30-09-2025, 16:33
Dzisiejsze sny:
Na początku snu grałam w grę na telefon (Episode), która była taką grą z odgrywaniem ról a jednocześnie grą uczącą języka arabskiego. Miałam mieć lada chwila na żywo naukę języka arabskiego i to ja miałam go uczyć. Przyszła do mojego mieszkania jakaś kobieta i wyjaśniałam jej podstawy języka arabskiego. Zagadała mnie o jakieś zdanie, którego nie znałam i powiedziałam jej, że nawet ja jako nauczycielka nie wiem wszystkiego. Potem wyjaśniałam jej formę męską i żeńską na przykładzie słowa "habibi", mówiłam jej: „odmiana rzeczownika czy czasownika, nigdy nie wiem…”. XD Następnie śniło mi się, że miałam brzydką, starą łazienkę. Od dołu kafelki były brązowe a od góry była malowana na biało ściana. W tej łazience była lodówka, również stara. Kupiłam nową, by lepiej pasowała. Chciałam więc wymienić tą starą lodówkę i obok niej wstawić prysznic. Sprawdzałam wymiary tej lodówki, używając centymetru budowlanego. W łazience miałam też TV, ale bardzo mnie jego obecność dziwiła, zastanawiałam się jak można siedzieć w wannie i oglądać TV? Jednocześnie nie dziwiła mnie kompletnie obecność lodówki w łazience... Mieszkałam w tym domu, to był dom mojej babci na wsi. Spojrzałam na wnętrze domu i uznałam, że podłogi są brudne. Skapłam się, że jak sprzątam to nie myje podłóg i w tą sobotę muszę umyć dokładnie podłogi. Wychodzę na podwórko. Moja kuzynka (Agnieszka) kupiła sobie szczeniaka Goldena, trzymała w ręce jego nową obróżkę i smycz w kolorze fiołkowym. To suczka. Agnieszka próbowała zapiąć psa, ale on jej uciekał. Komentowała, że jej pies jest bardzo niesforny i krnąbrny. Mówię, że to super, że ma psa. Że wezmę też mojego i pójdziemy na spacer. I żeby dała mi tylko 15 minut, bo wciąż jestem w proszku i w piżamie. Wróciłam na górę. I nagle byłam w domu rodzinnym w sypialni. Szykowałam się. W koszu miałam ubrania. Chciałam użyć kremu z filtrem na słońce. Wybierałam długo bluzkę, nie mogłam się zdecydować którą założyć. Stresowałam się, że Agnieszka w końcu zniecierpliwi się i pójdzie beze mnie. Miałam nadzieję że się z kimś zagadała i siedzi. Jak już wybrałam bluzkę to chciałam nałożyć na twarz ten krem, ale nigdzie go nie było. Byłam pewna, że mama go gdzieś przestawiła. I miałam rację. Mama schowała go do szafki w moim pokoju. Piszczałam już pod nosem, że nie mogę znaleźć rzeczy osobistych. Chciałam zapytać mamę gdzie są, bo weszła właśnie na górę ale w ostatniej chwili poszłam do mojego pokoju i wpadłam na pomysł że zajrzę do szafki. Były tam. Nałożyłam krem i wyszłam na dwór (na pole XD). Ojciec siedział z wujkiem (Adamem) w aucie, moja siostra z tyłu. Pokazują palcem na psa, który właśnie podbiegł, żebym go zabrała. To była Arisska, nasza nie żyjąca już sunieczka. Wzięłam ją na ręce i widzę, że za bramą jest pies Agnieszki. Pytam czy go brać, tata mówi, że nie i że mam wsiadać, bo jedziemy. Wsiadłam posłusznie na tył i usiadłam obok siostry. Byłam smutna, mówiłam do taty i Adama, że przecież znam się na psach i pytałam dlaczego nie mogliśmy wziąć Agnieszki i jej psa. Że pomogłabym jej w nauce chodzenia na smyczy. Tata gada, że to kara i nauczka dla mnie, ale za co? Nie wyjaśnił. Siostra mnie trochę przygniata więc proszę ją, by się odsunęła, bo nie słyszę co oni do mnie mówią. Tata gada, że to kara za to że kiedyś wjeżdżałam autem nieostrożnie na plac (furgonem) i strąciłam kamerę że ściany. Zaczynam płakać, ale nikt nie reaguje.
