07-01-2025, 01:29
28 listopada
sen: z tego co rozumiem zaakceptowałem zaproszenie do znajomych od jakiegoś Chaysyda i potem widziałem więcej Chasydów.
LD
Mój tata zrobił mi pizzę z patelni, była to pizza na picie cienkiej. Powiedział mi, że nauczyli go tego przepisu w Irlandii. Pizza ta była pyszna i zmakowała jak z tej nowej pizzerii co otworzyli w moim miasteczku. Pokroiłem to na 4 kawałki. Miałą ona sos pomidorowy, rukolę, pomidorki koktajlowe, itp. Potem się uświadomiłęm, widziałęm jakieś zabawki itp w takim mieszkaniu. Potem robiłem zboczone rzeczy z jakaś NPC, dotknąłem jej dupę itp. Budziłęm się, ale udało mi się powstrzymać, odszedłem i udało mi się wystabilizować sen. Oddychałęm powoli. Dotykałem wszystko dookoła mnie, potem podszedłem przed lustro i zobaczyłem swoje odbicie. Potem wyleciałęm z okna/balkonu (było to inne mieszkanie) było jasno, chyba pochmurno. Zobaczyłem piękne, białe budynki z kolumnami i balkonami, trochę przypominały 18 wiek, jednak wszystko było jakby trochę większe. Niektóre z nich były niebieskie? Potem w dali ujrzałęm wodę, w dali również widziałem rzekę i most. Nagle poziom wody się podwyższył, potem miasto to zacząło być zalewane wodą, budynki zostały całkowicie zalane wodą a ja śpiewałem piosenkę.
29
Wygenerowałem filmik mojego snu (nie wiem jakiego) AI. Potem byłem na przedstawieniu brainrot/wykładzie brainrot, z klasą, które odbywało się na dworze, konkretnie w jakieś dużej ciężarówce. Wszyscy byli rozczarowani i wychodzili mówiąc 'skibidi toilet'. Nie wiem czemu, ale też było dużo Chasydów i jeden z nich miał sztrajmel.
Non-LD
Pewien młody Chasyd z dynastii Viznitz - Alyn - założył konto na Reddicie i skomentował pod jednym z moich postów ale usunął komentarz po jakimś czasie po podobno miał taki nawyk. Potem coś napisał na Twitterze, ale zapomniałęm co.
sen:
Byłem w galerii handlowej, chciałem se coś kupić ale zapomniałem co. Ślizgałem się. Kupiłem se lody o smaku cynamonowym. Oglądałem jakąś walkę MMA i myślałem dlaczego go nie wali jak ma okazję?
byłem też z rodzicami i się na nich wkurzyłem, bo chcieli mnie do jakiegoś psychologa zabrać.
W głowie leciała mi piosenka piosenkarza Ari Hill.
Sen:
Chodziłem na deptaku/"rynku" w moim miasteczku. Ujrzałem jakiegoś gościa na ławce, który wyglądał mi na Żyda. Koło niego też było parę osób. Zatrzymałem się. Miałem jakiś proszek w saszetce i zapytali się czy mogę im dać? ( z tego co się doczytałem) a ja powiedziałem "kosher?" a blondynka, która wyglądała jak Karyna powiedziała 'yes, kosher'. Sprawdziłem czy ma certfikat koszerności. Powiedziałem jej, że mówię po Polsku i możemy gadać po Polsku. Zapytała się skąd pochodzę, a ja powiedziałem że z Polski ale mieszkałem w Irlandii.
Na ławce siedział ten gościu. Miał czarną brodę, krótkie włosy (prawie buzz cut), czarną jarmułkę i białą koszulę. Usiadłem obok niego. Nie odzywał się za bardzo. Ta grupa osób zaprosiła mnie do środka do takiego malutkiego jakby baru z kebabami czy coś, (chyba oni to prowadzili) ale taki mini pokoik z kafelkami oraz na ich serwer Discord. Pani mi dała jakąś starą gazetkę o Holocauscie, ale upadła mi na podłogę. Podniosłem ją szybko, przetarłem ręką i przeprosiłem. Wysłałem jakieś wiadomości na Discordzie, ale potem okazało się ze to był spam, więc przeprosiłem za lagi. Pani dała mi 20 zł ale plastikowe oraz trochę drobynych - wypłąta oraz jakieś słodycze. Potem otworzyła butelkę i powiedziała "Nie wiem czy dziecku mogę dawać ale..". Było to piwo. Wylało jej się coś brązowego na podłogę i powiedziała, że muszę się przesunąć.
