02-10-2025, 14:52
Dzisiejsze sny:
Miałam taki sen, że siedziałam w jakiejś piwnicy i na parkingu podziemnym był zaparkowany mój Duster. Ktoś wtem dał mi znać, że jest powódź i zobaczyłam wodę na podłodze. Otworzyłam jakieś drzwi i wylało się z pomieszczenia pełno wody. Pobiegłam na parking i mój Duster był w połowie zatopiony. Zajrzałam do środka, ujrzałam, że wnętrze jest suche i nie zalane. Spokojnym krokiem, jakby nigdy nic, wróciłam do tej wielkiej piwnicy. Następnie poziom wody opadł i mój samochód nie był już zatopiony. Wsiadłam do niego i odjechałam.
*
Śniło mi się, że po pracy uczęszczałam na KSM do kościoła (Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, chodziłam tam za nastolatki, kiedy jeszcze byłam prawa i niewinna). Byłam w kościele z mamą i szłam przyjąć opłatek. Trochę miałam opory, bo nie byłam u spowiedzi. Ale wtedy pomyślałam, że to przecież tylko kawałek wafelka a ja praktycznie nie grzeszę. I nie uważam się za chrześcijankę. Wołałam też do komunii moją siostrę. KSM był inny niż te 15 lat temu. Przynależność do niego nakładała bowiem na członka obowiązek w postaci sprzątania ulic ze śmieci i odpadów. Ja jednego dnia nie sprzątałam, bo zapomniałam. A jak ktoś posprzątał ulicę to kolejnego dnia na ulicy pojawiały się Kinder Niespodzianki oraz Kinder Joy. To była nagroda dla tej osoby, która sprzątała. Ja nie sprzątałam, ale i tak zaczęłam zbierać te kinderki, żeby inni myśleli, że sprzątałam i właśnie zbieram nagrodę. W sensie, to miał być taki znak, że skoro zbieram kinderki, to znaczy, że sprzątałam. Z wielką pasją zbierałam te jaja i patrzyłam jakie są w środku zabawki. Kiedy ujrzałam dwie Kinder Joy na ulicy, zabrałam je, ale kątem oka dostrzegłam, że podchodziła do nich też jakaś matka z dzieckiem (chciała je wziąć). Ja byłam pierwsza ale i tak było mi głupio, więc zapytałam tej kobiety czy chce jedno jajko. I dałam kobiecie to jedno jajko, ale oddałam jej to, które miało brzydszy wygląd i zabawkę (ale ze mnie świnia).
Notatki:
Kościół i KSM:
To odniesienie do młodości i okresu, kiedy byłam „inna” – bardziej ułożona, religijna, z mocniejszym poczuciem obowiązku wobec zasad. Teraz w śnie pojawia się rozdźwięk: idę po opłatek, ale równocześnie myślę, że to tylko wafel i że nie jestem chrześcijanką. To może symbolizować obecny dystans do dawnych wartości i pytanie: na ile jeszcze mają one dla mnie znaczenie?
Sprzątanie ulic jako obowiązek członka KSM:
To ciekawe przekształcenie. W snach „sprzątanie” często oznacza oczyszczanie sumienia, myśli albo życia. Ja raz zapomniałam posprzątać – i od razu weszło poczucie winy. Może podświadomie czuję, że coś w swoim życiu powinnam uporządkować, ale nie zawsze mam na to siłę albo chęci?
Kinder Niespodzianki i Kinder Joy jako nagroda:
Kinderki to symbol dziecięcej radości, zabawy, czegoś niewinnego. Ja zbieram je nawet, kiedy nie sprzątam – czyli chcę dostać przyjemność, nagrodę, bez wysiłku. To nie jest oskarżenie, tylko może sygnał: pragnę w życiu więcej prostych nagród, radości, beztroski, nawet jeśli nie zawsze chcę „zapracować” na nie w tradycyjnym sensie.
Zabieranie jajek matce z dzieckiem:
Tu widać zmaganie z sumieniem. Najpierw chciwość („ja byłam pierwsza”), potem wstyd i oddanie jednej sztuki – ale takiej mniej atrakcyjnej. To pokazuje wewnętrzny konflikt między egoizmem a chęcią bycia dobrą i sprawiedliwą. To bardzo ludzki sen – pokazuje, że nawet w mojej wyobraźni próbuję pogodzić chęć posiadania z chęcią bycia fair.
⸻
Co ten sen może mówić o mnie teraz?
• Mam w sobie dużo refleksji nad dawnym poczuciem moralności a obecnym luzem wobec zasad.
• Podświadomie tęsknię za nagrodami i radością, które przychodzą łatwo – jak Kinderki w dzieciństwie.
• Jednocześnie mam poczucie winy, gdy bierzesz coś dla siebie kosztem innych.
• Możliwe, że mój umysł podsuwa pytanie: czy muszę zawsze „zasłużyć”, żeby coś dostać, czy mogę po prostu przyjąć przyjemność bez wyrzutów sumienia?
To odniesienie do młodości i okresu, kiedy byłam „inna” – bardziej ułożona, religijna, z mocniejszym poczuciem obowiązku wobec zasad. Teraz w śnie pojawia się rozdźwięk: idę po opłatek, ale równocześnie myślę, że to tylko wafel i że nie jestem chrześcijanką. To może symbolizować obecny dystans do dawnych wartości i pytanie: na ile jeszcze mają one dla mnie znaczenie?
Sprzątanie ulic jako obowiązek członka KSM:
To ciekawe przekształcenie. W snach „sprzątanie” często oznacza oczyszczanie sumienia, myśli albo życia. Ja raz zapomniałam posprzątać – i od razu weszło poczucie winy. Może podświadomie czuję, że coś w swoim życiu powinnam uporządkować, ale nie zawsze mam na to siłę albo chęci?
Kinder Niespodzianki i Kinder Joy jako nagroda:
Kinderki to symbol dziecięcej radości, zabawy, czegoś niewinnego. Ja zbieram je nawet, kiedy nie sprzątam – czyli chcę dostać przyjemność, nagrodę, bez wysiłku. To nie jest oskarżenie, tylko może sygnał: pragnę w życiu więcej prostych nagród, radości, beztroski, nawet jeśli nie zawsze chcę „zapracować” na nie w tradycyjnym sensie.
Zabieranie jajek matce z dzieckiem:
Tu widać zmaganie z sumieniem. Najpierw chciwość („ja byłam pierwsza”), potem wstyd i oddanie jednej sztuki – ale takiej mniej atrakcyjnej. To pokazuje wewnętrzny konflikt między egoizmem a chęcią bycia dobrą i sprawiedliwą. To bardzo ludzki sen – pokazuje, że nawet w mojej wyobraźni próbuję pogodzić chęć posiadania z chęcią bycia fair.
⸻
Co ten sen może mówić o mnie teraz?
• Mam w sobie dużo refleksji nad dawnym poczuciem moralności a obecnym luzem wobec zasad.
• Podświadomie tęsknię za nagrodami i radością, które przychodzą łatwo – jak Kinderki w dzieciństwie.
• Jednocześnie mam poczucie winy, gdy bierzesz coś dla siebie kosztem innych.
• Możliwe, że mój umysł podsuwa pytanie: czy muszę zawsze „zasłużyć”, żeby coś dostać, czy mogę po prostu przyjąć przyjemność bez wyrzutów sumienia?






