12-10-2024, 04:29
5 października
LD
Byłem w jakimś domu. Było akwarium i 3 ryby, była tez mała ryba. Wyglądały jak nemo. Mała rybka uciekła, ale ta duża ryba ją wziąła w pysk i wrzuciła spowrotem do akwarium. Śmiałem się z tych ryb i osoby koło mnie też. Potem pojawiła się płaszczka i nagle zrobił się wir wody a dom jakby stracił dach. Usłyszałem 'why you so shy, I'm so dark' to chyba było o tej płaszczce czy coś. Nagle ogromna fala nadeszła, aje ja szybko odleciałem. Wyjąłem telefon i zaczałem to nagrywać, bo może jak się obudzę to zobaczę sen. (tutaj już byłem świadomy)ale wątpiłem w to. Leciałem bardzo szybko (bo ten dom był na środku oceanu) latałem nad oceanem i oddalałem się zanim fala nadejdzie. Świeciło słońce. Potem wróciłem. Nadchodziła kolejna fala, ale o wiele większa. Oraz byl wir. No i nagle pociąg/"tramwaj" nadszedł, ale taki GIGANTYCZNY i specjalne zrobiony do poruszania się po wodzie. I potem kolejny. Chyba jeden z nich był z drewna. Musieliśmy wejść do środka i przepłynąć nad falami. Leciała muzyka powermetal. Krzyczałem "Arka noego!!! Arka noego!!".
Długi non-ld, zapomniałem większość treści snu.
Więc były różne plemienia pochodzące z kosmosu. Chyba były jakieś zawody albo walka. Zapomniałem co robiliśmy, ale pamiętam że padał śnieg oraz była drewniana chatka, która sięgała chmur. Było śnieżnie. Poleciałem aż do chmur. Ktoś tam mieszkał, był moim sojusznikiem ale sobie robiliśmy pranki. Miał sypialnie, itp. Miał bardzo przytulne ale też całkiem nowoczesne mieszkanie. Włamałem się do jego mieszkania i chciałem ukraść słodycze. Powiedziałm ,że coś usłyszał. Wiec schoiwałem sie w sypialni apotem wróciłem. Potem spotkałem humanoidalnego kota z "plemienia Wiatru". Był ubrany w czarny mundur oraz miał fioletowe, krótkie futro. rozmawialiśmy, coś mu powiedziałem. Potem byłem z klasą i cała klasa była przekonana, że gościu za ladą (co sprzedawał coś) ?? a gośćiu za ladą wskazał na mnie palcem powiedział "12 latek zwykły ooh ". wcześniej krzyczał na jakiegoś dziadka, tkóry podobno był lekarzem czy coś: "znowu o polityce?!! serio??!".
6 października, LD?
Jeźdłem na koniu na oklep, ale mogłem tylko przez 25 sekund. Potem byłem z rodzicami i powiedziałem ' 'czy to jest sen? udowodnijcie to" powiedzieli "nie, nie' itp a ja pwiedziałem udowodnijcie to, i coś tam więcej a potem się obudziłem.
Non-LD - Pisałem na messengerze, ale pomyliły mi sie chaty i wysłałem wiadomość do takiego Moshe Stein.
Non-LD - ktoś się mnie zapytał, jak sie pożegnać po Niemiecku.
Powiedziałem 'za gezunt', 'gute nacht' ta osoba odpowiedziała "huh?" ja powtórzyłem "gute nacht"
7 października
Zabiłem kogoś? a potem zapisywałem sen. byłem w starym miejscu zamieskania a potem w moi mieście, latałem, zobaczyłem coś, kłóciłem się z rodziccami, próbowałem uciec, zapisać sen, coś o podłożonej rzeczy z folią? zapomniałem co i próbowałem się scować w kiblu. Nie wiem jaka jest tego wszystkiego kolejność i czy był tutaj gdzieś LD.
