04-09-2024, 22:10
26 sierpnia
ld potem
Byłem w starym miejscu zamieszkania. Jakieś dzieci mnie goniły i chciały mnie okraść, ukraść mi iphona itp i zamienic na coś innego. Uciekałem po mojej ulicy a potem ci bandyci (była to grupa dzieci i nastolatków w zasadzie) przejmowali nad szkołlą i systemem szkolnym oraz nawet nauczycielami. Mialem inny telefon, tańszy bo nie chciałem, żeby dowiedzieli się że mam iPhona. Jednak kiedy wyjąłem iphona na chwilę i pokazałem im to próbowali mi zabrać. Potem powoli cała szkoła zamieniała się w machinę propagandową. Powiedzieli mi, że już nie mogę ogladać polityki, nie mogę oglądać telewizji i mogę słuchać tylko tego co mi mówią, itp. Kilka razy się prawie budziłem oraz się uświadomiłem, ale chciałem się wczuć w fabułę. byłem potem w mieszkaniu zmarłej babci, zobaczyłem pajęczynę przy drzwiach i myślałem o budzeniu się ale postanowiłem tego nie zrobić a potem zrobiłem coś zboczonego i się obudziłem.
27 sierpnia
Byłem na ulicy. Znalazłem jakaś wystawę i czarny kot mnie zaprowadził tam. Widziałem jakby schody i t aką jakby 'scenę' ale to było dosłownie koło chodnika. Powiedział, żeby nacisnąć podłogę i nagle pojawiło się animatroniczne przedstawienie, które miało przedstawiać Adama i Ewę i ich perspektywę itp. Potem miałem wejść pod jakieś czarne pudełko. WSzystko było automatyczne. No i potem zobaczyłem żę miałem rangi na Discordzie, konkretnie "frum", "jewish ancestry" "jewish heritage". No i potem podszedło do mnie 2 mężczyzn ubranych w robotnicze ubrania i po ok. 50 lat. Zapytali się, czy potrzebuje ich pomocy. Powiedziałem że poprostu byłem ciekawy, czy to jest płatne. Potem powiedzieli że 'oh, rozwiodłeś się z żoną" i powiedzieli że mogę pogadać z jakiś innym gościem i że zawsze mogę mu wszystko powiedzieć.
LD (potem)
Wynająłem hotel 'w tubie'. (a raczej w kapsule, wyobraź sobie te hotele w Japonii w kapsułach, jednak to trochę inaczej wyglądało, był tam metal i chyba to był nawet zwykły kwadratowy pokój i miałem widok na miasto). No i wziąła mnie malutka rakieta, która może poruszać się 'z prędkością światła'. (jednak dotarłem tam w 3 sekundy). Dotarłem i było to na samej górze wierzowca. Było luksusowo. Mogłem również zamówić normalny pokój hotelowy i był obok i widziałem jakaś rodzinę tam. Ogólnie kosztowało to 380 zł i nie wiedziałem czy to było za tą 'tubę' czy za ten dodatkowy hotel. Napisałem do ojca czy mogę kasę na hotel Potem wszedłem do 'windy' na dół. Tak naprawde to był tunel na dół i to taki jakby hipnotyzujący. (W sensie jak jakaś zjeżdżalnia wodna ale ogromna) powoli zjeżdżaliśmy na dół na jakiś tam pojazdach czy sankach czy coś w tym stylu. Były takie jakby 'części' tej całej atrakcji. Najpierw był motyw 'Hebrajski'.(niby) Zapomniałęm ale ogólnie było coś Iluminackiego a potem widziałem liczbę 999 i satanistyczną kozę. Było coś o rządzie, składaniu ofiar i ogólnie ten tunel miał taki hipnotyzujący efekt a ja od razu pomyślałem 'Wow, Illuminati'. Potem powiedziałem 'am yisroel chai'. Potem było więcej 'języków' i był Hinduski? byłem na jakby placu zabaw a bardziej torze dmuchanym ale takim mini i po kolei przechodziliśmy. Potem Chiński i jakiś gościu śpiewał. Byłem przez chwilę w galerii handlowej. Dostałem wiadomość od mamy i się pytała 'gdzie jesteś???" oraz pytała się czy palę/piję itp. Oraz zniszczyła mój rysunek b o narysowałem jakiś śmieszny komiks o Żydkach a ona narysowała gościa co jeździ na owcy xD. Potem wróciłem do domu i zobaczyłem, że nie ma mojego komputera, monitora itp i ją ochrzaniłem. A ona powiedziała, że mi odda. Potem byłem w galerii handlowej i się uświadomiłem. Mówiłem do siebie, biegłem/chodziłem a potem się obudziłem.