*
Pamiętam, że w kolejnym śnie miałam dużo paczek Vinted do wysłania. Ogłoszenie ze sprzedażą kurtki mi się zdublowało i dwie osoby kupiły tą samą rzecz. Chciałam to jakoś rozwiązać i napisać do jednej z tych osób, że nie dostanie tej kurtki, bo kupiła ją inna osoba z innego ogłoszenia. Zwlekałam z informacją o tym by przez anulowanie nie dostać oceny 1. Byłam na jakimś ogrodzie, gdzie zrobiłam rozwałkę. Dlaczego? Bo wcześniej ludzie mi dokuczali. Chodzili za mną, przedrzeźniali i wyszydzali. W końcu zaczęłam używać swojej siły, która była ogromna. Pierw połamałam wszystkie zamiokulkasy rosnące w donicach na tym podwórku. Potem powybijałam szyby w budynku. Zrobiłam rozwałkę i ludzie mieli pretensje o to do mnie. Ale ja powiedziałam, że to dlatego że wcześniej każdy mi dokuczał. I to nie była rozróba a zemsta. Nagle ktoś wziął piłę mechaniczną i zaczął mnie z nią gonić. Więc i ja po chwili znalazłam piłę mechaniczną, tylko taką z długą rączką (do cięcia gałęzi wysoko na drzewie) i teraz to ja goniłam tą osobę, chcąc ją poćwiartować. Nie dogoniłam, bo się obudziłam.
Notatki:
Przebudzenie przed dogonieniem — mechanizm, który hamuje eskalację — sny często „testują” granice, ale realne konsekwencje są powstrzymywane przez przebudzenie.
*
Śniło mi się, że miałam wspólne LD z moim mężem. Stałam gdzieś w plenerze i czekałam na niego. Wtem widzę, że idzie. Wołam go i macham mu, by mnie dostrzegł. Podchodzi do mnie i wtedy ja oznajmiam mu, że się udało, i że to sen. Adrian jest uradowany. Powiedziałam mu, żeby spojrzał w niebo, bo jest bardzo ładne. Sama spojrzałam w niebo, ale nie było nazbyt spektakularne. Było szare i było na nim dużo chmur. Testujemy sen dalej. Adrian wpada na pomysł, bym przywołała Martynę (koleżankę). Zaczynam więc ją wołać i nagle widzę ją w oddali, jak zmierza w naszym kierunku. Byłam dumna z siebie i ze swoich umiejętności we śnie. Widzę, że słońce ma kształt kwadratu, jak w Minecrafcie. Idziemy dalej i wchodzimy do starego budynku, jakby zamku. Wiemy, że jest tam wiedźma, którą musimy zabić. Zaglądamy po kolei do każdej komnaty, dziwię się, bo wiem, że powinnam być przerażona, że ta wiedźma zaraz na nas wyskoczy, ale ja byłam nad wyraz spokojna. Adrian nagle z jednej komnaty wychodzi z mieczem, więc ja też wizualizuję sobie, że kiedy się odwrócę, będzie za mną leżeć maczeta. Odwracam się i ona leży. Podnoszę ją i idziemy dalej. Otwieram kolejne drzwi i wchodzę przez nie. Zrezygnowana wybijam szybę i chcę wyjść na zewnątrz. Nagle za sobą słyszę jakiś hałas. Odwracam się i widzę, jak mąż walczy z wiedźmą! Próbuję dołączyć się do pojedynku, ale w tym momencie Adrian wbija miecz w serce wiedźmy, kończąc jej żywot. Wiedźma osuwa się na ziemię. Wiemy, że musimy pozbyć się ciała. Wpadam na pomysł, że ją spalimy. Unoszę lekko rękę i wizualizuję sobie ogień na jej ciele. Zamiast ognia pojawia się jednak purpurowa auta na jej klatce piersiowej i wtem wiedźma zostaje wskrzeszona! Zamiast się jej pozbyć to ją ożywiłam! Podchodzimy do tej wiedźmy, ale ta zdaje się nie