07-12-2025, 15:18
Sny objęte ochroną ścisłą - Tydzień 49
01.12.2025
Skoro na dostęp do morza nie mam szans, to niech będą góry - pomyślałam przed zaśnięciem.
Znalazłam się w polskiej miejscowości, w której pełno było nowo powstałych lub świeżo wyremontowanych ośrodków wypoczynkowych. Widoki były ładne. Miałam pokój z Kasią, Gosią i Hanią. Rano dziewczyny były złe na mnie za to, że zaanektowałam plecak Gosi. Skąd się wziął przy moim łóżku? Musiałam się im tłumaczyć, że czasem podczas snu robię dziwne rzeczy, których później nie pamiętam. Było mi głupio z tego powodu. Na szczęście obyło się bez większego hejtu. Potem jeszcze niechcący przesunęłam rzeczy koleżanki leżące na jej łóżku. Myślałam, że to moje, szalik był tak podobny. Bałam się umieścić je w pierwotnym położeniu, żeby nie było świadków, jak znów coś przekładam. Miałam nadzieję, że się nie zorientuje, jak przyjdzie.
W holu były regionalne drewniane krzesła. Na oparciu jedno miało nadrukowane moje inicjały, a drugie adres, telefon oraz imię i nazwisko mojej matki. Wyszłam na dwór. Wydostałam się przez bramę. Żadna z pozostałych dziewczyn nie miała więcej niż 17,5 roku, opuściłam więcej teren ośrodka sama. Spotkałam dwóch chłopaków-chuliganów. Mieli kartki z danymi mojego rodzica. Byłam wściekła. Silniejszy uznał, że nic mu nie zrobię i narzygał mi na czarne rękawiczki. Postanowiłam wypłukać je w najbliższej kałuży.
W toalecie odbywał się stosunek hetero. Kobieta kochała się z karłowatym mężczyzną. Zza drzwi dobiegał głos. Gadała do partnera, że zrobi mu ciasno, tak się na nim zaciśnie, że aż będzie go bolało.
Szukałam mistrzyni Dharmy. Miła pani powiedziała, że jest u siebie w pokoju. Nie mogłyśmy dłużej porozmawiać, gdyż spieszyła się na obiad.
2-6.12.2025
Kotu odpadł cały pazurek.
Zdecydowano się wprowadzić Wojanki na rynki zagraniczne pod nazwą Jean.
Jechałam pociągiem do Niemiec. Zastanawiałam się, jak ja tam się będę komunikować. Próbowałam sobie przypomnieć po niemiecku coś więcej niż tylko "nicht verstehen". Poznałam chłopaka, który porozumiewał się poprzez pismo. Mama zwracając się do mnie omyłkowo użyła męskich zaimków.
Jechałam pociągiem do Gdyni, wysiadłam jeden przystanek wcześniej, niż planowałam. Zgodnie z logiką snu po stacji W-wa Zachodnia następną stacją była W-wa Zachodnia peron 9. Nie miałam na ręce zegarka elektronicznego do mierzenia faz snu. Okazało się, że upadł mi na tory.
Podczas snu śniłam o tym, że ujeżdżam mężczyznę pozbawionego zewnętrznych narządów płciowych. Czułam ulgę, gdy pozbyłam się jego końcówki penetrującej. To ja jestem od penetrowania, a nie on. Moja świadomość była rozdarta pomiędzy dwoma poziomami snu: ocieraniem się o wyobrażoną postać i moim sennym ciałem leżącym w sennym łóżku.
Zrobiłam sobie zapiekankę na śniadanie. Użyłam sosu, który sprawił, że smakiem przypominała te od ulicznych sprzedawców.
7.12.2025
Poszłam do apteki po różne leki. Aptekarka zaproponowała mi alternatywne tabletki zamiast syntetycznego hormonu tarczycy. Wyśmienicie mi się z nią gadało, jakbyśmy znały się od zawsze. Poszłyśmy do innego pomieszczenia zażyć bliskości fizycznej. Na zewnątrz budynku czekała mama, chciała iść ze mną na długi spacer. Brakuje w moim życiu przyzwolenia na miłość, o moje uczucia muszą rywalizować dwie osoby - a przecież się nie rozdwoję. Ciężko mi było zostawić milusią panią farmaceutkę.
Był wieczór, już miałam zamykać biuro, ale zobaczyłam, że ktoś jest oprócz mnie. Na terenie zakładu pracy miał odbyć się bal. Do biura przyszło jeszcze kilka osób, to były dziewczyny z klasy z liceum, ale nie poznałam ich z powodu niecodziennych strojów, fryzur i makijażu. Nie wiem, czy to efekt prozopagnozji, czy neurotypowi też tak mają w takich sytuacjach. Mieliśmy zatańczyć coś podobnego do studniówkowego poloneza. Każda z par występowała w roli postaci disneyowskich, wręczaliśmy sobie róże i zatrute jabłka. Przekazałam owoc mojemu partnerowi - Bestii.
Czekałam na autobus na dworcu PKP w miejscu pozbawionym chodnika.
