22-09-2025, 15:03
Miałam mega popaprany sen, więc jeśli ktoś chce poczytać ultra chory i zboczony twór mojego umysłu, to zapraszam!
(+18) Dzisiejszy sen:
Otóż śnił mi się mój dawny "znajomy", który miał totalną obsesję na moim punkcie, biegał za mną latami, chciał zostawić dla mnie żonę. Miałam 15 lat a on 28, nigdy nie chciałam z nim tworzyć żadnego związku, no mniejsza z tym. Nazwiemy go sobie Gregory. Więc śnił mi się Gregory. W tym śnie wiem, że mieszkał z rodzicami a następnie mieszkał w domu po babci, niedaleko. To była taka stara chatka. Nie myślałam nawet o tym, żeby uczynić z tego snu świadomy. Byłam w tej chatce z Gregorym, grałam w grę komputerową, jego nie było. Nudziłam się. Kiedy przyszedł, leżałam z nim na kanapie i przytulałam się do niego. Czułam się dziwnie. Były plany na coś więcej, niż tylko przytulanki. Wyszłam na podwórko, zamieniłam się w smoka (ale o dziwo dalej zachowując nieświadomość snu!) po czym poleciałam przez morze (chatka była na plaży) tylko po to, by zdobyć jakiś przedmiot dla jego starych, po czym wróciłam, wylądowałam na brzegu i z powrotem byłam homo sapiens. Pod osłoną nocy udałam się do lasu, byłam naga. Położyłam się na trawie i nagle w ręce miałam pewien przedmiot, zwany kwieciście "sztucznym członkiem". Coś w mojej głowie mówiło mi, co mam robić i że mam wizualizować sobie rozkosze cielesne z Gregorym a owa zabawka ma posłużyć tak jak do tego została stworzona. Używałam więc owego przedmiotu. Po całej zabawie udałam się znów do chatki Gregory'ego. Był tam. Podeszłam do niego i przylgnęłam do niego swoim ciałem tak, że przyparłam go do ściany. Kątem oka ujrzałam posłane łóżko, właściwie to narożnik, z kołdrą i dwiema poduszkami - oczekiwał, że zostanę na noc z nim. Nie chciałam, bo wiedziałam, że muszę wracać do męża(!!!). Pytam go co z jego żoną, on opowiada, że mieszkali z jej rodzicami, którzy w końcu mieli dosyć jej rozdartego ryja podczas wiadomych czynności i sprawili, że żona w końcu się wyniosła. Zapytałam go z przekąsem czy pamięta jak mówił mi o tym, żebym powiedziała jedno słowo a porzuci dla mnie żonę i będzie tylko mój. Po tych słowach oczy Gregory'ego zapłonęły. Rzucił się na mnie i naprędce zaprowadził (w sumie to zaciągnął) mnie do kuchni. Teraz to on przyszpilił mnie do ściany. Mój goły tyłek dotykał zimnych kafelek. Całował mnie w szyję i w biust, nagle splunął na ziemię, zaśmiałam się i zapytałam go czy to kłaczek (XD). Nic nie odpowiedział, zamiast tego obrócił mnie tak, że teraz tyłkiem opierałam się o blat. Podniósł mnie nieznacznie tak, żebym usiadła na owym. Następnie... Pewnie spodziewacie się tutaj pikanterii. Nic bardziej mylnego, bowiem nasz gwóźdź programu odsłania swoje, mikroskopijnych rozmiarów, przyrodzenie i próbuje kopulować. Próbuje. Ale nic z tego. Pytong jest zbyt mały. Byłam załamana. Nagle Gregory oświadcza, że musi iść. W międzyczasie pracujemy na komputerach (zdalnie) i na monitorach mamy otwarte arkusze Excel z jakimiś danymi. Spostrzegłam, że nie mam samochodu i do domu muszę wrócić pieszo. Miałam Gregory'ego zapytać o to, czy skoro teraz ma dom to czy nie chce mieć psa. Kiedy wciąż go nie było, zauważyłam, że nagle mam na sobie sukienkę zapinaną na guziki. Jednak sukienka była rozpięta, więc zaczęłam zapinać te guziki. Następnie wzięłam torbę i zaczęłam pakować do niej swoje kosmetyki, kremy do twarzy, itd. Wiedziałam że on chciał, żebym była u niego i spała z nim, ale uznałam że nie mogę, bo muszę wracać do męża(!!!) i co ja mu właściwie powiem? Że gdzie byłam całą noc? Zaczęło przeokropnie dręczyć mnie sumienie z powodu zdrady. Prawie płakałam. Nagle wrócił Gregory, ale pod postacią... grubej baby z wielkimi cyckami. Wcześniej też miał babskie cycki i trochę budowę ciała miał jak baba, ale jednak był chłopem. I mówi ten babochlop do mnie, że jak mnie zobaczył w tej sukience z guzikami, to teraz znowu "ma kvtasa twardego jak grzyb". Wiedziałam, że znowu chce iść ze mną w tango i czułam, że muszę natychmiast wyjść. Powiedział, że jestem sexy, bo jestem oversize (na jawie jestem szczupła, rozmiaru S). Odpowiedziałam, zdziwiona, że wcale nie, bo właśnie jestem na diecie, żeby być jeszcze chudsza. Zamierzałam właśnie oznajmić mu, że wychodzę, ale... obudziłam się. Byłam wdzięczna losowi za to, że to był tylko sen...