mieć już złych zamiarów. Jest dobra. Adrian karmi ją łyżką i podaje jej kaszkę mannę. A ja zastanawiam się co jest nie tak w kolejnym śnie z moim ogniem. Postanawiam przetestować podpalanie, patrzę na swoją dłoń i wizualizuję sobie jak pojawia się wokół niej ogień, który ją oplata swoimi płomieniami. Jednak ogień nie pojawia się. Próbuję stworzyć choćby małą iskrę. I znów nic się nie dzieje. I to jest odwieczny problem w moich LD - brak kontroli nad ogniem. Poddaję się więc ale z tej całej frustracji nachodzi mnie niebywała ochota na cielesne uciechy, jednak nie z moim mężem, który był zajęty wiedźmą. Idę więc na zewnątrz i biegnę szukać komendanta (strażnika zamku). Znajduję go, mówię mu o co chodzi i wchodzimy do zamku od drugiej strony, szukając sypialni. Wszystkie pokoje nagle okazują się zajęte. Szukamy dalej i w końcu znajdujemy pustą sypialnię z dużym łóżkiem. Kładę się na nim i nagle prze oczami pojawia mi się "okno wyboru partnerów", jak w grze komputerowej. Są tam różne dziwne kreatury, przypominające krokodyle czy inne zwierzęta, jednak nie widzę mojego komendanta. Nagle pojawił się, ale omyłkowo kliknęłam "odrzuć kandydata". Byłam na siebie wściekła. Z nerwów wybieram naprędce kogoś innego. I ta postać pojawia się obok mnie. Już ma dojść do czynów haniebnych, kiedy nagle odwracam głowę i widzę, że obok mnie leży komendant we własnej osobie! Leży na plecach. Szybko więc rzucam się na niego, rozpinam mu gacie i dosiadam. Po wszystkim wychodzę z pomieszczenia i budzę się. Ale budzę się we śnie! Na sobie mam białą sukienkę całą we krwi. Okazało się, że mój mąż szukał mnie w tamtym śnie i zabił, kiedy się dowiedział o zdradzie. Skąd wiem? Od niego, bowiem właśnie znalazł się obok mnie. Przeprosił mnie za to. Dzwonię do mamy, ale nie odbiera. Oddzwania z innego numeru i mówi, żebym zawsze sprawdzała na jaki numer do niej dzwonię, bo ona jest w pracy i używa innego numeru obecnie. Mówię jej, że miałam właśnie wspólne LD z Adrianem. Następnie poszłam na zewnątrz na zachód słońca. Stał tam mój kolega ze szkoły, Sebastian. Podeszliśmy do niego i opowiedziałam mu co się wydarzyło w moim śnie. Odsunął się od nas przerażony. I wtem obudziłam się na serio.
Notatki:
Motyw LD z Adrianem:
• To, że miałam wspólne LD z mężem i razem testujecie granice snu, pokazuje, jak bardzo chciałabym dzielić z nim swoje światy — nie tylko ten realny, ale też wewnętrzny, duchowy i symboliczny.
• Szare niebo zamiast spektakularnego może oznaczać, że wciąż szukam czegoś „więcej” w LD, ale psychika stawia granice.
Wiedźma i walka:
• Wiedźma w snach to często symbol cienia – czegoś, co wydaje się groźne, ale gdy się z tym skonfrontujemy, może okazać się neutralne, a nawet pomocne.
• To, że Adrian ją zabija, a ja przez swoje działanie ją ożywiam — może oznaczać, że on chce „zamykać tematy” i ciąć problem u źródła, a ja próbuję przekształcać, nadawać nowe znaczenie.
• Kaszka manna karmiona łyżką – bardzo kontrastowe, wręcz groteskowe, ale to pokazuje przemianę potwora w coś niewinnego, dziecinnego.