8 października
Byłem w jakimś apartamencie. Moje piętro było dosyć wysoko. Było słonecznie na dworze. Prze de mną było duże szkło, jakby gigantyczne okno. Rozebrali blok prze de mną ze zewnętrznej cześci, budynek był czarny i z metalowym rusztowaniem czy jakkolwiek się to nazywa. Pomyślałem 'wtf?" . Potem się uświadomilem . Byłem w jakimś kościele oraz slyszałem jak ktoś opisywał i oceniał jakieś anime, w którym uczniowie wchodzą do kościoła, który daje im magiczne moce, coś o czarno białości a ja robiłem salta i latałem a moja mama powiedziała 'Wow.' Potem byłem w moim bloku, robiłem różne rzeczy, były jakieś różowe ubrania/spodnie? które zwisały z suszarki. odwóróciłem się i potem znowu na to spojrzałem i zamieniłem to w takie coś co można założyć (bo wcześniej to jakaś ściera była czy coś) wskoczyłem i to chyba trochę było przyczepione nitką do sutifu? no i mogłem skakać, jak skakałem to bardzo wysoko skakałem jak gumisie dzięki temu ubraniu. Potem zdjąłem to i wyleciałem z okna w pokoju. Było ciemno. Latałem.
Sen - Na moim kanale na youtubie (w śnie zrobiłem nowy) mój filmik stał się bardzo popularny i ciągle zdobywał nowe wyświetlenia. Przedstawiał on mnie, nagrany był z kamerki, którą mam na monitorze. Wrzuciłem kolejny fimik, ale tylko na parę sekund ale zdobył dużo wyświetleń. Ktoś zauważył flagę Palestyny I naklejki którę miałem za mną (Nie mam flagi za mną, ale za to na szafie mam naklejkę z flagą palestyny i napisem "Free Palestine" ) i napiał mi długi komentarz o tym, że 'bronię terroryzm', 'Izrael należy do Żydów" i "jak jako Żyd mogę wspierać takie rzeczy', (Swoją drogą, nie jestem Żydem ale on myślał że jestem Żydem) że 'mam wyprany mózg'.
LD
Jeździłem autem, ale nie pamiętałem jak zachamować, gdzie hamulce itp. Wcześniej również miałem takie sny. Potem się uświadomiłem. Byłem w domu. Byłem nagi. Byłem na balkonie. Słyszałem radio. Pani w radiu wspominała o lodowcu rozpuszczającym się/spadającym, ataku terrorystycznym, coś co Trump powiedział (zapomniałem co) oraz 'she was only six and she.."
Próbowałem to wszystko zapamiętać. Potem zespawnowałem jakaś dziewczynę, zaczałem ją całować i powiedziała 'jak masz na imię'. ale wyglądała jakby miała downa. potem się obudziłem.
9 października
Byłem w salonie. Chyba w starym miejscu zamieszkania. Siedziałem na podłodze i oglądałem w telewizji coś o Hitlerze i niszczeniu synagog. No i myślałem sobie kurde lipa że już tych Żydów nie ma i byłem smutny. Nagle pojawił się koło mnie starszy pan, miał siwą brodę, czarny kapelusz fedora, długi, czarny płaszcz. Pomyślałem "Wtf czy to Żyd?" Ktoś powiedział, że to mój kuzyn. Siedział koło mnie na podłodze, po lewej. Położyłem głowę na jego ramieniu i oglądałem z nim telewizje. Potem znikł, więc go szukałem.
potem (nie wiem czy to osobny sen?) byłem w jakieś chasydzkiej synagodze podobno, otem zjadłem galaretkę ananasową z kruszonką ja czy moja mama powiedziała coś o słodyczach z 'jesziwy' oraz jak zmakują a ja powiedziałem, że ona nigdy nie próbowała słodyczy z 'jesziwy'. Byłem w moim mieście niedaleko mojego mieszkania, chodziłem i jadłem okrągłe, cieńkie ciasteczko, które smakowało jak masło orzechowe. Miało ono gwiazdę Dawida na środku.
10 października
Była jakaś impreza. Był tam chłopiec (ok. 5 lat) miał blond włosy. Był on moim kuzynem (sennym). Podarowałem mu jarmułkę, czarną jarmułkę, ponieważ był Żydem. Był synem mojego wujka, co znaczyło że.. :I (we wymiarze sennym) (skoro matka była Żydówką). Potem kolega wysłał mi jakąś rolkę z Instagrama, w której jakiś czarny Żyd pije coś i gada do kamery. Nagle się przeniosłem do filmiku i wziąłem mu ten napój (Konkretnie, był to Cold Brew) i nagle spadłem ze schodów do piwnicy.
potem miałem fake awake i lekarzałem w ogródku wśród drzew. byłem otoczony pajęczynami, prze de mną była duża pajęczyna chyba z 15 cm od mojej twarzy,po lewej i z tyłu też. Zamknąłem oczy. Krzyczałem, żeby te pajęczyny wziąść żebym mógł wyjść, bo jakbym się poruszł to był je dotknął.
