16-09-2025, 08:55
Dzisiejszy sen:
W tym śnie sytuacja była następująca... Okazało się, że musiałam brać bardzo drogie leki na moją chorą tarczycę. I musiałam brać kilka sztuk za jednym razem, kilka razy dziennie. Kupuję więc używane opakowania za połowę ceny na Vinted. Nagle jestem u mojej (byłej) koleżanki Ani (od której miałam myszy) i cieszę się serdecznie na spotkanie z nią. Ona również jest dla mnie miła. Zamierzam zapytać ją o te tabletki i jak je brać i czy w ogóle brać (Anka studiowała medycynę), ale nie mogę zadać jej pytania, bo ona ciągle nawija. W końcu pytam ale o coś innego, mianowicie o jej pomeraniany i czy zamierza kontynuować wilczy gen w nich. Ona mówi, że nie, że na jednym miocie się skończyło. Następnie byłam w jakimś innym pomieszczeniu a Ania znikneła. Ktoś podpiął mnie do wykrywacza kłamstw i zadawał mi pytania. Pytania te dotyczyły moich przygód z sąsiadem o imieniu Piotrek (aka Piotur). Osoba zadaje mi pytania dotyczące wyglądu jego członka oraz tego ile razy robiłam mu gałę. Ogólnie całe przesłuchanie obraca się wokół jego przyrodzenia. W międzyczasie trwa święto smoków. Moja mama zrobiła żółtego, dużego smoka pluszowego z tej okazji i ja miałam latać na nim na pokazach na arenie. Więc latam nim, steruję za pomocą sznureczków, za pomocą sznureczków również ruszam smoczymi częściami ciała jak w kukiełce. Potem nagle był kolejny dzień i ten smok był już mały i czarny, schowany w pudełku. Otwierałam pudełko co jakiś czas i chwaliłam się tym smokiem. Byłam w domu rodzinnym w swoim pokoju z mamą, która mówiła, że tata musi jak najszybciej spłacić kredyt (który zaciągnął na otwarcie jakiegoś biznesu) i wtedy rodzice przekażą nam swój dom. Zapytałam się mamy jaka jest wysokość kredytu i usłyszałam, że 170 tysięcy. Więc zapytałam po co w ogóle tata brał kredyt, skoro stać go na taką sumę i zapytałam czy to po to, żeby mieć jakąś historię kredytową. Mama coś tam odpowiedziała, ale nie słyszałam co. Czyściła szklaną szafkę. Wytrzepywałam z dywanów ziemię, mama za to dziękowała. Zaczęłam zastanawiać się jak urządzę dom po tym jak rodzice wyprowadzą się i mi go zostawią. Zastanawiałam się jak zagospodaruję garderobę i czy będzie to pomieszczenie stricte na buty, czy na coś innego. Wyobrażałam sobie nowe dywany na korytarzu na górze i zastanawiałam się czy rwać stare panele i kłaść nowe. I co najdziwniejsze, zastanawiałam się czy mieszkać tam z mężem czy z Piotrkiem! Miałam rude włosy (widziałam je w lustrze łazienkowym, były przetłuszczone całe), miałam mieszkać tam z Piotrkiem i zastanawiałam się jak ułożę sobie tam życie z obcym człowiekiem i co wtedy będzie robił mój mąż. Myślałam o tym ile razy zdradziłam męża robiąc gałę Piotrkowi (na jawie rzecz jasna nie zdradziłam męża). Stresowało mnie to. I nagle znów zmiana scenerii i byłam w jakiejś restauracji z Piotrkiem, mężem i innymi ludźmi. Jedliśmy. Kelner chciał podać Coca-Colę, ale odmówiłam z powodu diety i inni ludzie także powiedzieli kelnerowi, że ja nie piję takich rzeczy. To było jakoś po tym pokazie smoków, bo tam też chwaliłam się smokiem w pudełku. I nagle z dupy nadeszło olśnienie - to sen! I nie muszę żreć nudnej i niedobrej sałatki, mogę wpieprzać co chcę i nawet wypić tą Coca-Colę! Zjadam więc na szybko czekoladową babeczkę, wstaję i ruszam do kuchni na zaplecze w poszukiwaniu odrdzewiacza do wypicia. Nigdzie jednak nie znalazłam owego. I w końcu gdzieś na końcu tej kuchni, w tym całym bałaganie znalazłam butelkę Coca-Coli. Szklanki były napełnione lodem, a ja nie chciałam pić zimnego napoju. Jednak nie miałam wyjścia i chwyciłam jedną z tych szklanek (tak jakbym po prostu nie mogła ze szklanki wysypać tego lodu... Fuck logic) po czym nalałam tam coca-coli i upiłam łyk. Była odgazowana i niedobra. Szłam dalej, wyszłam z kuchni, w jednej ręce miałam szklankę z Colą a w drugiej butelkę Coca-Coli. Szła nagle z naprzeciwka kelnerka i spojrzała na mnie z wyrzutem, z powodu tego, że zajumałam z kuchni butelkę z napojem. Grzecznie oddałam jej więc znalezisko, w drugiej ręce jednak wciąż trzymając szklankę. Miałam plan na ten świadomy sen taki, że jak już posmakuję smaku prawdziwej Coca-Coli to następnie zamienię się w prawdziwego smoka i będę latać. Sen jednak zakończył się zanim zrealizowałam te pragnienia.
Notatki:
• Leki i tarczyca – zdrowie, koszty, bezradność.
• Ania – dawne więzi, brak osoby, która odpowie na ważne pytania.
• Piotrek + wykrywacz kłamstw – poczucie winy, lęk przed oceną, temat lojalności.
• Smok – wewnętrzna siła, energia, potencjał do przemiany.
• Dom i kredyt – rodzinne ciężary i pytanie o przyszłość.
• Świadomy sen i Cola – pragnienie wolności, eksperymentowania, ale też lekcja, że to, co zakazane, już nie smakuje tak jak dawniej.
• Ania – dawne więzi, brak osoby, która odpowie na ważne pytania.
• Piotrek + wykrywacz kłamstw – poczucie winy, lęk przed oceną, temat lojalności.
• Smok – wewnętrzna siła, energia, potencjał do przemiany.
• Dom i kredyt – rodzinne ciężary i pytanie o przyszłość.
• Świadomy sen i Cola – pragnienie wolności, eksperymentowania, ale też lekcja, że to, co zakazane, już nie smakuje tak jak dawniej.