sny:
uciekałęm przed dziadkiem/dziadkami, którzy chcieli na mnie przeprowadzić jakieś dziwne eksperymenty. Działo się to częściowo w galerii handlowej. Potem udało mi się uciec, byłem obok bloków. O, pamiętam jak w jakieś dzielnicy byłem no i mytślałem o snach a wcześniej byłem w domu dziadków i chciałęm ze sobą zabrać myszkę. Próbowałem otworzyć drzwi jak najszybciej mogę zanim mnie złapią i uciec na klatkę (udało mi się) - powtarzający się motyw w moich snach.
sen - coś o chasydach, na końcu miałem sen o weselu Chasydzkim, leciała muzyka. potem w opisie pisało "17/17" a w piosence śpiewali "always tryna get a fifty fifty".
30 listopada - oglądałem film dokumentalny o opuszczaniu społeczności chasydzkiej
1 grudnia, sen i pomysł na grę fantazy
Wyszła nowa gra fabularna RPG fantazy/przygodowa. Grało się jako młoda dziewczyna, ok. 16 lat, Elfka, długie, śnieżnobiałe włosy i ubrania 'rycerske'/średniowieczne, niebieskie oczy. Niebo było gwieździste i kolorowe - z odcieniami niebieskiego, różowego, fioletowego, itp. Wszędzie był śnieg. Dziewczyna ta mieszkała w drewnianej chatce z jasnego drewna, stojącym na "patyku". Widziałem góry w dali. Piękny widok. Fabuła: coś się stało, czegoś brakowało no i ta dziewczyna musiała wyruszyć na misję. Niestety zapomniałem szczegółów ale wiem, że fabuła była ciekawa.
sen: z tego co rozumiem zaakceptowałem zaproszenie do znajomych od jakiegoś Chaysyda i potem widziałem więcej Chasydów.
LD
Mój tata zrobił mi pizzę z patelni, była to pizza na picie cienkiej. Powiedział mi, że nauczyli go tego przepisu w Irlandii. Pizza ta była pyszna i zmakowała jak z tej nowej pizzerii co otworzyli w moim miasteczku. Pokroiłem to na 4 kawałki. Miałą ona sos pomidorowy, rukolę, pomidorki koktajlowe, itp. Potem się uświadomiłęm, widziałęm jakieś zabawki itp w takim mieszkaniu. Potem robiłem zboczone rzeczy z jakaś NPC, dotknąłem jej dupę itp. Budziłęm się, ale udało mi się powstrzymać, odszedłem i udało mi się wystabilizować sen. Oddychałęm powoli. Dotykałem wszystko dookoła mnie, potem podszedłem przed lustro i zobaczyłem swoje odbicie. Potem wyleciałęm z okna/balkonu (było to inne mieszkanie) było jasno, chyba pochmurno. Zobaczyłem piękne, białe budynki z kolumnami i balkonami, trochę przypominały 18 wiek, jednak wszystko było jakby trochę większe. Niektóre z nich były niebieskie? Potem w dali ujrzałęm wodę, w dali również widziałem rzekę i most. Nagle poziom wody się podwyższył, potem miasto to zacząło być zalewane wodą, budynki zostały całkowicie zalane wodą a ja śpiewałem piosenkę.
29
Wygenerowałem filmik mojego snu (nie wiem jakiego) AI. Potem byłem na przedstawieniu brainrot/wykładzie brainrot, z klasą, które odbywało się na dworze, konkretnie w jakieś dużej ciężarówce. Wszyscy byli rozczarowani i wychodzili mówiąc 'skibidi toilet'. Nie wiem czemu, ale też było dużo Chasydów i jeden z nich miał sztrajmel.