Ld potem
Oglądałem coś o Grekach oraz że walczyli z Narodem Wybranym. Potem znalazłem stary profil Lazera na Quorze (mega dobry człowiek) (i nie on nie ma Quory pewnie nawet nie wie co to jest) miał tam grupę, na której reklamował auta dla osób frum (religijnych, (Ortodoksyjnych) Żydów) auta te nie działały w szabes, (halo, pikua nefesz? :I) oraz maja więcej 'użytecznośći' niż estetyki. Potem zobaczyłem filmik, w którym był w aucie i nagle przeniosłem się do filmiku, (swoją drogą widziałem NY z okna) jednak wiedziałem że to nie real. Pamiętam całą naszą rozmowę ze snu.
10 października
Non-LD
Huragan dotarł do Polski. Na początku był mniejszy, ale szybko się rozprzestrzenił. Byłem ze zmarłą babcią, musieliśmy gdzieś się schować w budynku. Mówiła mi, żeby załozyć kaptur i zakrywać oczy i twarz. Byłem na jej osiedlu i powiedziała, że musimy schować się pod drzewem.Wziąłem ze sobą telefon i słuchawki, ale bez ładowarki. Chciałem szybko się schować. Nagle z okna (na 1 piętrze) jacyś goście nas zaprosili, powiedzieli że możemy wejść. A za to dziewczynyz tyłu krzyknnąły "ale jestem bez makijażu!". Prosiłem żeby naswpuścili. Najpierw wskoczyła moja babcia (przez okno) potem ja. Siedziałem na kanapie i tłumaczyłem kim jest moschiach w Judaizmie. Potem byłem w domu, w łóżku, obudziłem się (we śnie oczywiście) nadal było ciemno. Huragan do nas docierał, a ja (jakimś cudem) czułem ucisk na garstkach jakby powietrze je uciskało i mnie też ręce piekły. Nagle huragan się zbliżył. Wypierdolił wszystkie moje rzeczy w jedną stronę i mnie ciągnąło w stronę biurka. Trzymałem się klamki i udało mi się wyjść z pokoju. Pobiegłem do mamy, a ona miała otwarte okna. Ochrzaniłem ją za to. 'wtf? zamknij je!". a ona powiedziała, że jak ma je zamknąć skoro jak podejdzie do okna, to ją wciągnie. No ale w końcu zamknąła je a ja ją pouczułem o tym, że zawsze trzeba zamykać okna przy takich sytuacjach. Potem nie wiedziałem gdzie się schować, myślałem o łazience. Tworzyło się takie jakby mini tornado, które spacerowało po moim domu. Nagle łazienka została zalana wodą bo kran czy rura prysnąła i ciągle rozlewała się woda. Więć poszła po ścierke, ale zajmowało to troche czasu. Spojżałem przez okno (tam gdzie jest balkon) i widziałem dosłownie powódź, budynki były całe w wodzie bo ten huragan wodę przeniósł, a ja pomyśłałem że dobrze że budynki chociaż nie pływają po wodzie, dzięki infastrukturze europejskiej. Huragan był bardzo silny. Myślałem, że może te powodzie w polscce były przez wiatr oraz pomyślałem o tym, że wszędzie są teraz katastrofy naturalne.
Potem huragan się trochę uspokoił. Zapytałem się mamy o kanapke z pastą jajeczną na chlebie tostowym. Mój kot był na kanapie i był cały mokry, bo wcześniej go myła w wannie.
Dziś:
Byłem z kuzynem i wujkiem na jarmarku świątecznym. Potem coś o Satmar - oglądałem jakiś filmik o Satmar oraz czytałem na wikipedii podobno jak oni nadają imiona. Ktoś się mnie zapytał, czy mówię po Polsku, a ja powiedziałem 'tak' potem 'yes' 'tak means yes', lewitując. Na końcu ktoś krzyknął 'GET OUT!'
