03-12-2025, 16:22
Dzisiejszy sen:
Miałam sen, w którym biegłam po lesie, była zima i miałam różne znaczniki, tzw. Checkpointy, przez które musiałam przebiegać. Następnie tłumaczyłam mojemu przełożonemu z poprzedniej pracy czym są te checkpointy, że to są „takie miejsca, które wyglądają inaczej niż całe otoczenie” (moimi checkpointami były np. sterty jesiennych liści leżące na śniegu w lesie). Następnie grałam z mężem w GTA, ale to my byliśmy bohaterami w akcji. Staliśmy na budynku i strzelaliśmy z wyrzutni rakiet do policyjnych helikopterów. Nie dało się wejść do budynku, drzwi były zablokowane. Jednak w końcu się udało i jakimś cudem znaleźliśmy się w środku. Miała być za chwilę wigilia, ale nie spieszyłam się, nie byłam głodna. Upiekłam pizzę jednak i siostra z mężem namawiali mnie, bym ją zjadła bo się zepsuje. Zaczęłam ją więc jeść i spojrzałam na zegarek - była 14:22 a o 15:00 miała być wigilia! Pomyślałam sobie, no super, napcham się pizzą a tu za chwilę wjedzie 12 dań wigilijnych. Nie wiedziałam, czy jeść tą pizzę dalej, czy odpuścić i czekać na wieczerzę. Nagle przybiegła do nas Arissa. Była wesoła i żywa, jak nigdy. Zdziwiłam się co ona tam robi, i że jednak żyje. Moja siostra wzięła ją na ręce i kołysała a potem podała mnie. Wzięłam maluszka na ręce i ucałowałam w łebek.