LD; bbyłaj akaks zabawa. potem byłem w kanciastym świcie, trochę jak roblox bardziej. potem się uświadomiłem i widziałem 2 lodówki zbliżające się do środka i odwrotnie. Byłem na środku jakiegoś kwadratu, który się przemieszczał a ja musiałem pozostać po środku i w tym kwadracie. Kiedy dawałem rękę za granice (potem), to sie tak rozmazywało. Podobno to symbolizowało śmierć. Musiałem unikać granicy oraz utwrzymać jeden produkt w lodówce zamrożony, a drugi rozmrożony.
LD
Byłem w jakimś budynku, ale takim trochę surrealistycznym. Krzyczałem "Ban rafał!!" "kick rafał!!" nic nie działało i nie wiedziałem jak poprawnie użyć komend. Leciała piosenka "Cause every time we touch I get this feeling' Nightcore. Zobaczyłem 2 tablice z przyciskami, powiedział mi żeby nacisnąć, nic nie zadziałało. Potem zeskoczyłem na jakby niższy 'schodek' i zobaczyłem ciężarówkę. Był tam głośnik, ojciec powiedział mi żeby podłączyć go i nagle dźwięk był dosłownie 100 razy lepszy. Mogłem również podgłasniać piosenkę. Było słychać tą piosenkę na cały sen. Biegałem, tańczyłem, zeskoczyłem na jakby dół (wygladało to trochę jak parking wewnętrzny).
28 sierpnia
Dołączyłem na spotkanie szkolne na Zoomie. Było ono o religiach i religioznactwie. Jakaś dziewczyna powiedziała coś o Judaiźmie i że to jej ulubiona religia, a ja powiedziałem "Moja też!! Wtf?! Uczę się o Judaiźmie i jestem zaskoczony jak bardzo się rózni od innych religii Abrahamicznych." oraz potem zmieniłem username.
sen - coś o Chasydach.
sen - byłem na placu zabaw i się bawiłem z jakimś 5 latkiem oraz wpisaliśmy komendę /marry (wtf) a potem byłem w Netherze i potem dopioero na plcu zabaw i sie zatanawiałem, kiedy ojciec przyjdzie. wczesniej miałem też drona jakiegoś
kolejny sen o chasydach, który zapomniałem
sen - nowi gracze dołączyli na mój serwer. Mieli niebieską rangę 'MVIP". Pomyślałem, że jeden z moich Moderatórów dał im tą rangę bo wygrali konkurs. Pisałem komendę /server i na Creativie była jedna osoba, a potem znowu /server.
30 sierpnia
sen - gadałem z jakimś gościem w języku Jidysz.
Sen - Byłem w autobusie z jakimiś Irlandzkimi dzieciakami. Nuciłem sobie jakiś niggun. (konkretnie coś w stylu aj, tydajadaj, oyoyoy". Jechaliśmy do Kazimierza. Potem byłem w restauracji i w radiu mówili coś o Cadyku Elimelechu z Leżajska. Poitem byłem w hotelu/apartamencie z ciocią.