LD
Byłem w jakimś domu. Było akwarium i 3 ryby, była tez mała ryba. Wyglądały jak nemo. Mała rybka uciekła, ale ta duża ryba ją wziąła w pysk i wrzuciła spowrotem do akwarium. Śmiałem się z tych ryb i osoby koło mnie też. Potem pojawiła się płaszczka i nagle zrobił się wir wody a dom jakby stracił dach. Usłyszałem 'why you so shy, I'm so dark' to chyba było o tej płaszczce czy coś. Nagle ogromna fala nadeszła, aje ja szybko odleciałem. Wyjąłem telefon i zaczałem to nagrywać, bo może jak się obudzę to zobaczę sen. (tutaj już byłem świadomy)ale wątpiłem w to. Leciałem bardzo szybko (bo ten dom był na środku oceanu) latałem nad oceanem i oddalałem się zanim fala nadejdzie. Świeciło słońce. Potem wróciłem. Nadchodziła kolejna fala, ale o wiele większa. Oraz byl wir. No i nagle pociąg/"tramwaj" nadszedł, ale taki GIGANTYCZNY i specjalne zrobiony do poruszania się po wodzie. I potem kolejny. Chyba jeden z nich był z drewna. Musieliśmy wejść do środka i przepłynąć nad falami. Leciała muzyka powermetal. Krzyczałem "Arka noego!!! Arka noego!!".
Długi non-ld, zapomniałem większość treści snu.
Więc były różne plemienia pochodzące z kosmosu. Chyba były jakieś zawody albo walka. Zapomniałem co robiliśmy, ale pamiętam że padał śnieg oraz była drewniana chatka, która sięgała chmur. Było śnieżnie. Poleciałem aż do chmur. Ktoś tam mieszkał, był moim sojusznikiem ale sobie robiliśmy pranki. Miał sypialnie, itp. Miał bardzo przytulne ale też całkiem nowoczesne mieszkanie. Włamałem się do jego mieszkania i chciałem ukraść słodycze. Powiedziałm ,że coś usłyszał. Wiec schoiwałem sie w sypialni apotem wróciłem. Potem spotkałem humanoidalnego kota z "plemienia Wiatru". Był ubrany w czarny mundur oraz miał fioletowe, krótkie futro. rozmawialiśmy, coś mu powiedziałem. Potem byłem z klasą i cała klasa była przekonana, że gościu za ladą (co sprzedawał coś) ?? a gośćiu za ladą wskazał na mnie palcem powiedział "12 latek zwykły ooh ". wcześniej krzyczał na jakiegoś dziadka, tkóry podobno był lekarzem czy coś: "znowu o polityce?!! serio??!".
6 października, LD?
Jeźdłem na koniu na oklep, ale mogłem tylko przez 25 sekund. Potem byłem z rodzicami i powiedziałem ' 'czy to jest sen? udowodnijcie to" powiedzieli "nie, nie' itp a ja pwiedziałem udowodnijcie to, i coś tam więcej a potem się obudziłem.
Non-LD - Pisałem na messengerze, ale pomyliły mi sie chaty i wysłałem wiadomość do takiego Moshe Stein.
Non-LD - ktoś się mnie zapytał, jak sie pożegnać po Niemiecku.
Powiedziałem 'za gezunt', 'gute nacht' ta osoba odpowiedziała "huh?" ja powtórzyłem "gute nacht"
7 października
Zabiłem kogoś? a potem zapisywałem sen. byłem w starym miejscu zamieskania a potem w moi mieście, latałem, zobaczyłem coś, kłóciłem się z rodziccami, próbowałem uciec, zapisać sen, coś o podłożonej rzeczy z folią? zapomniałem co i próbowałem się scować w kiblu. Nie wiem jaka jest tego wszystkiego kolejność i czy był tutaj gdzieś LD.