01.12.2025
Skoro na dostęp do morza nie mam szans, to niech będą góry - pomyślałam przed zaśnięciem.
Znalazłam się w polskiej miejscowości, w której pełno było nowo powstałych lub świeżo wyremontowanych ośrodków wypoczynkowych. Widoki były ładne. Miałam pokój z Kasią, Gosią i Hanią. Rano dziewczyny były złe na mnie za to, że zaanektowałam plecak Gosi. Skąd się wziął przy moim łóżku? Musiałam się im tłumaczyć, że czasem podczas snu robię dziwne rzeczy, których później nie pamiętam. Było mi głupio z tego powodu. Na szczęście obyło się bez większego hejtu. Potem jeszcze niechcący przesunęłam rzeczy koleżanki leżące na jej łóżku. Myślałam, że to moje, szalik był tak podobny. Bałam się umieścić je w pierwotnym położeniu, żeby nie było świadków, jak znów coś przekładam. Miałam nadzieję, że się nie zorientuje, jak przyjdzie.
W holu były regionalne drewniane krzesła. Na oparciu jedno miało nadrukowane moje inicjały, a drugie adres, telefon oraz imię i nazwisko mojej matki. Wyszłam na dwór. Wydostałam się przez bramę. Żadna z pozostałych dziewczyn nie miała więcej niż 17,5 roku, opuściłam więcej teren ośrodka sama. Spotkałam dwóch chłopaków-chuliganów. Mieli kartki z danymi mojego rodzica. Byłam wściekła. Silniejszy uznał, że nic mu nie zrobię i narzygał mi na czarne rękawiczki. Postanowiłam wypłukać je w najbliższej kałuży.
W toalecie odbywał się stosunek hetero. Kobieta kochała się z karłowatym mężczyzną. Zza drzwi dobiegał głos. Gadała do partnera, że zrobi mu ciasno, tak się na nim zaciśnie, że aż będzie go bolało.
Szukałam mistrzyni Dharmy. Miła pani powiedziała, że jest u siebie w pokoju. Nie mogłyśmy dłużej porozmawiać, gdyż spieszyła się na obiad.
2-6.12.2025
Kotu odpadł cały pazurek.
Zdecydowano się wprowadzić Wojanki na rynki zagraniczne pod nazwą Jean.
Jechałam pociągiem do Niemiec. Zastanawiałam się, jak ja tam się będę komunikować. Próbowałam sobie przypomnieć po niemiecku coś więcej niż tylko "nicht verstehen". Poznałam chłopaka, który porozumiewał się poprzez pismo. Mama zwracając się do mnie omyłkowo użyła męskich zaimków.
Jechałam pociągiem do Gdyni, wysiadłam jeden przystanek wcześniej, niż planowałam. Zgodnie z logiką snu po stacji W-wa Zachodnia następną stacją była W-wa Zachodnia peron 9. Nie miałam na ręce zegarka elektronicznego do mierzenia faz snu. Okazało się, że upadł mi na tory.
Podczas snu śniłam o tym, że ujeżdżam mężczyznę pozbawionego zewnętrznych narządów płciowych. Czułam ulgę, gdy pozbyłam się jego końcówki penetrującej. To ja jestem od penetrowania, a nie on. Moja świadomość była rozdarta pomiędzy dwoma poziomami snu: ocieraniem się o wyobrażoną postać i moim sennym ciałem leżącym w sennym łóżku.
Zrobiłam sobie zapiekankę na śniadanie. Użyłam sosu, który sprawił, że smakiem przypominała te od ulicznych sprzedawców.
7.12.2025
Poszłam do apteki po różne leki. Aptekarka zaproponowała mi alternatywne tabletki zamiast syntetycznego hormonu tarczycy. Wyśmienicie mi się z nią gadało, jakbyśmy znały się od zawsze. Poszłyśmy do innego pomieszczenia zażyć bliskości fizycznej. Na zewnątrz budynku czekała mama, chciała iść ze mną na długi spacer. Brakuje w moim życiu przyzwolenia na miłość, o moje uczucia muszą rywalizować dwie osoby - a przecież się nie rozdwoję. Ciężko mi było zostawić milusią panią farmaceutkę.
Był wieczór, już miałam zamykać biuro, ale zobaczyłam, że ktoś jest oprócz mnie. Na terenie zakładu pracy miał odbyć się bal. Do biura przyszło jeszcze kilka osób, to były dziewczyny z klasy z liceum, ale nie poznałam ich z powodu niecodziennych strojów, fryzur i makijażu. Nie wiem, czy to efekt prozopagnozji, czy neurotypowi też tak mają w takich sytuacjach. Mieliśmy zatańczyć coś podobnego do studniówkowego poloneza. Każda z par występowała w roli postaci disneyowskich, wręczaliśmy sobie róże i zatrute jabłka. Przekazałam owoc mojemu partnerowi - Bestii.
Czekałam na autobus na dworcu PKP w miejscu pozbawionym chodnika.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00