1 września
LD- latałem pod niebiem, pływałem wcześniej, jaakaś osoba zamieniła się w płaczego punka? a ja powiedziałem "co to symbolizuje??".
oraz coś o Tytanicu 'i tiduduu'
LD - na poczatku znosiłem sie do odchłani. Była jakaś gra? i ccos o pytaniu o rady oraz tam był taki słup jak na zaminietym placu zabaw. Potem ojciec przyszedł a ja zaczałem rozwalać puszki od kotów a potem on mnie gonił, a ja krzyknąłem 'GM 1!" Speed 2" Fly on!" i zaczałem udawać, że walczę z nim mieczem.
2 września
Byłem w moim mieście razem z taką Hanią z podstawówki. Jadłem lody karmelowe/biscoff? Haagen Daaz. (które w ogóle podobno zostały wymyślone przez Polskiego Żyda). Jadłem je dużą łyżką i całe opakowanie. Widziałem 2 duże zgromadzenia - jakiś zjazd kink oraz protest palestynśki. Dołącz byłem do protestu Palestyńskiego i krzyczałem coś w stylu 'stop okupacji! stop ludobójstwu!' 'free free Palestine!"
oraz chyba gdzieś też krzyczałem że syjonizm jest przeciwny judaizmowi.
sen - widziałem dużo Chasydów (bardziej na filmiku/zdjęciu) i wszyscy wyglądali jak Chabadniki.
oraz kolejny sen o Chasydach, który zapomniałem. A ci chasydzi, to zdjęcie to wyglądało praktycznie prawie tak samo jak to:
3 września
Zamawiałem coś w jakieś kawiarni. Pani się pytała czy na ciepło. Podobno ktos posługiwał się 'idealnie zachowaną formą Jidysz". Coś (ta restauracja ? nwm) nazywało się "Two Yehudim". 'artyści"? promowali się na mojej głównej. Pisałem coś i ktoś czymś mnie nazwał, nie pamiętam jakie to słowo było, ale podobno to było 'antisemitic dog whistle'. Podoibno to słowo określało nieobrzezanych mężczyzn, którzy (???) coś o powieszaniu. Oraz przeczytałem coś o 'jewish kapo'. coś o macy. potem (w tym śnie?) leciała jakaś muzyka typu orthodox pop.
sen - byłem w szkole na jakimś zgromadzeniu w kółku na podłodze. Coś o synagodze było. Pani nas wybierała i musieliśmy powiedzieć jeden historyczny albo polityczny fakt, szczególnie nasze myśli. Ja powiedziałem 'kiedyś(przed wojną) było 3 miliony Żydów (w Polsce), 1/3 z nich to byli Chasydzi".
sen - byłem ze zmarłą babcią. Szedłem gdzieś z nią. Byłem w jakimś budynku a na schodach pisało "Bring them home NOW". Dotarliśmy do bióra jakiegoś Moishe. Pomimo swojego Żydowskiego imienia, wyglądał jak Hindus. Podaliśmy sobie ręce. Były tam flagi. Nie wiem czemu, ale miałem obroże na sobie z jakimiś bryloczkami. Moishe zapytał się mnie po ang 'how are you doing' ja powiedziałem "I'm doing great how ab-" a potem ktoś mi powiedział żeby powiedziec konkretnie mój problem i w czym mi pomóc.
Dziś:
LD
Patrzyłem się aza balkon i coś o Gazie, zapomniałem
sen - poszedłem do KFC czy jakiegoś inego fastfoodu z ojcem w galerii handlowej. Były półki i się samemu wybierało rzeczy i dodatki. Wybrałem 'bagietkę' (nie francuską tylko taki krztałt miała, była miękka i słodka w zasadzie trochę taka jak ta bółka od McChicken z McDonalda tylko że dłuższa ale owiele mniejsza niż ta francuska). oraz oczywiście jakby przekrojona na pół/otwarta.
Nałożylem sos bbq, cebulę, ser i kurczaka. Kawałki kurczaka dokładnie, ale nie takie jak stripsy tylko bardziej jak kebab. No i jakieś dodatkowe składniki. Było mega pyszne i ciąglę się wracałem po kolejną, i pytałem się czy mogę jeszcze jedną, a potem ojciec mi dał większą ale to nie było to samo tylko to była gotowa bagietka z cebulą.
