09-09-2025, 09:51
Dzisiejszy sen:
Śniło mi się, że przyjechałam do pracy, ale to była taka jakby szkoła. Przyszłam spóźniona, na "15 po", bo wcześniej musiałam zaparkować samochód, wysiąść i wrócić po chwili do tego auta po lunch i napój, które zabrałam w plastikowej siatce a o których zapomniałam. Ten napój to była taka herbata w stylu Iced Tea. Marzena (z pracy koleżanka) ściągała monitoring z parkingu bo chciała zobaczyć jakąś akcję sprzed kilku dni. Jak byłam już w tej szkole to na korytarzu czekaliśmy aż nauczycielka otworzy klasę i zobaczyłam Ilonę (koleżankę z pracy) na korytarzu trochę dalej i jej pomachałam. Odmachała mi. Inni ludzie patrzyli na mnie a ja czułam się, że mam otuchę i mam tu koleżankę. Jeszcze gadałam na Teams ze Sławkiem (kolegą z pracy), ale odczułam jego niechęć i że dał mi kosza i odpuściłam. Była opowieść na początku zajęć o jakimś facecie, który uratował młodą dziewczynę, mówił o niej, że "jest jego" i dawała mu ona buziaki z wdzięczności. Czytałam to w książce i czułam zazdrość o tą młodą dziewczynę. On tą dziewczynę uratował jakby z takiej "głębokiej" dziury, jakby z kopalni. Ponoć zatrudniony był duży ptak w typie harpii do tego. No i siedzieliśmy w sali i rysowaliśmy. Ilonie szło lepiej. Narysowałyśmy koguty. Nauczycielka siedziała w osobnym pokoju, na krześle, pijąc kawę. To był pokój w starym stylu, wyglądał jak pokój Babci Wieśki (mojej babci, która mieszkała na wsi). Weszłam do tego pokoju i zastanawiałam się jak ta nauczycielka ogarnia to wszystko, tu praca, tu dom, tu inne zajęcia. Na jej biurku były bardzo ładne obrazki namalowane przez nią. Uznałam, że pewnie ta praca to jej wielka pasja, bo widać, że naprawdę umie malować. Nauczycielka mówiła mnie oraz Ilonie, żebyśmy pokazały jej swoje dzieła plastyczne. Ilona stworzyła koguty, które pokazywały "fakera" i były zrobione z gumy, takie gumowe przywieszki-breloki. Miały wyjmowane części ciała, jak puzzle. Ja miałam swoje koguty narysowane w zeszycie. Nauczucielka wzięła je wszystkie i podziwiała. W pokoju panował zaduch, ale bałam się o tym wspomnieć, i Ilona powiedziała w końcu, że w tym pokoju strasznie śmierdzi, po czym otworzyła okno. Nauczycielka pytała mnie, po tym jak Ilona wyszła, jak skuteczne są gryfy w walce. Zdziwiło mnie to pytanie, ale starałam się coś odpowiedzieć - że są całkiem skuteczne, bo są duże, mają ostre dzioby i szpony. I wtedy okazało się, że jest druga, ciemniejsza strona życia tej nauczycielki. Mieszkała ona bowiem z dwiema upośledzonymi kobietami, matką i córką. Widziałam tą scenę jakby ja filmie w telewizji. Mieliśmy analizować ich zachowania. I ta nauczycielka coś się żaliła, że te dziewczyny "przechodzą bokiem" i to jest creepy. Ukazana była scena z łazienki jak te dwie dziewczyny, ta matka i córka szykowały się na imprezę. Ale weszła ta nauczycielka i rozgoniła je, powiedziała, że nie mogą iść na imprezę. To było z powodu ich upośledzenia. One obie nie umiały mówić. Matka odpuściła, córka jeszcze trochę wojowała. Pytamy tej córki co by zrobiła jakby jej mama umarła czy ogólnie zginęła na takiej imprezie czy ogólnie. Młoda na to pokazuje jak wyciera ręce w ręcznik, czyli pokazuje, że "pozbyła się problemu" albo nawet sama pozbyła się swojej matki. Uznajemy to za przerażające. I wtedy dzwoni mój budzik.
Notatki:
Nieświadomy, ale o bardzo bogatej symbolice i znaczeniu sen.






