nie wiem na czym polega korzystanie z tego urządzenia, ale ponoć ma związek z gwałtami. Pytam ich czy takie coś serio istnieje i dziwię się, że to legalne. Chcę już wyjść i iść do rodziców, którzy zapewne palili fajki przy samochodzie, ale boję się, że ten chłop pójdzie za mną, by podpytać o życie w Iranie moich rodziców i wtedy zobaczy, że mój tata wcale Arabem, Persem, ani żadnym egzotykiem nie jest. Przypominam sobie jednak, że mój tata jest w 25% cyganem, więc jest we mnie iskra nadziei, że jednak mój towarzysz dostrzeże w nim nutkę egzotyki.