LD - byłem w jakimś barze. słyszałem niesamowite śpiewanie dziewczyny, bardzo melodyczne i chyba w tle też była gitara 'la, lalalalala, lalalalaa' kilka razy a potem śpiewanie i potem wyższe nuty. Jak postanowiłem śpiewać razem z nią, to nie mogłem tak samo jak ona i takiej oryginalnej melodii wytworzyć, a kiedy się poprostu wsłuchałem w moją podświadomość to słyszałem MEGA muzykę. Potem miałem fake awake i obudziłem się na rynku.
sen - gadałem z jakimś furry na discordzie. miałem w profilowym niebieskiego lisa/wilka. Powiedziałem że jestem dzieciakiem, który wyzywa ludzi bo wspierają 'bronienie się przed terroryzmem' czy coś w tym stylu.
sen - dotarłem aż do starego miejsca zamieszkani i to na pieszo, zadzwoniłem do mamy żeby to powiedzieć. konkretnie do sklepu Rabat. byłem niesamowicie niewyspany i było mi trochę niedobrze. Wypadło mi 5 dolnych zębów, poszedłem do toalety. był pokój z pisuarami po lewej po prawej zlewami oraz po za pokojem po lewej były kible w kabinach.
sen - odwiedziłem jakąs wioskę. był tam taki drewniany dom/chatka. Podobno nie było tam ani jednego Żyda od 40 lat, a kiedyś była to wioska Żydowska w zasadzie. Była tam synagoga itp, Żydzi tu mieszkali a teraz nie było już w ogóle Zydów.
Potem zobaczyłem jakiś Chabadników, którzy coś mówili i potem jak jakiś Muzułmanin odmawiał basmalę. (bismillahirrahmanirrahim)
a, oraz miałem sen o pisaniu czegoś głupiego na chatboxie na isenie i napisałem, że piszę tak bo się właśnie obudziłem.
ld potem
Byłem w starym miejscu zamieszkania. Jakieś dzieci mnie goniły i chciały mnie okraść, ukraść mi iphona itp i zamienic na coś innego. Uciekałem po mojej ulicy a potem ci bandyci (była to grupa dzieci i nastolatków w zasadzie) przejmowali nad szkołlą i systemem szkolnym oraz nawet nauczycielami. Mialem inny telefon, tańszy bo nie chciałem, żeby dowiedzieli się że mam iPhona. Jednak kiedy wyjąłem iphona na chwilę i pokazałem im to próbowali mi zabrać. Potem powoli cała szkoła zamieniała się w machinę propagandową. Powiedzieli mi, że już nie mogę ogladać polityki, nie mogę oglądać telewizji i mogę słuchać tylko tego co mi mówią, itp. Kilka razy się prawie budziłem oraz się uświadomiłem, ale chciałem się wczuć w fabułę. byłem potem w mieszkaniu zmarłej babci, zobaczyłem pajęczynę przy drzwiach i myślałem o budzeniu się ale postanowiłem tego nie zrobić a potem zrobiłem coś zboczonego i się obudziłem.
27 sierpnia
Byłem na ulicy. Znalazłem jakaś wystawę i czarny kot mnie zaprowadził tam. Widziałem jakby schody i t aką jakby 'scenę' ale to było dosłownie koło chodnika. Powiedział, żeby nacisnąć podłogę i nagle pojawiło się animatroniczne przedstawienie, które miało przedstawiać Adama i Ewę i ich perspektywę itp. Potem miałem wejść pod jakieś czarne pudełko. WSzystko było automatyczne. No i potem zobaczyłem żę miałem rangi na Discordzie, konkretnie "frum", "jewish ancestry" "jewish heritage". No i potem podszedło do mnie 2 mężczyzn ubranych w robotnicze ubrania i po ok. 50 lat. Zapytali się, czy potrzebuje ich pomocy. Powiedziałem że poprostu byłem ciekawy, czy to jest płatne. Potem powiedzieli że 'oh, rozwiodłeś się z żoną" i powiedzieli że mogę pogadać z jakiś innym gościem i że zawsze mogę mu wszystko powiedzieć.