8 października
Byłem w jakimś apartamencie. Moje piętro było dosyć wysoko. Było słonecznie na dworze. Prze de mną było duże szkło, jakby gigantyczne okno. Rozebrali blok prze de mną ze zewnętrznej cześci, budynek był czarny i z metalowym rusztowaniem czy jakkolwiek się to nazywa. Pomyślałem 'wtf?" . Potem się uświadomilem . Byłem w jakimś kościele oraz slyszałem jak ktoś opisywał i oceniał jakieś anime, w którym uczniowie wchodzą do kościoła, który daje im magiczne moce, coś o czarno białości a ja robiłem salta i latałem a moja mama powiedziała 'Wow.' Potem byłem w moim bloku, robiłem różne rzeczy, były jakieś różowe ubrania/spodnie? które zwisały z suszarki. odwóróciłem się i potem znowu na to spojrzałem i zamieniłem to w takie coś co można założyć (bo wcześniej to jakaś ściera była czy coś) wskoczyłem i to chyba trochę było przyczepione nitką do sutifu? no i mogłem skakać, jak skakałem to bardzo wysoko skakałem jak gumisie dzięki temu ubraniu. Potem zdjąłem to i wyleciałem z okna w pokoju. Było ciemno. Latałem.
Sen - Na moim kanale na youtubie (w śnie zrobiłem nowy) mój filmik stał się bardzo popularny i ciągle zdobywał nowe wyświetlenia. Przedstawiał on mnie, nagrany był z kamerki, którą mam na monitorze. Wrzuciłem kolejny fimik, ale tylko na parę sekund ale zdobył dużo wyświetleń. Ktoś zauważył flagę Palestyny I naklejki którę miałem za mną (Nie mam flagi za mną, ale za to na szafie mam naklejkę z flagą palestyny i napisem "Free Palestine" ) i napiał mi długi komentarz o tym, że 'bronię terroryzm', 'Izrael należy do Żydów" i "jak jako Żyd mogę wspierać takie rzeczy', (Swoją drogą, nie jestem Żydem ale on myślał że jestem Żydem) że 'mam wyprany mózg'.
LD
Jeździłem autem, ale nie pamiętałem jak zachamować, gdzie hamulce itp. Wcześniej również miałem takie sny. Potem się uświadomiłem. Byłem w domu. Byłem nagi. Byłem na balkonie. Słyszałem radio. Pani w radiu wspominała o lodowcu rozpuszczającym się/spadającym, ataku terrorystycznym, coś co Trump powiedział (zapomniałem co) oraz 'she was only six and she.."
Próbowałem to wszystko zapamiętać. Potem zespawnowałem jakaś dziewczynę, zaczałem ją całować i powiedziała 'jak masz na imię'. ale wyglądała jakby miała downa. potem się obudziłem.
9 października
Byłem w salonie. Chyba w starym miejscu zamieszkania. Siedziałem na podłodze i oglądałem w telewizji coś o Hitlerze i niszczeniu synagog. No i myślałem sobie kurde lipa że już tych Żydów nie ma i byłem smutny. Nagle pojawił się koło mnie starszy pan, miał siwą brodę, czarny kapelusz fedora, długi, czarny płaszcz. Pomyślałem "Wtf czy to Żyd?" Ktoś powiedział, że to mój kuzyn. Siedział koło mnie na podłodze, po lewej. Położyłem głowę na jego ramieniu i oglądałem z nim telewizje. Potem znikł, więc go szukałem.
potem (nie wiem czy to osobny sen?) byłem w jakieś chasydzkiej synagodze podobno, otem zjadłem galaretkę ananasową z kruszonką ja czy moja mama powiedziała coś o słodyczach z 'jesziwy' oraz jak zmakują a ja powiedziałem, że ona nigdy nie próbowała słodyczy z 'jesziwy'. Byłem w moim mieście niedaleko mojego mieszkania, chodziłem i jadłem okrągłe, cieńkie ciasteczko, które smakowało jak masło orzechowe. Miało ono gwiazdę Dawida na środku.
10 października
Była jakaś impreza. Był tam chłopiec (ok. 5 lat) miał blond włosy. Był on moim kuzynem (sennym). Podarowałem mu jarmułkę, czarną jarmułkę, ponieważ był Żydem. Był synem mojego wujka, co znaczyło że.. :I (we wymiarze sennym) (skoro matka była Żydówką). Potem kolega wysłał mi jakąś rolkę z Instagrama, w której jakiś czarny Żyd pije coś i gada do kamery. Nagle się przeniosłem do filmiku i wziąłem mu ten napój (Konkretnie, był to Cold Brew) i nagle spadłem ze schodów do piwnicy.
potem miałem fake awake i lekarzałem w ogródku wśród drzew. byłem otoczony pajęczynami, prze de mną była duża pajęczyna chyba z 15 cm od mojej twarzy,po lewej i z tyłu też. Zamknąłem oczy. Krzyczałem, żeby te pajęczyny wziąść żebym mógł wyjść, bo jakbym się poruszł to był je dotknął.