Non-LD
Pewien młody Chasyd z dynastii Viznitz - Alyn - założył konto na Reddicie i skomentował pod jednym z moich postów ale usunął komentarz po jakimś czasie po podobno miał taki nawyk. Potem coś napisał na Twitterze, ale zapomniałęm co.
sen:
Byłem w galerii handlowej, chciałem se coś kupić ale zapomniałem co. Ślizgałem się. Kupiłem se lody o smaku cynamonowym. Oglądałem jakąś walkę MMA i myślałem dlaczego go nie wali jak ma okazję?
byłem też z rodzicami i się na nich wkurzyłem, bo chcieli mnie do jakiegoś psychologa zabrać.
W głowie leciała mi piosenka piosenkarza Ari Hill.
Sen:
Chodziłem na deptaku/"rynku" w moim miasteczku. Ujrzałem jakiegoś gościa na ławce, który wyglądał mi na Żyda. Koło niego też było parę osób. Zatrzymałem się. Miałem jakiś proszek w saszetce i zapytali się czy mogę im dać? ( z tego co się doczytałem) a ja powiedziałem "kosher?" a blondynka, która wyglądała jak Karyna powiedziała 'yes, kosher'. Sprawdziłem czy ma certfikat koszerności. Powiedziałem jej, że mówię po Polsku i możemy gadać po Polsku. Zapytała się skąd pochodzę, a ja powiedziałem że z Polski ale mieszkałem w Irlandii.
Na ławce siedział ten gościu. Miał czarną brodę, krótkie włosy (prawie buzz cut), czarną jarmułkę i białą koszulę. Usiadłem obok niego. Nie odzywał się za bardzo. Ta grupa osób zaprosiła mnie do środka do takiego malutkiego jakby baru z kebabami czy coś, (chyba oni to prowadzili) ale taki mini pokoik z kafelkami oraz na ich serwer Discord. Pani mi dała jakąś starą gazetkę o Holocauscie, ale upadła mi na podłogę. Podniosłem ją szybko, przetarłem ręką i przeprosiłem. Wysłałem jakieś wiadomości na Discordzie, ale potem okazało się ze to był spam, więc przeprosiłem za lagi. Pani dała mi 20 zł ale plastikowe oraz trochę drobynych - wypłąta oraz jakieś słodycze. Potem otworzyła butelkę i powiedziała "Nie wiem czy dziecku mogę dawać ale..". Było to piwo. Wylało jej się coś brązowego na podłogę i powiedziała, że muszę się przesunąć.
sny:
uciekałęm przed dziadkiem/dziadkami, którzy chcieli na mnie przeprowadzić jakieś dziwne eksperymenty. Działo się to częściowo w galerii handlowej. Potem udało mi się uciec, byłem obok bloków. O, pamiętam jak w jakieś dzielnicy byłem no i mytślałem o snach a wcześniej byłem w domu dziadków i chciałęm ze sobą zabrać myszkę. Próbowałem otworzyć drzwi jak najszybciej mogę zanim mnie złapią i uciec na klatkę (udało mi się) - powtarzający się motyw w moich snach.
sen - coś o chasydach, na końcu miałem sen o weselu Chasydzkim, leciała muzyka. potem w opisie pisało "17/17" a w piosence śpiewali "always tryna get a fifty fifty".
30 listopada - oglądałem film dokumentalny o opuszczaniu społeczności chasydzkiej
1 grudnia, sen i pomysł na grę fantazy
Wyszła nowa gra fabularna RPG fantazy/przygodowa. Grało się jako młoda dziewczyna, ok. 16 lat, Elfka, długie, śnieżnobiałe włosy i ubrania 'rycerske'/średniowieczne, niebieskie oczy. Niebo było gwieździste i kolorowe - z odcieniami niebieskiego, różowego, fioletowego, itp. Wszędzie był śnieg. Dziewczyna ta mieszkała w drewnianej chatce z jasnego drewna, stojącym na "patyku". Widziałem góry w dali. Piękny widok. Fabuła: coś się stało, czegoś brakowało no i ta dziewczyna musiała wyruszyć na misję. Niestety zapomniałem szczegółów ale wiem, że fabuła była ciekawa.