LD (potem)
Wynająłem hotel 'w tubie'. (a raczej w kapsule, wyobraź sobie te hotele w Japonii w kapsułach, jednak to trochę inaczej wyglądało, był tam metal i chyba to był nawet zwykły kwadratowy pokój i miałem widok na miasto). No i wziąła mnie malutka rakieta, która może poruszać się 'z prędkością światła'. (jednak dotarłem tam w 3 sekundy). Dotarłem i było to na samej górze wierzowca. Było luksusowo. Mogłem również zamówić normalny pokój hotelowy i był obok i widziałem jakaś rodzinę tam. Ogólnie kosztowało to 380 zł i nie wiedziałem czy to było za tą 'tubę' czy za ten dodatkowy hotel. Napisałem do ojca czy mogę kasę na hotel Potem wszedłem do 'windy' na dół. Tak naprawde to był tunel na dół i to taki jakby hipnotyzujący. (W sensie jak jakaś zjeżdżalnia wodna ale ogromna) powoli zjeżdżaliśmy na dół na jakiś tam pojazdach czy sankach czy coś w tym stylu. Były takie jakby 'części' tej całej atrakcji. Najpierw był motyw 'Hebrajski'.(niby) Zapomniałęm ale ogólnie było coś Iluminackiego a potem widziałem liczbę 999 i satanistyczną kozę. Było coś o rządzie, składaniu ofiar i ogólnie ten tunel miał taki hipnotyzujący efekt a ja od razu pomyślałem 'Wow, Illuminati'. Potem powiedziałem 'am yisroel chai'. Potem było więcej 'języków' i był Hinduski? byłem na jakby placu zabaw a bardziej torze dmuchanym ale takim mini i po kolei przechodziliśmy. Potem Chiński i jakiś gościu śpiewał. Byłem przez chwilę w galerii handlowej. Dostałem wiadomość od mamy i się pytała 'gdzie jesteś???" oraz pytała się czy palę/piję itp. Oraz zniszczyła mój rysunek b o narysowałem jakiś śmieszny komiks o Żydkach a ona narysowała gościa co jeździ na owcy xD. Potem wróciłem do domu i zobaczyłem, że nie ma mojego komputera, monitora itp i ją ochrzaniłem. A ona powiedziała, że mi odda. Potem byłem w galerii handlowej i się uświadomiłem. Mówiłem do siebie, biegłem/chodziłem a potem się obudziłem.
LD; bbyłaj akaks zabawa. potem byłem w kanciastym świcie, trochę jak roblox bardziej. potem się uświadomiłem i widziałem 2 lodówki zbliżające się do środka i odwrotnie. Byłem na środku jakiegoś kwadratu, który się przemieszczał a ja musiałem pozostać po środku i w tym kwadracie. Kiedy dawałem rękę za granice (potem), to sie tak rozmazywało. Podobno to symbolizowało śmierć. Musiałem unikać granicy oraz utwrzymać jeden produkt w lodówce zamrożony, a drugi rozmrożony.
LD
Byłem w jakimś budynku, ale takim trochę surrealistycznym. Krzyczałem "Ban rafał!!" "kick rafał!!" nic nie działało i nie wiedziałem jak poprawnie użyć komend. Leciała piosenka "Cause every time we touch I get this feeling' Nightcore. Zobaczyłem 2 tablice z przyciskami, powiedział mi żeby nacisnąć, nic nie zadziałało. Potem zeskoczyłem na jakby niższy 'schodek' i zobaczyłem ciężarówkę. Był tam głośnik, ojciec powiedział mi żeby podłączyć go i nagle dźwięk był dosłownie 100 razy lepszy. Mogłem również podgłasniać piosenkę. Było słychać tą piosenkę na cały sen. Biegałem, tańczyłem, zeskoczyłem na jakby dół (wygladało to trochę jak parking wewnętrzny).