Ld potem
Oglądałem coś o Grekach oraz że walczyli z Narodem Wybranym. Potem znalazłem stary profil Lazera na Quorze (mega dobry człowiek) (i nie on nie ma Quory pewnie nawet nie wie co to jest) miał tam grupę, na której reklamował auta dla osób frum (religijnych, (Ortodoksyjnych) Żydów) auta te nie działały w szabes, (halo, pikua nefesz? :I) oraz maja więcej 'użytecznośći' niż estetyki. Potem zobaczyłem filmik, w którym był w aucie i nagle przeniosłem się do filmiku, (swoją drogą widziałem NY z okna) jednak wiedziałem że to nie real. Pamiętam całą naszą rozmowę ze snu.
10 października
Non-LD
Huragan dotarł do Polski. Na początku był mniejszy, ale szybko się rozprzestrzenił. Byłem ze zmarłą babcią, musieliśmy gdzieś się schować w budynku. Mówiła mi, żeby załozyć kaptur i zakrywać oczy i twarz. Byłem na jej osiedlu i powiedziała, że musimy schować się pod drzewem.Wziąłem ze sobą telefon i słuchawki, ale bez ładowarki. Chciałem szybko się schować. Nagle z okna (na 1 piętrze) jacyś goście nas zaprosili, powiedzieli że możemy wejść. A za to dziewczynyz tyłu krzyknnąły "ale jestem bez makijażu!". Prosiłem żeby naswpuścili. Najpierw wskoczyła moja babcia (przez okno) potem ja. Siedziałem na kanapie i tłumaczyłem kim jest moschiach w Judaizmie. Potem byłem w domu, w łóżku, obudziłem się (we śnie oczywiście) nadal było ciemno. Huragan do nas docierał, a ja (jakimś cudem) czułem ucisk na garstkach jakby powietrze je uciskało i mnie też ręce piekły. Nagle huragan się zbliżył. Wypierdolił wszystkie moje rzeczy w jedną stronę i mnie ciągnąło w stronę biurka. Trzymałem się klamki i udało mi się wyjść z pokoju. Pobiegłem do mamy, a ona miała otwarte okna. Ochrzaniłem ją za to. 'wtf? zamknij je!". a ona powiedziała, że jak ma je zamknąć skoro jak podejdzie do okna, to ją wciągnie. No ale w końcu zamknąła je a ja ją pouczułem o tym, że zawsze trzeba zamykać okna przy takich sytuacjach. Potem nie wiedziałem gdzie się schować, myślałem o łazience. Tworzyło się takie jakby mini tornado, które spacerowało po moim domu. Nagle łazienka została zalana wodą bo kran czy rura prysnąła i ciągle rozlewała się woda. Więć poszła po ścierke, ale zajmowało to troche czasu. Spojżałem przez okno (tam gdzie jest balkon) i widziałem dosłownie powódź, budynki były całe w wodzie bo ten huragan wodę przeniósł, a ja pomyśłałem że dobrze że budynki chociaż nie pływają po wodzie, dzięki infastrukturze europejskiej. Huragan był bardzo silny. Myślałem, że może te powodzie w polscce były przez wiatr oraz pomyślałem o tym, że wszędzie są teraz katastrofy naturalne.
Potem huragan się trochę uspokoił. Zapytałem się mamy o kanapke z pastą jajeczną na chlebie tostowym. Mój kot był na kanapie i był cały mokry, bo wcześniej go myła w wannie.
Dziś:
Byłem z kuzynem i wujkiem na jarmarku świątecznym. Potem coś o Satmar - oglądałem jakiś filmik o Satmar oraz czytałem na wikipedii podobno jak oni nadają imiona. Ktoś się mnie zapytał, czy mówię po Polsku, a ja powiedziałem 'tak' potem 'yes' 'tak means yes', lewitując. Na końcu ktoś krzyknął 'GET OUT!'





