Dziennik Lorellai
#74
NOTATKA OGÓLNA:

Obserwacje dotyczące mojej pracy ze snami:

Od pewnego czasu zauważam wyraźny trend w sposobie, w jaki doświadczam i zapamiętuję sny. Świadomie postanowiłam skupić się na jak najlepszym zapamiętywaniu snów, zamiast dążyć do świadomego śnienia. Moim celem było uchwycenie jak największej liczby snów w ciągu jednej nocy oraz zapamiętanie ich możliwie najdokładniej.
Zaczęłam regularnie zapisywać sny zaraz po przebudzeniu, nawet jeśli początkowo pamiętałam jedynie ich fragmenty. Zauważyłam, że w trakcie pisania przypominają mi się kolejne szczegóły, sceny i emocje, dzięki czemu opisy stawały się coraz bardziej obszerne i precyzyjne. Im częściej to robiłam, tym lepiej działała moja pamięć snów.
Po kilku miesiącach doszłam do momentu, w którym niemal każdej nocy pamiętam nie jeden, a kilka snów. Jest to dla mnie doświadczenie niezwykle intensywne i fascynujące, zwłaszcza w porównaniu do wcześniejszego okresu, kiedy sny szybko się rozmywały i nie wydawały się na tyle istotne, by je zapisywać.
Świadomie unikałam w tym czasie technik prowadzących do świadomego śnienia. Nie wykonywałam testów rzeczywistości i nie formułowałam intencji przed snem, ponieważ chciałam w pełni skoncentrować się na pamięci snów i ich naturalnym przebiegu.
Zauważyłam jednak również pewien minus tej metody — po dłuższym czasie trudniej jest mi wejść w świadomy sen, gdy tego chcę. Mam mniejszą motywację do wykonywania testów rzeczywistości w ciągu dnia i trudniej jest mi wzbudzić silną intencję świadomego śnienia.
Doszłam do wniosku, że nadszedł moment, aby połączyć oba podejścia. Chcę nadal rozwijać i pielęgnować doskonałą pamięć snów, a jednocześnie ponownie skupić się na praktykach prowadzących do świadomego śnienia. Moim celem jest integracja tych dwóch metod w jedną spójną praktykę pracy ze snami.



Kolejne sny:

Śniło mi się, że mój dalmatyńczyk był małym szczeniakiem. Wychodziłam z nim z bloku na podwórko, jakby był to blok, w którym mieszka moja babcia. Pies bardzo ciągnął na smyczy, a ja szarpałam go i przyciągałam z powrotem do siebie jak jojo. W końcu nie wytrzymał i posikał się jeszcze na klatce schodowej. Kiedy wyszliśmy na zewnątrz, była wysoka trawa. Towarzyszył nam jeszcze inny pies — czarny, w typie owczarka niemieckiego. Byłam tam razem z moją siostrą i mężem. Wszystko działo się jakby przed śniadaniem, w pośpiechu, bo pies bardzo potrzebował wyjść. Nie zjadłam śniadania, chapsnęłam tylko kawałek suchej bułki. Powiedziałam Adrianowi i siostrze, że jestem głodna. Adrian zaproponował, że pójdziemy do piekarni, żebym mogła kupić bułkę. Czułam się jednak skrępowana, bo byłam w piżamie — miałam na sobie tylko t-shirt, bez majtek. Cały czas obciągałam koszulkę w dół, żeby nikt nie zobaczył mojego gołego tyłka. Dodatkowo nie miałam jeszcze umytych zębów i czułam nieprzyjemny posmak w ustach. Poszliśmy do piekarni, kupiłam bułkę i chyba ją od razu zjadłam. Później trafiliśmy do sklepu z butami. Miałam kupić buty, ale były dla mnie zbyt drogie — około 200 zł za zwykłe, materiałowe obuwie. Moja siostra skomentowała, że to bardzo wysoka cena. Zapytałam siebie samej gdzie są psy i zorientowałam się wtedy, że chodzą swobodnie po sklepie, wąchając wszystko dookoła. Okazało się, że właściciele sklepu prowadzą również kącik artystyczny: robili zdjęcia, rzeźby, obrazy, wizytówki, a nawet wypiekali chlebki z wizerunkiem dalmatyńczyka. Ktoś z ich rodziny miał kiedyś psa tej rasy i był on maskotką sklepu. Właściciele zaproponowali mi, żebym wzięła coś z motywem dalmatyńczyka, ponieważ sama mam takiego psa. Pamiętam, że miałam bardzo mało pieniędzy. Wybrałam kamienną rzeźbę w formie obrazu, przypominającą talerz do powieszenia na ścianie, z tyłu wyglądającą jak pocztówka. Szukałam zawieszki, ale jej nie było. Zastanawiałam się, czy można to powiesić, czy tylko oprzeć o ścianę. Schowałam rzeźbę do plecaka i myślałam, gdzie postawię ją w mieszkaniu. Zaproponowano mi również duże ciastko w kształcie mini chlebka z motywem dalmatyńczyka. Rozkroiłam je na pół — w środku były wiórki jak w czekoladzie dubajskiej. Właścicielka zapytała, czy biorę. Powiedziałam, że je wezmę, skoro już je rozkroiłam. Zrobiłam zdjęcie ciastka, spróbowałam tylko trochę i oblizałam palce, planując schować je na później. Powiedziałam, że jest pyszne. Właścicielka wystawiała także szynki do degustacji, ale odmówiłam, mówiąc żartobliwie, że skoro wszystko jest takie dobre, to zaraz wykupię cały sklep. Ona wzięła to dosłownie i schowała szynki. A ja w sumie chciałam ich spróbować. Nagle zrobiło się zamieszanie — ludzie zaczęli się z nami żegnać, mówiąc, że muszą już jechać. Chciałam zapłacić za rzeźbę, ale nie mogłam znaleźć osoby, której mogłabym zapłacić. Planowałam uregulować płatność później, BLIKiem, po powrocie do domu. Chciałam zagadać właścicieli na facebooku i poprosić o możliwość płatności odroczonej. Mój mąż powiedział, że te rzeźby są drogie, bo wysyła je ich babcia z Wielkiej Brytanii i wiążą się z nimi wysokie opłaty celne i podatki. Zaczęłam tłumaczyć różnice między importem a eksportem i tym, że w eksporcie nie płaci się cła i podatku, a w imporcie już tak. Później znaleźliśmy się na ogromnym łóżku na kółkach, które pędziło bardzo szybko. Przemieszczaliśmy się w ten sposób, aż nagle trafiliśmy do miejsca przypominającego hotel. Były tam młode kobiety z tej samej rodziny, zachowujące się w sposób wulgarny i chaotyczny. Widziałam reklamę ich dużej fabryki spożywczej. Jedna z kobiet zaczęła głośno dzwonić i wyzywać kogoś przez telefon. Ktoś upomniał ją, że są tu goście i nie powinna tak mówić. Odpowiedziała, że najgorsze wyzwiska wyciszyła, gdy padały te najbardziej ostre słowa.

*

Śniło mi się, że testowałam szminki. Jedna była w kolorze nude, druga czerwona. Bardzo podobała mi się pomadka nude, ale była dla mnie trochę za jasna. Czerwona natomiast prawie się skończyła — była to pomadka tester i bardzo dużo osób ją wcześniej używało, przez co dla mnie właściwie już jej nie starczyło. W tym śnie Ilona, moja koleżanka z pracy, pracowała razem ze mną w moim domu. Chodziła po mieszkaniu w szpilkach, tłumacząc, że w butach jest jej cieplej. Powiedziała mi, że następnego dnia będzie mi dawać wyłącznie „odbitki”, czyli przesyłki zwracane przez agentów celnych, i że będzie obserwować moją pracę. Żartowałam z tego, ale jednocześnie czułam niepokój i lęk przed tą kontrolą. W innym fragmencie snu byłam razem z mężem nad rzeką w Jurgowie, w naszym ulubionym miejscu. Było tam bardzo dużo ludzi, wszyscy chcieli znaleźć sobie miejsce nad wodą. Widziałam dwie jaskinie. My jednak odchodziliśmy znad rzeki i świadomie zwolniliśmy miejsce, wołając innych ludzi i zapraszając ich, żeby tam usiedli. Później śniła mi się Częstochowa, dzielnica Raków. Wiedziałam, że jest to miejsce, w którym mieszka Michał — mój ex ze studiów. Byłam tam na wycieczce i liczyłam na to, że go spotkam. Widziałam opuszczone świątynie, przypominające miejsca urbexowe. Kentucky biegał wszędzie dookoła. Wołałam go, ale nie po jego imieniu — wołałam go „Pongo”. Przyszedł do mnie, ale czułam, że coś zbroił i uciekł, jakby wiedział, że czeka go kara za złe zachowanie.

*
(Uwaga, jeśli jesteś szczęśliwym posiadaczem przyrodzenia, nie czytaj! - choć i tak wiem, że to zrobisz.)