28 sierpnia
Dołączyłem na spotkanie szkolne na Zoomie. Było ono o religiach i religioznactwie. Jakaś dziewczyna powiedziała coś o Judaiźmie i że to jej ulubiona religia, a ja powiedziałem "Moja też!! Wtf?! Uczę się o Judaiźmie i jestem zaskoczony jak bardzo się rózni od innych religii Abrahamicznych." oraz potem zmieniłem username.
sen - coś o Chasydach.
sen - byłem na placu zabaw i się bawiłem z jakimś 5 latkiem oraz wpisaliśmy komendę /marry (wtf) a potem byłem w Netherze i potem dopioero na plcu zabaw i sie zatanawiałem, kiedy ojciec przyjdzie. wczesniej miałem też drona jakiegoś
kolejny sen o chasydach, który zapomniałem
sen - nowi gracze dołączyli na mój serwer. Mieli niebieską rangę 'MVIP". Pomyślałem, że jeden z moich Moderatórów dał im tą rangę bo wygrali konkurs. Pisałem komendę /server i na Creativie była jedna osoba, a potem znowu /server.
30 sierpnia
sen - gadałem z jakimś gościem w języku Jidysz.
Sen - Byłem w autobusie z jakimiś Irlandzkimi dzieciakami. Nuciłem sobie jakiś niggun. (konkretnie coś w stylu aj, tydajadaj, oyoyoy". Jechaliśmy do Kazimierza. Potem byłem w restauracji i w radiu mówili coś o Cadyku Elimelechu z Leżajska. Poitem byłem w hotelu/apartamencie z ciocią.
1 września
LD- latałem pod niebiem, pływałem wcześniej, jaakaś osoba zamieniła się w płaczego punka? a ja powiedziałem "co to symbolizuje??".
oraz coś o Tytanicu 'i tiduduu'
LD - na poczatku znosiłem sie do odchłani. Była jakaś gra? i ccos o pytaniu o rady oraz tam był taki słup jak na zaminietym placu zabaw. Potem ojciec przyszedł a ja zaczałem rozwalać puszki od kotów a potem on mnie gonił, a ja krzyknąłem 'GM 1!" Speed 2" Fly on!" i zaczałem udawać, że walczę z nim mieczem.
2 września
Byłem w moim mieście razem z taką Hanią z podstawówki. Jadłem lody karmelowe/biscoff? Haagen Daaz. (które w ogóle podobno zostały wymyślone przez Polskiego Żyda). Jadłem je dużą łyżką i całe opakowanie. Widziałem 2 duże zgromadzenia - jakiś zjazd kink oraz protest palestynśki. Dołącz byłem do protestu Palestyńskiego i krzyczałem coś w stylu 'stop okupacji! stop ludobójstwu!' 'free free Palestine!"
oraz chyba gdzieś też krzyczałem że syjonizm jest przeciwny judaizmowi.
sen - widziałem dużo Chasydów (bardziej na filmiku/zdjęciu) i wszyscy wyglądali jak Chabadniki.
oraz kolejny sen o Chasydach, który zapomniałem. A ci chasydzi, to zdjęcie to wyglądało praktycznie prawie tak samo jak to:
3 września
Zamawiałem coś w jakieś kawiarni. Pani się pytała czy na ciepło. Podobno ktos posługiwał się 'idealnie zachowaną formą Jidysz". Coś (ta restauracja ? nwm) nazywało się "Two Yehudim". 'artyści"? promowali się na mojej głównej. Pisałem coś i ktoś czymś mnie nazwał, nie pamiętam jakie to słowo było, ale podobno to było 'antisemitic dog whistle'. Podoibno to słowo określało nieobrzezanych mężczyzn, którzy (???) coś o powieszaniu. Oraz przeczytałem coś o 'jewish kapo'. coś o macy. potem (w tym śnie?) leciała jakaś muzyka typu orthodox pop.
