24-09-2025, 11:34
Dzisiejszy sen:
Miałam sen, że trzymałam w ręce jakąś herbatę Matcha. Jakieś na oko 300g. To była jakaś Matcha z narkotykiem, której szukali dealerzy. Nie wiem czemu nie wpadłam na pomysł, by żądać za nią okupu. Wpadli do mojego mieszkania, odebrali tą Matchę. Jeden ziom zaczął się przechwalać, że on dzięki takim herbatom jest bardzo bogaty i miesięcznie wydaje 20 tys. PLN na swoje przyjemności. Pokazałam mu szafkę z moimi perfumami i skomentowałam, że wartość zawartości owej to około 30 tys PLN. Oczy wszystkich rozszerzyły się, uznałam, że pokażę im zapachy. Poszłam do szafki, oni podążyli za mną. Uznałam, że muszę psiknąć się jakimś wybitnie sexy zapachem, żeby zamiast uznać mnie za wroga i chcieć mnie zabić, uznali mnie za obiekt westchnień. Sięgnęłam po Agent Provocateur Femme Fatale Intense i psiknęłam. Zaczęli coś mruczeć pod nosami, dając znać, że im się ten zapach podoba. Powędrowali ze mną z powrotem niczym sznur adoratorów. Zadziałało. Poszliśmy na jakieś stragany i jeden z ziomków szukał perfum Nelly Furtado (na jawie nie ma takich na rynku), szukał konkretnie pewnych perfum nazwanych nazwą piosenki Nelly. Znałam te perfumy, były ciężko dostępne. Jednak cieszyłam się, że znam twórczość tej celebrytki, bo dzięki temu wiem jakie ma perfumy, skoro nazywane są nazwami jej piosenek. Nie znalazłam tych perfum. Zobaczyłam inne stoisko z jej perfumami i poszłam tam poszukać, ale też nie znalazłam. Było jeszcze jakieś stoisko z soczewkami. Chciałam przymierzyć, to były soczewki zmieniające widzenie i wzrok i kolor oczu. Można było wziąć na próbę jakieś. Były pakowane w pudełeczka z wodnistą cieczą, która chroniła soczewki przed wysuszeniem i bakteriami. Nie odważyłam się jednak wziąć, bałam się dotknąć sobie oka. Mimo, że widziałam wcześniej prezentację jak to zrobić i uznałam, że to w sumie żadna filozofia. Potem nagle miałam... Cały wór tej Matchy! Bardzo się bałam, że dealerzy znów będą jej szukać. Zaciągnęłam ten wór do stodoły i chciałam ukryć go i dać następnie swoim ziomkom - dealerom. W razie w miałam plan by powiedzieć, że to siano dla konia. Zmielone. Z góry jednak (jakby z dziury w dachu) obserwowali mnie i nagle zawołali jacyś inni dealerzy! Pytali co robię. Mówię, że mam wór siana dla konia. Łyknęli to jak pelikany i zniknęli z pola widzenia. Wzięłam telefon i chciałam wysłać pinezkę do tych swoich ziomków, żeby natychmiast przyszli po wór matchy. Oczekiwałam na wiadomość. Wtem przyszedł jakiś ziomek i powiedział, że dziś doimy krowy. Na takiej jakby lince zawieszone były metalowe dzbany wypełnione krowim mlekiem. Każdy z nich był wypełniony bardziej lub mniej mlekiem. Mieliśmy zapełnić wszystkie. I wtedy zadzwonił budzik. A szkoda, bo robiło się ciekawie. Ciekawe co, lub kogo faktycznie doiłabym w tym śnie? XD






