20-10-2025, 10:56
Dzisiejszy sen:
Śniło mi się, że miałam jechać na wakacje/podróż służbową z dyrektorem z poprzedniej pracy, który to był moim kochankiem w tym śnie. Pakowaliśmy się i już mieliśmy wyruszać, kiedy spostrzegłam, że nie mam makijażu. A chciałam jakiś mieć. Podeszłam do lustra i spojrzałam na swoje odbicie, zakryłam dłońmi twarz a kiedy odkryłam ją ponownie, miałam pomalowane oczy cieniami do powiek i sztuczne rzęsy, niezbyt gęste, ale ładne. Podjarana pobiegłam do kochanka i pokazałam mu swój makijaż. Powiedział, że rzęsy mu się nie podobają i woli mnie bez nich. Poczułam złość i żal. Najlepsze było to, że mój mąż jechał z nami. Następnie byliśmy już na miejscu i okazało się, że pojechaliśmy nad morze i szliśmy po wydmach (wokół były drzewa iglaste, rosły na piachu) i mieliśmy jeszcze pokonać schody i zejść na plażę następnie. Spojrzałam w niebo i zobaczyłam, że chmura układa się w serce. Nagle kochanka już nie było, jakby nigdy nie istniał. Mój mąż stał już na górze na schodach, bo wszedł pierwszy. Wyglądał ładnie na tle tego serca, więc wyjęłam telefon i zaczęłam robić mu zdjęcia. Po chwili dołączyła do niego reszta osób, które były z nami, w tym moja siostra i kuzynka i robiłam im zdjęcia. Myślałam już sobie o tym, że za moment oni będą robić te zdjęcia mnie i zastanawiałam się jak pozować. Nie doszło jednak do tego, bo nagle była zmiana sceny. Zima, dom rodzinny, mama wjeżdża na podwórko a ja biegnę do niej, by pokazać filmik, który właśnie znalazłam - jak nasze dwie (nie żyjące już) suczki biegają dookoła jej auta, kiedy ona wraca z pracy, i cieszą się. Wzruszałyśmy się z mamą na ten filmik. Potem przyjechała moja kuzynka, Agnieszka. Wysiadła z auta i miała przyjść do naszego domu. Ja do domu weszłam i po chwili wyszłam na papierosa, zauważyłam jak mama i goście wchodzą na taras i również palą. Mama jednak z większością ludzi już po chwili weszła do domu i za szybą widziałam tych ludzi i męża, którzy coś mówili patrząc na mnie. Uznałam, że pewnie mnie obgadują, i figlarnie pokazałam im język. Okazało się, że przy mnie jednak stał jakiś obcy facet i również palił jeszcze papierosa, coś do mnie powiedział. Odpowiedziałam, że o co chodzi, czy mam brzydki język, czy jak? On powiedział, że nie, że całą twarz mam ładną. To był flirt a moja mama powiedziała wtedy do mojego męża, że chyba ktoś podrywa mu żonę. Nie wiem czemu to słyszałam przez szybę a wcześniejszych słów nie. XD