Pierwszy sen pamiętam jak przez mgłę, ponieważ był to pierwszy sen tej nocy. Biłam się z jakimś kolesiem. On mnie obgadywał. Pamiętam tylko tyle, że ja go biłam, chyba nawet nożami. Raniłam go w taki sposób, że krew leciała mu z całego ciała. To było dziwne, ponieważ ta krew nie była czerwona, tylko bardziej pomarańczowa.
Później miałam sen, który – myślę – przyśnił mi się częściowo za sprawą tego, co obecnie dzieje się w schroniskach w naszym kraju, zwłaszcza w Bytomiu i w Sobolewie. Bardzo mocno to przeżywam, nie mogę się z tym pogodzić i szukam jakiegokolwiek sposobu, w jaki mogę pomóc tym zwierzętom. Śniło mi się nasze schronisko w Zawierciu. Szukałam tam psa dla mojej mamy. Miał to być corgi. Czaiłam się na jednego psa, żeby adoptować go od jakiejś kobiety z fundacji. Był bardzo ładny i bardzo chciałam go mieć, ale niestety ktoś adoptował go wcześniej ode mnie. Później pomyślałam, że może dla moich rodziców zaadoptuję jakiegoś większego psa, chociaż wiedziałam, że dla mojej mamy bardziej pasowałby pies mały. Zastanawiałam się też, czy corgi to na pewno dobry wybór, ponieważ jest to pies, który raczej nie może permanentnie przebywać na dworze, a moi rodzice właśnie tak pewnie by to widzieli, więc myślałam bardziej nad psem stróżującym. Myślałam, że woleliby psa, który przez większość czasu będzie siedział na podwórku. Udałam się do schroniska. Ktoś nas oprowadzał i chciał pokazać nam psy. Były tam różne psy, m.in. w typie bernardyna, i szczerze mówiąc nie wiedziałam, na którego się zdecydować. Była tam Patrycja, właścicielka schroniska. Zapaliłam papierosa i chodziłam po obiekcie. Nagle przypomniałam sobie, że przecież jestem w schronisku i nie mogę palić. Weszłam do pomieszczenia socjalnego i zgasiłam papierosa. Patrycja przybiegła za mną i delikatnie mnie upomniała. Powiedziałam jej, że wiem, że nie można palić. To było bardzo kulturalne i łagodne upomnienie. Powiedziałam jej też, że w sumie nie pamiętam, o co miałyśmy jakieś spiny. Ona odpowiedziała, że też nie pamięta, ale skoro jesteśmy na „ty”, a nie na „pani”, to na pewno się znamy, i przyznałam jej rację. Później poszłam do innego pomieszczenia, gdzie były króliki. Tak, w tym schronisku były króliki. Były ogólnie fajne, ale bardzo mnie atakowały – nie gryzły mnie, tylko były bardzo namolne. Rzucały się na mnie i obejmowały moje nogi. Nie mogłam iść dalej, bo dosłownie przyklejały się do moich nóg. Próbowałam je odklejać od ciała. Pamiętam, że odklejałam od nogi czarnego królika, który wyjątkowo mocno do niej przylgnął.
Później był sen o jakimś typie. Pamiętam, że ludzie mną gardzili i był na mnie hejt. Miałam z tym typem uprawiać seks. Zakładałam do tej czynności ciasny, wiązany, seksowny gorset, ale stwierdziłam, że tym razem go nie założę, i ubrałam prześwitujący t-shirt. Miałam wyjść na dwór, nie wiem po co, ale wstydziłam się, że przez t-shirt będzie prześwitywać moje nagie ciało. Ten facet lizał mi pierś, ale strasznie się przy tym ślinił i bardzo mnie to odpychało. W łóżku doszło do intymnych sytuacji, a obok było drugie łóżko, na którym leżeli ludzie – kobieta z facetem – którzy mnie nie lubili.
Potem śniło mi się, że byłam w mojej byłej pracy - S. Pracowałam tam. Przyszły kluczyki pocztą. Anka z logistyki podała mi list, w którym były te kluczyki, chyba do jakiejś szafki. Była tam też dziewczyna z recepcji. Przypomniałam sobie, że praca stacjonarna w P. była całkiem przyjemna, bo polegała na spokojnych czynnościach, takich jak otwieranie poczty i segregowanie kluczy. Stałam na krześle i układałam kluczyki na wysokiej szafce. W innej kopercie przyszły buteleczki do odlewania perfum. Miałam też swoje odlewki. Głowiłam się, których perfum użyć, bo przypomniałam sobie, że przed pracą się nie poperfumowałam. Chciałam oddać kluczyki mojemu dawnemu przełożonemu. Pojawił się mój dawny przyjaciel – dyrektor. Chciał uprawiać ze mną seks. Stwierdziłam, że nie chcę i że to jest bardzo dziwne, zwłaszcza że wie, iż mam męża. Był jednak nachalny, więc postanowiłam go zrobić w bambuko i zgodziłam się. W kuchni usiadłam na stole i rozłożyłam ochoczo nogi, ale on nie wiedział, że miałam w sobie prezerwatywę damską z kolcami od wewnątrz. Gdy włożył członek, nadział się na kolce i nie mógł zdjąć prezerwatywy, bo go kaleczyła. Wyrwałam się (prezerwatywa wyszła ze mnie razem z okaleczonym członkiem, na którym mocno się zakotwiczyła) i zaczęłam uciekać. Bałam się, żeby nikt nie oskarżył mnie o zrobienie mu krzywdy. On krzyczał z bólu. Cały czas go słyszałam. Chciałam wybić okno, ale wiedziałam, że to zwykła szyba, która potłucze się na ostre kawałki. Wyszłam drzwiami i minęłam dwie dziewczyny z pracy. Bałam się, że domyślą się, co się stało i że to moja sprawka. Musiałam wrócić po torbę śniadaniową. Widziałam, że w kuchni byli inni ludzie, którzy próbowali mu pomóc. Skręciłam więc z korytarza do biura logistyki i zobaczyłam torbę pod moim biurkiem, choć pierwotnie sądziłam, że w ogóle jej nie zabrałam dziś z domu. Zabrałam ją spod biurka i uciekłam. Na parkingu stało moje Scirocco. Odpaliłam auto i cofając, kręcąc, uderzyłam w płot. Cofnęłam czas i spróbowałam ponownie, nie uderzając tym razem w nic, ale kiedy wyszłam z auta, aby sprawdzić stan tyłu, samochód i tak był obdrapany. Machnęłam ręką, uznałam, że nikt niczego nie zauważy. Zaczęłam odjeżdżać, śpiewając piosenkę Chrisa Isaaka „Wicked Game”. Pomyślałam, że we śnie nie mam lepszego głosu niż na jawie. Oho! Wtedy pojawił się przebłysk świadomości - podświadomie wiedziałam, że to sen, ale... NIC z tym nie zrobiłam i poszłam z flow snu. Pojawił się mój tata, który przyjechał Hondą z jakimiś ziomkami i powiedział Adrianowi (który pojawił się znikąd), że brama jest zepsuta i trzeba ją naprawić. Brama była jednocześnie bramą mojej dawnej pracy i mojej kamienicy. Miałam poczucie, że to ja robię tam najwięcej. Musieliśmy wejść znowu do biura. Wnętrza zmieniły się – były tam łóżka z dziecięcymi malunkami i odbitymi rękami. Dyrektor krzyczał coraz ciszej, aż przestał. Bałam się, że powie mojemu mężowi prawdę (że dobrowolnie chciałam z nim się chędożyć) albo że będę musiała walić jakąś ściemę o molestowaniu mnie, tłumacząc użycie prezerwatywy z kolcami.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Wiadomości w tym wątku
Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 14-08-2019, 21:07
RE: Dziennik Lorellai - przez Dreamer - 14-08-2019, 21:29
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 14-08-2019, 21:39
RE: Dziennik Lorellai - przez Dreamer - 14-08-2019, 22:04
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 14-08-2019, 22:38
RE: Dziennik Lorellai - przez Dreamer - 14-08-2019, 23:05
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-08-2019, 14:00
RE: Dziennik Lorellai - przez Dreamer - 15-08-2019, 15:03
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 16-08-2019, 15:43
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 21-08-2019, 15:16
RE: Dziennik Lorellai - przez Dreamer - 21-08-2019, 15:22
RE: Dziennik Lorellai - przez Isabela - 21-08-2019, 18:17
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 29-08-2019, 12:40
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-09-2019, 11:56
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-01-2020, 14:46
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-01-2020, 14:58
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-09-2025, 09:18
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 08-09-2025, 09:45
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 09-09-2025, 09:51
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-09-2025, 08:40
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 11-09-2025, 12:53
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-09-2025, 10:41
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 16-09-2025, 08:55
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 16-09-2025, 14:38
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 19-09-2025, 16:27
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 22-09-2025, 15:03
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 23-09-2025, 10:25
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 24-09-2025, 11:34
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 30-09-2025, 16:33
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-10-2025, 14:52
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 09-10-2025, 15:37
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 17-10-2025, 16:45
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 20-10-2025, 10:56
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 27-10-2025, 15:24
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 27-10-2025, 17:03
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 28-10-2025, 14:52
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 03-11-2025, 16:58
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-11-2025, 17:02
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 06-11-2025, 09:59
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-11-2025, 16:46
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 13-11-2025, 16:38
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 17-11-2025, 16:38
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 18-11-2025, 18:50
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 19-11-2025, 14:11
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 21-11-2025, 16:55
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 26-11-2025, 09:40
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 27-11-2025, 10:07
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 03-12-2025, 16:22
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-12-2025, 09:34
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-12-2025, 10:01
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-12-2025, 15:27
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-12-2025, 13:16
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-12-2025, 16:47
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 18-12-2025, 12:49
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 18-12-2025, 17:04
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 19-12-2025, 14:34
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 22-12-2025, 15:23
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 23-12-2025, 17:05
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 29-12-2025, 15:25
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 30-12-2025, 12:43
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 31-12-2025, 11:44
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-01-2026, 12:09
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 05-01-2026, 13:51
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 07-01-2026, 10:45
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 08-01-2026, 09:37
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 09-01-2026, 10:53
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 12-01-2026, 15:11
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-01-2026, 14:55
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 16-01-2026, 13:39
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 19-01-2026, 15:35
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 20-01-2026, 13:40
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 21-01-2026, 10:06
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 22-01-2026, 09:21
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 26-01-2026, 17:57
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 28-01-2026, 11:44
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 29-01-2026, 12:22
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 30-01-2026, 09:58
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-02-2026, 14:51
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 03-02-2026, 10:58
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-02-2026, 11:19
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 05-02-2026, 09:56
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 06-02-2026, 12:03
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 09-02-2026, 16:53