Brak kontroli nad ogniem:
• To bardzo charakterystyczne: ogień w snach (zwłaszcza LD) symbolizuje siłę woli, pasję, energię seksualną, gniew i twórczość.
• Skoro mam problem z jego wywołaniem, to może być znak, że psychika „broni” dostępu do pełnej kontroli nad tymi obszarami. Jakby coś blokowało spontaniczne uwolnienie energii — być może obawa przed konsekwencjami.
Wątek seksualny i zdrady:
• To, że zamiast bliskości z mężem wybieram „komendanta”, a potem pojawia się okno wyboru postaci — wygląda jak testowanie granic wolności, jakby podświadomość chciała sprawdzić, co się stanie, gdy przekroczę tabu.
• Zakończenie (białą sukienkę mam całą we krwi, bo mąż we śnie dowiedział się i mnie zabił) – bardzo symboliczne: biały to czystość, a krew to wina, kara i nieodwracalna konsekwencja.
• A jednak on w kolejnym przebiegu mówi: „przepraszam”. To może być odzwierciedlenie mojgo poczucia, że w związku jest przestrzeń na błędy, że nawet przy zdradzie czy winie, jest szansa na przebaczenie.
Motyw LD z Adrianem:
• To, że miałam wspólne LD z mężem i razem testujecie granice snu, pokazuje, jak bardzo chciałabym dzielić z nim swoje światy — nie tylko ten realny, ale też wewnętrzny, duchowy i symboliczny.
• Szare niebo zamiast spektakularnego może oznaczać, że wciąż szukam czegoś „więcej” w LD, ale psychika stawia granice.
Wiedźma i walka:
• Wiedźma w snach to często symbol cienia – czegoś, co wydaje się groźne, ale gdy się z tym skonfrontujemy, może okazać się neutralne, a nawet pomocne.
• To, że Adrian ją zabija, a ja przez swoje działanie ją ożywiam — może oznaczać, że on chce „zamykać tematy” i ciąć problem u źródła, a ja próbuję przekształcać, nadawać nowe znaczenie.
• Kaszka manna karmiona łyżką – bardzo kontrastowe, wręcz groteskowe, ale to pokazuje przemianę potwora w coś niewinnego, dziecinnego.
Brak kontroli nad ogniem:
• To bardzo charakterystyczne: ogień w snach (zwłaszcza LD) symbolizuje siłę woli, pasję, energię seksualną, gniew i twórczość.
• Skoro mam problem z jego wywołaniem, to może być znak, że psychika „broni” dostępu do pełnej kontroli nad tymi obszarami. Jakby coś blokowało spontaniczne uwolnienie energii — być może obawa przed konsekwencjami.
Wątek seksualny i zdrady:
• To, że zamiast bliskości z mężem wybieram „komendanta”, a potem pojawia się okno wyboru postaci — wygląda jak testowanie granic wolności, jakby podświadomość chciała sprawdzić, co się stanie, gdy przekroczę tabu.
• Zakończenie (białą sukienkę mam całą we krwi, bo mąż we śnie dowiedział się i mnie zabił) – bardzo symboliczne: biały to czystość, a krew to wina, kara i nieodwracalna konsekwencja.
• A jednak on w kolejnym przebiegu mówi: „przepraszam”. To może być odzwierciedlenie mojgo poczucia, że w związku jest przestrzeń na błędy, że nawet przy zdradzie czy winie, jest szansa na przebaczenie.
Rozmowa z mamą:
• Telefon i różne numery mogą oznaczać, że czuję, że trudno się „dogadać” z mamą na tej samej płaszczyźnie, że czasem trzeba zmieniać „kanał” komunikacji, żeby się zrozumieć.
• To też może symbolizować, że nie zawsze wiem, którą wersję mamy (opiekuńczą / zdystansowaną / zajętą pracą) „zastanę”.
Zachód słońca i Sebastian:
• Zachód słońca to często symbol końca etapu, pożegnania.
