11-06-2023, 04:10
Dzisiaj kolejny napad w nocy, ale o nieco innej charakterystyce, bardziej w stylu upojenia przysennego. Wydaje mi się, że z reguły pamiętam dosyć dobrze moment przebudzenia - tym razem tak nie było. Pamiętam tylko moment już po przebudzeniu, gdy leżałem z poduszką w ręce, starając się poukładać myśli. Podobno majaczyłem na samym początku; pamiętam, że byłem strasznie sfrustrowany, gdy odzyskując powoli pełną świadomość, nie potrafiłem zupełnie wytłumaczyć, co się dzieje. Brakowało mi słów, aby coś sformułować, tak jakby dopiero stopniowo do mnie spływały.





