24-10-2024, 21:27
18 października
Byłem na nowym placu zabaw, który otworzyli w moim mieście, "Dodolandia", ale to jest taki mini zamknięty plac zabaw. Bawiłem się, kiedy chciałem już iść chałem wypić sok pomarańczowy, potem chciałem więcej no i znalazłem dużą cegłę zamrożonego soku pomarańczowego posypaną przyprawami. Dałem to do kranu? czy przelałem to do butelki. Potem mi się rozlało, były foremki i okazało się, że to kawa Lavazza. Potem wyszedłem, zostawiłem 10 zł. Potem miałem fake awake i jakiś antysemicki nacjonalistyczny trol zadzwonił do mnie na Instagramie, oraz wysłał mi jakieś zdjęcie pt. "Anatomia żyda" oraz napisał, że okazuje się że to nie tylko koty ale (coś tam) (bo mam w profilowym śmieszne zdjęcie kota no i chodziło mu że za tym kontem jest coś więcej czy coś takiego.)
Sen - Umówiłem się na spotkanie w realu z jakimś gościem z Chabadu. Jednak przed spotkaniem go, musiałem przejść parkour w jakimś białym liminal space. Potem byłem u miećki, ale balkon był rozbudowany, potem był ojciec i powiedział, żebym powiedział "James" oraz chciałbym, żebym powiedział "Free Palestine". Potem leciała jakaś polska muzyka klubowa, (nie, nie disco polo)
Sen - byłem gdzieś z moim tatą. byłem na dworze, były te duże wiatraki prądowe. Zapomniałem co to było, jakby jakieś duże wahadło czy ten wiatrak nie wiem, ale nagle coś zacząło się ruszać i nagle był grzmot. Ojciec, który stał koło mnie się na to popatrzał i powiedział (czy ja pomyślałem) wow, wiedziałem że to jakaś moc, duchy i powiedziałem mu, 'to zwykli ludzie, jak ty'. potem mu powiedziałem o tym pendulum i że mogę nawet spróbować to przyczepić do czegoś zamiast to trzymać i mówić żeby się kręcił mocno w prawo, w lewo. zrobił zdjęcia, ja również zrobiłem zdjęcia. pomyślałem, że te historie z nawiedzonymi lalkami mają sens. Potem byłem na zaroranym polu, była noc, w dali były domy i drzewa. Nagle w dali zobaczyłem zbliżającą się chmurę, czarną chmurę. Oraz palący się dom. zbliżał się porzar. Było również trzęsienie ziemii. pomyślałem 'wtf, moje sny się spełniły'. Wszystko było czerwone, ogólnie taka dystopia. chciałem tylko jedno - uciec jak najdalej się da. Uświadomiłem się. Powtarzałem "trzęsienie ziemii, burza, porzar" żeby zapamiętać treść snu.
19 października
Gadałem z dziadkiem (nie wiem czemu) przez telefon jak mogę zarobić se trochę kasy. Powiedziałem mu, że mogę zrobić fake konto, pobrać z kąś nudesy jakieś dziewczyny i sprzedawać "moje" nudesy napalonym facetom.
21 paź
LD
Byłem w galerii handlowej. Była długa kolejna do kina, zamówiłem frytki z McDonalda. Zobaczyłem jakąś dziewcznyę - czytała coś Żydowskiego. Podejżałem, i zobaczyłem coś o MBD. Zapytałem się, czy też lubi MBD (Mordechai Ben David, taki piosenkarz) a ja odpowiedziałem, że również lubię MBD. Potem byłem na dworze na takiej uliczce. Była taka restauracja za drogą, ale trzeba było być obrzezanym żeby wejść. Na szczęście budynek tóż obok to był szpital, w którym oferowali zabieg obrzezania. Prawie tam wszedłem. Potem się uświadomiłem się i wszedłem do ciała jakiegoś 8 latka, który był w pokoju w jakimś budynku. Próbowałem zapamiętać rozkład klawiatury jakieś oraz miałem mini klarnet i grałem na nim. Mówiłem w Jidysz oraz zacząłem śpiewać "its geshmak to be yid" oraz "du bist" coś tam.
Sen - byłem w jakieś grupie/drużynie na polanie. Musieliśmy przed kimś uciec (wiedziałem, że jeśli nas dopadną, to będzie krwawo) trochę ich zgubiłem przez chwilę. potem byłem w supermarkecie i znalazłem jedną osobą (dziewczyna, ok. 12 lat) potem poszedłem do windy i byłem na górze. Potem się zacząłem uświadamiać, ale się obudziłem.