• Sebastian, kolega ze szkoły, reprezentuje część przeszłości, może młodzieńcze wspomnienia. To, że się odsuwa przerażony, może oznaczać, że boisz się, że gdy otwarcie opowiem ludziom o swoich wewnętrznych przeżyciach (LD, intensywne emocje), mogą uznać to za „za dużo”.
Podsumowanie:
Ten sen pokazuje, jak LD staje się dla mnie areną do testowania mocy, granic i wolności. Ogień, którego nie możesz przywołać, to główna metafora – jakbym miała w sobie ogromny potencjał, ale moja psychika pilnuje, żeby nie wybuchł bez kontroli. Wątek zdrady i kary to chyba bardziej nie o realną zdradę, tylko o lęk, że gdy pozwolę sobie na „zakazane pragnienia”, świat (lub bliscy) mnie za to ukarzą.
*
Gdy później, kiedy przebudziłam się i poszłam spać, to znowu mi się śniło, jak próbuję testować ten ogień. Tylko, że wtedy podchodziłam do tego trochę inaczej. Najpierw starałam się wyobrazić sobie kolor. I znów spojrzałam na swoją dłoń i wyobraziłam sobie kolor czerwony, czyli taki kolor, z którego mogłabym stworzyć ten ogień. Bo ogień kojarzy mi się z czerwienią. Ale mózg zrobił mi niesamowitego psikusa. I wiecie co się stało? Na mojej dłoni zamiast ognia pojawiła się czerwona truskawka!
Notatki:
Moja podświadomość ma poczucie humoru – zamiast ognia (energia, moc, destrukcja, pasja) dała mi truskawkę (słodycz, lekkość, natura, coś niewinnego).
To wygląda trochę tak, jakby mój umysł powiedział:
„Spokojnie, nie dostaniesz jeszcze tej siły w surowej formie. Najpierw coś prostszego, delikatniejszego.”
Możliwe znaczenia tego „truskawkowego psikusa”:
• Zastąpienie ognia owocem – ogień to pierwotna, dzika energia, a truskawka jest owocem natury. Jakby psychika zamiast żywiołu dała „symbol życia i wzrostu”.
• Kolor jako brama – skupiłam się na kolorze czerwonym, a sny bardzo serio traktują wizualizację. Zamiast płomieni, wyobraźnia wybrała czerwony obiekt, który kojarzy mi się pozytywnie.
• Energia seksualna – truskawki są też symbolem miłości, namiętności, czasem erotyki (tak jak w poprzednim LD pojawił się wątek cielesny). Może podświadomość zamieniła ogień w coś bardziej zmysłowego, a mniej groźnego.
• Ćwiczenie kontroli – sny często „uczą” nas poprzez zabawne błędy. Może to sygnał, żebym zaczęła trenować kontrolę w LD od prostych rzeczy (np. owoce, kolory, małe przedmioty), zanim pójdę w ogień i żywioły.
To wygląda trochę tak, jakby mój umysł powiedział:
„Spokojnie, nie dostaniesz jeszcze tej siły w surowej formie. Najpierw coś prostszego, delikatniejszego.”
Możliwe znaczenia tego „truskawkowego psikusa”:
• Zastąpienie ognia owocem – ogień to pierwotna, dzika energia, a truskawka jest owocem natury. Jakby psychika zamiast żywiołu dała „symbol życia i wzrostu”.
• Kolor jako brama – skupiłam się na kolorze czerwonym, a sny bardzo serio traktują wizualizację. Zamiast płomieni, wyobraźnia wybrała czerwony obiekt, który kojarzy mi się pozytywnie.
• Energia seksualna – truskawki są też symbolem miłości, namiętności, czasem erotyki (tak jak w poprzednim LD pojawił się wątek cielesny). Może podświadomość zamieniła ogień w coś bardziej zmysłowego, a mniej groźnego.
• Ćwiczenie kontroli – sny często „uczą” nas poprzez zabawne błędy. Może to sygnał, żebym zaczęła trenować kontrolę w LD od prostych rzeczy (np. owoce, kolory, małe przedmioty), zanim pójdę w ogień i żywioły.