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-02-2026, 14:15
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 11-02-2026, 13:41
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 12-02-2026, 11:10
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 13-02-2026, 11:21
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 16-02-2026, 17:58
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 17-02-2026, 09:46
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 18-02-2026, 14:10
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 19-02-2026, 10:17
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 20-02-2026, 12:01
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 24-02-2026, 13:31
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 25-02-2026, 13:27
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 26-02-2026, 09:49
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 27-02-2026, 11:09
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-03-2026, 15:11
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 03-03-2026, 10:23
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-03-2026, 15:42
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 05-03-2026, 10:31
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 09-03-2026, 15:14
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-03-2026, 12:42
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 11-03-2026, 09:37
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 13-03-2026, 16:36
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 16-03-2026, 10:09
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 17-03-2026, 09:28
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 18-03-2026, 09:27
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 19-03-2026, 10:08
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 20-03-2026, 10:49
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 24-03-2026, 15:00
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 26-03-2026, 11:57
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 27-03-2026, 15:08
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 01-04-2026, 12:01
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 01-04-2026, 15:21
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 03-04-2026, 12:02
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 08-04-2026, 16:08
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 13-04-2026, 11:17
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 20-04-2026, 16:20
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 21-04-2026, 12:41
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 22-04-2026, 14:28
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 23-04-2026, 11:03
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 29-04-2026, 14:57
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 30-04-2026, 13:19
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-05-2026, 12:22
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 07-05-2026, 12:45
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 11-05-2026, 10:55
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 12-05-2026, 10:10
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 13-05-2026, 13:29
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 20-05-2026, 08:40
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 22-05-2026, 09:00
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 26-05-2026, 10:16
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 27-05-2026, 15:43
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 28-05-2026, 08:10
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 01-06-2026, 15:16
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-06-2026, 12:44
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 08-06-2026, 10:43
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-06-2026, 12:01
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-06-2026, 14:39
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 16-06-2026, 09:28
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 18-06-2026, 10:53
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 23-06-2026, 15:59
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 24-06-2026, 16:49
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 26-06-2026, 08:11
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-07-2026, 12:05
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 13-07-2026, 09:16
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-07-2026, 09:13
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 28-07-2026, 13:17
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 29-07-2026, 15:08
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 30-07-2026, 10:50
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 31-07-2026, 09:06
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 06-08-2026, 14:13
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 10-08-2026, 09:35
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 17-08-2026, 10:00
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 19-08-2026, 13:56
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 21-08-2026, 10:05
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 24-08-2026, 11:19
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 25-08-2026, 12:28
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 26-08-2026, 09:47
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 28-08-2026, 08:41
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 31-08-2026, 10:38
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 01-09-2026, 10:19
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 02-09-2026, 08:39
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 03-09-2026, 08:21
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 04-09-2026, 08:07
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 11-09-2026, 13:55
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 15-09-2026, 13:56
RE: Dziennik Lorellai - przez Lorellai - 29-09-2026, 12:03

Skocz do:

UA-88656808-1