Byłem na nowym placu zabaw, który otworzyli w moim mieście, "Dodolandia", ale to jest taki mini zamknięty plac zabaw. Bawiłem się, kiedy chciałem już iść chałem wypić sok pomarańczowy, potem chciałem więcej no i znalazłem dużą cegłę zamrożonego soku pomarańczowego posypaną przyprawami. Dałem to do kranu? czy przelałem to do butelki. Potem mi się rozlało, były foremki i okazało się, że to kawa Lavazza. Potem wyszedłem, zostawiłem 10 zł. Potem miałem fake awake i jakiś antysemicki nacjonalistyczny trol zadzwonił do mnie na Instagramie, oraz wysłał mi jakieś zdjęcie pt. "Anatomia żyda" oraz napisał, że okazuje się że to nie tylko koty ale (coś tam) (bo mam w profilowym śmieszne zdjęcie kota no i chodziło mu że za tym kontem jest coś więcej czy coś takiego.)
Sen - Umówiłem się na spotkanie w realu z jakimś gościem z Chabadu. Jednak przed spotkaniem go, musiałem przejść parkour w jakimś białym liminal space. Potem byłem u miećki, ale balkon był rozbudowany, potem był ojciec i powiedział, żebym powiedział "James" oraz chciałbym, żebym powiedział "Free Palestine". Potem leciała jakaś polska muzyka klubowa, (nie, nie disco polo)
Sen - byłem gdzieś z moim tatą. byłem na dworze, były te duże wiatraki prądowe. Zapomniałem co to było, jakby jakieś duże wahadło czy ten wiatrak nie wiem, ale nagle coś zacząło się ruszać i nagle był grzmot. Ojciec, który stał koło mnie się na to popatrzał i powiedział (czy ja pomyślałem) wow, wiedziałem że to jakaś moc, duchy i powiedziałem mu, 'to zwykli ludzie, jak ty'. potem mu powiedziałem o tym pendulum i że mogę nawet spróbować to przyczepić do czegoś zamiast to trzymać i mówić żeby się kręcił mocno w prawo, w lewo. zrobił zdjęcia, ja również zrobiłem zdjęcia. pomyślałem, że te historie z nawiedzonymi lalkami mają sens. Potem byłem na zaroranym polu, była noc, w dali były domy i drzewa. Nagle w dali zobaczyłem zbliżającą się chmurę, czarną chmurę. Oraz palący się dom. zbliżał się porzar. Było również trzęsienie ziemii. pomyślałem 'wtf, moje sny się spełniły'. Wszystko było czerwone, ogólnie taka dystopia. chciałem tylko jedno - uciec jak najdalej się da. Uświadomiłem się. Powtarzałem "trzęsienie ziemii, burza, porzar" żeby zapamiętać treść snu.
19 października
Gadałem z dziadkiem (nie wiem czemu) przez telefon jak mogę zarobić se trochę kasy. Powiedziałem mu, że mogę zrobić fake konto, pobrać z kąś nudesy jakieś dziewczyny i sprzedawać "moje" nudesy napalonym facetom.
21 paź
LD
Byłem w galerii handlowej. Była długa kolejna do kina, zamówiłem frytki z McDonalda. Zobaczyłem jakąś dziewcznyę - czytała coś Żydowskiego. Podejżałem, i zobaczyłem coś o MBD. Zapytałem się, czy też lubi MBD (Mordechai Ben David, taki piosenkarz) a ja odpowiedziałem, że również lubię MBD. Potem byłem na dworze na takiej uliczce. Była taka restauracja za drogą, ale trzeba było być obrzezanym żeby wejść. Na szczęście budynek tóż obok to był szpital, w którym oferowali zabieg obrzezania. Prawie tam wszedłem. Potem się uświadomiłem się i wszedłem do ciała jakiegoś 8 latka, który był w pokoju w jakimś budynku. Próbowałem zapamiętać rozkład klawiatury jakieś oraz miałem mini klarnet i grałem na nim. Mówiłem w Jidysz oraz zacząłem śpiewać "its geshmak to be yid" oraz "du bist" coś tam.
Sen - byłem w jakieś grupie/drużynie na polanie. Musieliśmy przed kimś uciec (wiedziałem, że jeśli nas dopadną, to będzie krwawo) trochę ich zgubiłem przez chwilę. potem byłem w supermarkecie i znalazłem jedną osobą (dziewczyna, ok. 12 lat) potem poszedłem do windy i byłem na górze. Potem się zacząłem uświadamiać, ale się obudziłem.