sen - byłem w szkole na jakimś zgromadzeniu w kółku na podłodze. Coś o synagodze było. Pani nas wybierała i musieliśmy powiedzieć jeden historyczny albo polityczny fakt, szczególnie nasze myśli. Ja powiedziałem 'kiedyś(przed wojną) było 3 miliony Żydów (w Polsce), 1/3 z nich to byli Chasydzi".
sen - byłem ze zmarłą babcią. Szedłem gdzieś z nią. Byłem w jakimś budynku a na schodach pisało "Bring them home NOW". Dotarliśmy do bióra jakiegoś Moishe. Pomimo swojego Żydowskiego imienia, wyglądał jak Hindus. Podaliśmy sobie ręce. Były tam flagi. Nie wiem czemu, ale miałem obroże na sobie z jakimiś bryloczkami. Moishe zapytał się mnie po ang 'how are you doing' ja powiedziałem "I'm doing great how ab-" a potem ktoś mi powiedział żeby powiedziec konkretnie mój problem i w czym mi pomóc.
Dziś:
LD
Patrzyłem się aza balkon i coś o Gazie, zapomniałem
sen - poszedłem do KFC czy jakiegoś inego fastfoodu z ojcem w galerii handlowej. Były półki i się samemu wybierało rzeczy i dodatki. Wybrałem 'bagietkę' (nie francuską tylko taki krztałt miała, była miękka i słodka w zasadzie trochę taka jak ta bółka od McChicken z McDonalda tylko że dłuższa ale owiele mniejsza niż ta francuska). oraz oczywiście jakby przekrojona na pół/otwarta.
Nałożylem sos bbq, cebulę, ser i kurczaka. Kawałki kurczaka dokładnie, ale nie takie jak stripsy tylko bardziej jak kebab. No i jakieś dodatkowe składniki. Było mega pyszne i ciąglę się wracałem po kolejną, i pytałem się czy mogę jeszcze jedną, a potem ojciec mi dał większą ale to nie było to samo tylko to była gotowa bagietka z cebulą.
LD - byłem w jakimś barze. słyszałem niesamowite śpiewanie dziewczyny, bardzo melodyczne i chyba w tle też była gitara 'la, lalalalala, lalalalaa' kilka razy a potem śpiewanie i potem wyższe nuty. Jak postanowiłem śpiewać razem z nią, to nie mogłem tak samo jak ona i takiej oryginalnej melodii wytworzyć, a kiedy się poprostu wsłuchałem w moją podświadomość to słyszałem MEGA muzykę. Potem miałem fake awake i obudziłem się na rynku.
sen - gadałem z jakimś furry na discordzie. miałem w profilowym niebieskiego lisa/wilka. Powiedziałem że jestem dzieciakiem, który wyzywa ludzi bo wspierają 'bronienie się przed terroryzmem' czy coś w tym stylu.
sen - dotarłem aż do starego miejsca zamieszkani i to na pieszo, zadzwoniłem do mamy żeby to powiedzieć. konkretnie do sklepu Rabat. byłem niesamowicie niewyspany i było mi trochę niedobrze. Wypadło mi 5 dolnych zębów, poszedłem do toalety. był pokój z pisuarami po lewej po prawej zlewami oraz po za pokojem po lewej były kible w kabinach.
sen - odwiedziłem jakąs wioskę. był tam taki drewniany dom/chatka. Podobno nie było tam ani jednego Żyda od 40 lat, a kiedyś była to wioska Żydowska w zasadzie. Była tam synagoga itp, Żydzi tu mieszkali a teraz nie było już w ogóle Zydów.
Potem zobaczyłem jakiś Chabadników, którzy coś mówili i potem jak jakiś Muzułmanin odmawiał basmalę. (bismillahirrahmanirrahim)
a, oraz miałem sen o pisaniu czegoś głupiego na chatboxie na isenie i napisałem, że piszę tak bo się właśnie obudziłem.





